Nowe dowody ws. prześladowań Ujgurów. „Rozbijają chińską propagandę”

chiny-onz-pekin-xi-jinping-ujgurzy-Sinciang-prawa-człowieka

Na zdjęciu manifestacja z 2021 r. w Waszyngtonie, która miała na celu zwrócić uwagę na los społeczności ujgurskiej w Chinach. / Foto via unsplash [@kuzzat]

Międzynarodowe organizacje broniące praw człowieka od lat alarmują o prześladowaniach Ujgurów, muzułmańskiej mniejszości zamieszkującej prowincję Sinciang w północno–zachodnich Chinach. Niedawno opublikowane dokumenty potwierdzają represyjny charakter tzw. ośrodków reedukacyjnych, w których zatrzymywani są Ujgurzy.

 

 

„Byłyśmy poddawane ciągłemu praniu mózgu – przez 11 godzin dziennie, podczas <<lekcji>>. Władze opracowały specjalny program na potrzebę tych obozów, który w teorii zakładał naukę języka mandaryńskiego i chińskiej historii. W rzeczywistości uczono nas, że nie jesteśmy Ujgurami, że czegoś takiego nie ma. Każdego wieczoru musiałyśmy oglądać narodową telewizję, po czym zadawano nam pytania o nasze odczucia. Jedyna dobra odpowiedź brzmiała: <<Chiny to najwspanialszy kraj na świecie>>, mówi Gulbahar Haitiwaji, autorka biograficznej książki „Ocalała z chińskiego gułagu”.

W 2018 r. ONZ informowało, że w chińskich tzw. centrach reedukacyjnych mogą przebywać nawet 2 mln Ujgurów i Ujgurek.

Chiny od początku odrzucają zarzuty twierdząc, że ich polityka wobec mniejszości ujgurskiej jest konieczna do zwalczania terroryzmu, a tzw. centra reedukacyjne są dobrowolne.

„Prawda jest taka, że ośrodki edukacyjne i szkoleniowe w Sinciang to szkoły, które pomagają ludziom uwolnić się od ekstremizmu”, mówił w 2019 r. cytowany przez BBC minister spraw zagranicznych Chin Wang Yi.

Francja: Parlament uznał represje wobec Ujgurów w Chinach za "ludobójstwo"

Ta zamieszkująca głównie północno-zachodnie Chiny muzułmańska grupa etniczna jest obiektem wielkich prześladowań ze strony władz w Pekinie.

Nowe dowody prześladowań

Pod koniec maja upublicznione zostały dokumenty (The Xinjiang Police Files) pochodzące z wewnętrznych sieci policyjnych w regionie Sinciang, które potwierdzają, że tzw. centra reedukacyjne mają opresyjny i więzienny charakter.

Dokumenty zostały przeanalizowane i uwierzytelnione przez dziennikarzy z konsorcjum mediów, w którego skład wchodzi BBC, Der Spiegel czy Le Monde.

Pliki zawierają m.in. ponad 5 tys. policyjnych zdjęć Ujgurów wykonanych między styczniem a lipcem 2018 r. Najmłodsza z uwzględnionych w nich osób, Rahile Omer, w chwili zatrzymania miała 15 lat. Najstarsza, Anihan Hamit, 73 lata. Na niektórych fotografiach, obok Ujgurów, widoczni są strażnicy stojący z pałkami.

Powodem zatrzymania wielu z tych osób jest zewnętrzne okazywanie swojej wiary, odwiedzenie krajów, w których ludność muzułmańska stanowi większość, czy nawet noszenie brody.

„Treść tego dokumentu jest bardzo ważna dla nas wszystkich, ponieważ pokazuje paranoiczną mentalność reżimu”, mówi dr Adrian Zenz z Fundacji Pamięci Ofiar Komunizmu (The Victims of Communism Memorial Foundation), który otrzymał pliki od anonimowego źródła, a następnie udostępnił je BBC.

Protokoły policyjne opisują przebywanie uzbrojonych funkcjonariuszy we wszystkich częściach obozów, umieszczenie karabinów maszynowych i snajperskich w wieżach strażniczych oraz zasadę „strzelaj, by zabić” w stosunku do osób próbujących uciec. Dodatkowo przedstawione są procedury nakazujące zasłanianie oczu i kucie w kajdanki wszystkich przewożonych między ośrodkami lub do szpitala.

„Mamy poufne dokumenty. Mamy transkrypcje przemówień, w których władza swobodnie mówi o tym, co naprawdę myśli. Mamy arkusze kalkulacyjne. Mamy zdjęcia. To zupełnie bezprecedensowe i rozbijające chińską propagandową otoczkę”, stwierdził dr Adrian Zenz.

Praca przymusowa Ujgurów: Kongres USA zakazał importu towarów z Sinciangu

Ustawa może mieć dalekosiężne skutki dla wielu amerykańskich korporacji.

