Niemcy: Sukces wyborczy będzie miał kolor zielony? Oni „są ekstremalnie pragmatyczni”

niemcy-bundestag-zieloni-wybory-merkel-baerbock-habeck-superwahljahr-CDU/CSU-AfD-Greens

Kandydatka Zielonych na stanowisko kanclerza Annalena Baerbock szybko stała się rozpoznawalna jako ekspertka ds. klimatu i polityki zagranicznej, odważnie występująca przeciwko populizmowi i ksenofobii. [Canva / flickr/Bündnis 90/Die Grünen/(CC BY-SA 2.0) / flickr/EU2017EE Estonian Presidency/(CC BY 2.0) / Opracowanie własne EURACTIV.pl Paulina Borowska]

Rok 2021 może wiele zmienić w niemieckiej polityce na najbliższe lata. Przed wrześniowymi wyborami do Bundestagu realnym zagrożeniem dla rządzącej od 2005 r. chadecji stała się partia Zielonych. W czym tkwi sekret tego ugrupowania i dlaczego przyciąga ono coraz większe grupy wyborców?

 

 

Trwająca kampania w Niemczech przed zaplanowanymi na wrzesień br. wyborami parlamentarnymi jest prawdopodobnie pierwszą, w której kwestia polityki klimatycznej odgrywa tak znaczącą rolę. To w dużej mierze zasługa Zielonych, których wzrost popularności następuje kosztem dominujących od lat CDU/CSU. 

Z ostatniego sondażu pracowni Forsa wynika, że Zieloni mogą liczyć na 22 proc. poparcia, podczas gdy na rządzących pod przywództwem Angeli Merkel od 2005 r. chadeków chce głosować 27 proc. Niemców. Jednak w badaniach realizowanych jeszcze kilka tygodni temu to Zieloni zajmowali pierwsze miejsce, osiągając wyniki w okolicach 24-26 proc.

Dr Agnieszka Łada z Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich (DPI) w Darmstadt w rozmowie z EURACTIV.pl zwraca uwagę, że duże znaczenie w wysokim poparciu dla Zielonych ma m.in. rozczarowanie wyborców dotychczas rządzącą koalicją. Partie, które jeszcze do niedawna dominowały na niemieckiej scenie politycznej, zdaniem ekspertki stały się dla społeczeństwa mało atrakcyjne.

„Zarzuca im się brak wizji i mało konkretów w programie, więc wyborcy patrzą na partie opozycyjne. Partia Zielonych od kilku lat proponuje praktyczne rozwiązania, ważne zwłaszcza dla elektoratu z centrum sceny politycznej, proeuropejskiego, oczekującego konkretnych działań na rzecz ratowania klimatu”, podkreśla ekspertka.

Zieloni współrządzili już w Niemczech w latach 1998-2005. Później jednak ich pozycja polityczna uległa marginalizacji, ale od 2018 r. utrzymuje się wzrost poparcia dla tej partii, powyżej 17 proc. W ostatnich wyborach do Parlamentu Europejskiego z 2019 r. zdobyli ponad 20 proc. głosów i stali się drugą siłą polityczną w kraju.

Zatem co jeszcze sprawia, że Zieloni osiągają tak dobre wyniki w sondażach i w nadchodzących wyborach do Bundestagu mogą być realnym zagrożeniem dla rządzącego nieprzerwanie od 2005 r. bloku CDU/CSU?

Wybory do Bundestagu zmienią Niemcy i Europę? "Ich wynik będzie miał znaczny wpływ na politykę UE"

Jesienne wybory do Bundestagu przełamią mit stabilności i przewidywalności niemieckiej polityki?

Wybory pod znakiem klimatu

W Niemczech na znaczeniu przybierają kwestie związane ze zmianami klimatycznymi. Coraz większe grupy społeczeństwa zdają sobie sprawę z konieczności przeciwdziałania temu zjawisku.

Dr Agnieszka Łada podkreśla, że partia Zielonych jest szczególnie silna jeśli chodzi o postulaty dotyczące klimatu. „W Niemczech zainteresowanie tematyką klimatyczną wzrasta, co powoduje, że siłą rzeczy zainteresowanie tą partią jest większe”, mówi. 

Pod koniec kwietnia Trybunał Konstytucyjny Niemiec orzekł, że rządowa ustawa klimatyczna jest częściowo niezgodna z konstytucją, ponieważ nie określa w wystarczający sposób celów redukcji emisji gazów cieplarnianych od 2031 r. oraz tym samym narusza podstawowe wolności obywatelskie.

Zdaniem Michała Kędzierskiego, analityka ds. polityki energetycznej i klimatycznej Niemiec z Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW), reakcje partii politycznych na ten wyrok pokazały, że kwestie dotyczące klimatu i transformacji energetycznej są jednymi z najważniejszych tematów trwającej kampanii wyborczej. 

Rząd bowiem zaledwie w ciągu jednego tygodnia przedstawił propozycję nowelizacji ustawy, ustanawiając cel osiągnięcia neutralności klimatycznej na 2045 r. O pięć lat szybciej niż podobny cel planuje osiągnąć Unia Europejska. Według rozmówcy EURACTIV.pl ukazuje to, że rządząca koalicja CDU/CSU-SPD obawiała się negatywnego odbioru orzeczenia Trybunału wśród wyborców, a w sondażach prowadzili wówczas Zieloni. 