„Demograficzne ludobójstwo”

Z przeprowadzonego przez Associated Press śledztwa wynika, że Chiny regularnie poddają Ujgurki kontrolom ciąży, a na setkach tysięcy wymuszają stosowanie wkładek wewnątrzmacicznych, sterylizację, a nawet aborcję. Posiadanie zbyt dużej liczby dzieci jest głównym powodem wysyłania ludzi do obozów.

„Dwa razy do roku poddawano nas szczepieniom. Po tych szczepieniach część kobiet przestało miesiączkować. Zaczęłam podejrzewać, że poddają nas sterylizacji. Po latach dowiedziałam się, że rzeczywiście Chiny dokonują przymusowej sterylizacji Ujgurek”, mówi Gulbahar Haitiwaji.

Zatrzymane kobiety oraz pracownice chińskich obozów dla Ujgurów zeznawały, że kobiety są tam systematycznie gwałcone, wykorzystywane seksualnie i torturowane.

„Jakiś czas po północy przychodzili (chińscy mężczyźni z zewnątrz oraz policjanci – red.) do cel, wybierali kobiety, które chcieli i zabierali je korytarzem do „czarnego pokoju”, gdzie nie było kamer monitoringu”, mówi Tursunay Ziawudun, która spędziła w jednym z obozów 9 miesięcy.

Wielka Brytania: Parlament uznał traktowanie Ujgurów w Chinach za ludobójstwo

Rezolucja nie zobowiązuje rządu Borisa Johnsona do podjęcia szczególnych kroków.

Fala krytyki po wizycie komisarz ONZ w Chinach

Opublikowanie nowych dowodów potwierdzających opresję Chin w stosunku do Ujgurów zbiegło się w czasie z sześciodniową wizytą Wysokiej Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka Michelle Bachelet w Chinach, w tym w prowincji Sinciang.

Bachelet poinformowała, że wizyta nie miała charakteru śledztwa, a była okazją do przeprowadzenia bezpośrednich rozmów z przywódcami Chin na temat praw człowieka i utorowania drogi dla bardziej regularnych kontaktów w przyszłości.

Jednak komisarz zarzucono, że nie rozliczyła Pekinu z naruszeń praw człowieka, a sama wizyta była ściśle kontrolowana przez chińskie władze, nie było swobody poruszania się i spotkań ze świadkami bez nadzoru.

„Podczas wizyty Bachelet miała okazję zmierzyć się z tym orwellowskim państwem policyjnym. Zamiast tego powtórzyła argumenty samych Chin, używając łagodnych słów, które nie pasują do tysięcy świadectw osób, które przeżyły i rodzin w diasporze. Powołała się na fałszywą retorykę Pekinu, który określił te prześladowania jako „walkę z terroryzmem i deradykalizację”, nie nalegała na odwiedzenie choćby jednego obozu, w którym przetrzymywani są Ujgurzy”, piszą Dolkun Isa, prezes Światowego Kongresu Ujgurów (World Uyghur Congress) oraz Rushan Abbas, założycielka Kampanii na rzecz Ujgurów (Campaign for Uyghurs).

„Bachelet nie spotkała się, ani nie rozmawiała z członkami rodzin ofiar, a jedynie zaproponowała łagodne sugestie zmian. Była to podróż w całości przygotowana przez Chiny w celu wzmocnienia medialnej propagandy. Pozwalając Pekinowi nadać kształt swojej wizycie, Bachelet wyrządziła nieodwracalne szkody”, dodają działacze.

USA wzywa Europę do wspólnej walki z "agresją" Chin. "Nie możemy pozwalać na prześladowanie ludzi"

Ameryka i UE muszą wspólnie odpowiadać na stosowanie przez Chiny „agresji i przymusu”, zaapelował w Brukseli sekretarz stanu USA Antony Blinken.

Raport na temat wolności religijnej

2 czerwca Departament Stanu USA opublikował coroczny raport na temat wolności religijnej na świecie. Wśród krajów dopuszczających się licznych naruszeń wyróżniono Chiny jako „rażący przykład” tego, jak rządy represjonują mniejszości religijne.

„Organizacje pozarządowe i media nadal donoszą o zgonach w aresztach oraz o tym, że rząd torturował, znęcał się fizycznie, zatrzymywał, skazywał na więzienie, poddawał przymusowej pracy i ideologicznej indoktrynacji, a także nękał wyznawców zarówno zarejestrowanych, jak i niezarejestrowanych grup religijnych za działalność związaną z ich przekonaniami i praktykami religijnymi”, można przeczytać w raporcie.

Rashad Hussain, wysłannik Stanów Zjednoczonych ds. wolności religijnej, skomentował również brak publikacji wyczekiwanego od ubiegłego września raportu ONZ dotyczącego naruszeń praw człowieka w Chinach, w tym opresji wobec mniejszości ujgurskiej.

„Jesteśmy naprawdę zaniepokojeni opóźnieniem w przygotowaniu raportu. Sytuacja w tym kraju jest pilna i należy się nią natychmiast zająć”.

Pomimo grudniowych deklaracji, że raport zostanie opublikowany w przeciągu kilku tygodni, nie stało się to do dzisiaj.