Obecnie większość partii na niemieckiej scenie politycznej (z wyjątkiem Alternatywy dla Niemiec; AfD) popiera cele polityki klimatycznej, ale jak podkreśla Michał Kędzierski, to właśnie Zielonym „przypisuje się największe kompetencje i największą wiarygodność jeśli chodzi o problematykę klimatyczną”. Partie polityczne różnie rozkładają jednak akcenty w polityce ekologicznej, próbując dotrzeć do różnych grup wyborców. 

Jedyni tacy Zieloni w Europie?

W Europie zaobserwować można podobny trend do Niemiec – kolejne ugrupowania na scenie politycznej chcą zajmować się zmianami klimatu, a coraz większe grupy społeczne zaczynają postrzegać je za istotne.

Zatem już nie tylko Zieloni są postępowi i odpowiadają na wyzwania wyborców z wielkich miast, świadomych społecznie i dostrzegających potrzebę realizowania koncepcji zrównoważonego rozwoju. Dołączają do nich liberalne partie, które oprócz promowania idei wolności jednostki głoszą potrzebę ochrony przyrody.

W Holandii, w ostatnich wyborach parlamentarnych zielona partia GroenLinks zanotowała największe straty spośród wszystkich partii. Sukces odniosła za to partia Democraten 66, która występowała z klasycznie liberalnymi postulatami, deklarując jednocześnie troskę o ochronę klimatu.

Tym samym, celując w miejski, postępowy elektorat, odebrała część głosów Zielonym, których wyborcy zaczęli zwracać się ku innym partiom, także deklarujących przywiązanie do kwestii ekologicznych.

Zwiększone zainteresowanie wyborców kwestiami dotyczącymi klimatu pokazał sukces Zielonych w wyborach parlamentarnych w Austrii w 2019 r. Na początku ubiegłego roku Zieloni po raz pierwszy w historii weszli do rządu i stworzyli koalicję wraz z Austriacką Partią Ludową (ÖVP). 

Ostatni sondaż wskazuje jednak, że poparcie dla tego ugrupowania deklaruje obecnie 11 proc. społeczeństwa – o 3 pkt proc. mniej niż jesienią 2019 r. O wyborców musi bowiem walczyć m.in. z liberalną partią NEOS, która także wysuwa postulaty dotyczące ekologii czy Socjaldemokratyczną Partią Austrii (SPÖ).

We Francji – gdzie środowisko jest obecnie drugą najważniejszą kwestią dla społeczeństwa – „zielona” partia Europe Ecologie Les Verts (EELV) w 2020 r. przejęła władzę w kilku miastach kraju w wyniku wyborów lokalnych, ale od tego czasu ugrupowanie to zmaga się z kryzysem. Kolejna szansa wyborcza już 20 czerwca, gdy Francuzi wybiorą władze departamentów i regionów.

Były członek EELV Christophe Rossignol, w rozmowie z Politico stwierdził, że Zieloni we Francji, „tak jak wszystkie francuskie partie, są ultra-ideologiczni”, podczas gdy niemieccy Zieloni są „ekstremalnie pragmatyczni”.

Nowoczesne przywództwo kluczem do sukcesu?

Niemieccy Zieloni od zawsze byli w mniejszym stopniu skrajną partią niż w innych europejskich krajach. W ostatnich latach ugrupowanie zaczęło szukać poparcia poza swoim tradycyjnym elektoratem próbując zdobyć więcej wyborców centrowych, m.in. z konserwatywnego południa kraju. Zielonych postrzega się bowiem jako otwartych na różne idee oraz zdolnych do konstruktywnej współpracy. 

Kandydatka tej partii na stanowisko kanclerza, Annalena Baerbock, po tym jak w 2018 r. została współprzewodniczącą ugrupowania tuż obok Roberta Habecka, szybko stała się rozpoznawalna jako ekspertka ds. klimatu i polityki zagranicznej, odważnie występująca przeciwko populizmowi i ksenofobii. Jak pisze DW.com, Baerbock uważana jest za zdeterminowaną i ambitną polityczkę. 

Dr Agnieszka Łada zauważa, że podwójne przywództwo ugrupowania potrafi podkreślić jedność i kieruje partią bez wewnętrznych konfliktów. „Mimo, że to dwie osoby, to potrafią one pokazać wspólną wizję i umiejętność porozumiewania się, co wyborcy doceniają”, wskazuje ekspertka.

W Zielonych wyborcy pokładają duże nadzieje na zapoczątkowanie zmian jeśli chodzi o jakość niemieckiej polityki. Jak podkreśla dr Łada, to stosunkowo młode przywództwo „wniosło pewną świeżość na scenę polityczną”.

Zielonych postrzega się jako partię, która podejmie konkretne działania. W wielu kwestiach dotyczących polityki międzynarodowej – oprócz przeciwdziałania zmianom klimatycznym – mają bowiem stanowcze, odmienne od dotychczas rządzącej koalicji stanowisko.

Są przeciwnikami np. budowy gazociągu Nord Stream 2 i krytykują przy tym postawę rządu federalnego, który pomimo sprzeciwu wielu krajów europejskich i Parlamentu Europejskiego kontynuuje pracę nad projektem. Nie są też zwolennikami zwiększania wydatków Niemiec na obronność, w tym nie popierają celu NATO, jakim jest wydawanie 2 proc. PKB na wojsko.

Jednocześnie jeśli Zieloni będą mieć wpływ na niemiecką politykę po wrześniowych wyborach do Bundestagu, można oczekiwać, że będą opowiadać się za wzmacnianiem integracji europejskiej.