Bułgaria: Spór prezydenta z premierem i oskarżenia o śledzenie dronami

Premier Bułgarii Bojko Borysow, źródło: en.kremlin.ru (CC BY 4.0)

Premier Bułgarii Bojko Borysow, źródło: en.kremlin.ru (CC BY 4.0)

W Bułgarii zaostrza się konflikt między premierem a prezydentem. Bojko Borysow i Rumen Radew od kilku miesięcy ostro się nawzajem krytykują. Teraz premier oskarżył prezydenta o wykorzystanie przeciw niemu służb specjalnych.

 

Premier i prezydent Bułgarii wywodzą się z przeciwnych obozów politycznych. Bojko Borysow jest liderem konserwatywnej partii Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii (GERB), natomiast Rumen Radew związany jest z opozycyjną Bułgarską Partią Socjalistyczną.

Długi konflikt premiera i prezydenta

Współpraca między obydwoma politykami jest trudna od samego początku, czyli od czasu, gdy w 2016 r. Radew pokonał w wyborach prezydenckich kandydatkę GERB Ceckę Caczewą. Apogeum sporu nastąpiło jednak na początku roku, gdy Borysow i Radew zaczęli się wzajemnie wprost oskarżać o korupcję.

Pod koniec stycznia prokuratura generalna zakwestionowała immunitet prezydenta. Opublikowano też nagrania z podsłuchów, które mają świadczyć o tym, że w przypadku głowy państwa doszło do konfliktu interesów. Chodzi o czasy, gdy Radew był jeszcze dowódcą bułgarskich sił powietrznych.

Sprawę tę badała już powołana przez parlament komisja śledcza, która w sierpniu 2019 r. uznała, że konfliktu interesów nie było. Ale prokuratura, prezentując nagrania, postanowiła wznowić śledztwo w tej sprawie.

Prokurator Generalny Iwan Geszew złożył także zapytanie do Trybunału Konstytucyjnego, aby ten ocenił, czy możliwe jest nawet wszczęcie wobec Radewa procedury odwołania ze stanowiska.

Prezydent przekonywał wówczas, że te działania to zemsta rządu za zawetowanie przez prezydenta kilku ustaw i próba odwrócenia uwagi od prawdziwych problemów, jakie trawią Bułgarię. Kraj miał wówczas problemy z dostawami wody. 80-tys. miasto Pernik na zachodzie kraju zostało na przeszło 2 miesiące pozbawione zdatnej do picia wody w kranach.

Bułgaria: Ostry konflikt między prezydentem a rządem

Prezydent Bułgarii Rumen Radew poinformował, że wycofuje swoje poparcie dla centroprawicowego rządu Bojko Borysowa. Między dwoma ośrodkami bułgarskiej władzy wykonawczej trwa obecnie ostry konflikt.

 

„Jesteśmy świadkami ostrego kryzysu na wszystkich szczeblach. Brakuje woli do walki z korupcją i malwersacjami, systematyczne naruszanie …

Niewygodne dla premiera zdjęcia z… sypialni

Teraz jednak od kilku dni media w Bułgarii publikują materiały kompromitujące premiera Borysowa. To m.in. opublikowane przez portal Afera.bg nagranie, na którym słychać głos bardzo podobny do głosu szefa rządu, który w ostrych i często wulgarnych słowach wypowiada się na temat przewodniczącej parlamentu Cwety Karajanczewej, która reprezentuje GERB. Nazwał ją m.in. „głupią ci..ą z Kyrdżali”, czyli regionu na południu Bułgarii.

Borysow miał być bowiem rozwścieczony tym, że Karajanczewa wielokrotnie mówiła o ludobójstwie Ormian w 1915 r., gdy rozpadało się Imperium Osmańskie. Tamte wydarzenia (zginęło nawet 1,5 mln Ormian) za ludobójstwo uznała większość krajów Zachodu, ale Turcja konsekwentnie sprzeciwia się stosowaniu tego terminu.

Ankara bowiem twierdzi, że nie było systematycznego mordowania Ormian, a liczba ofiar to maksymalnie 300 tys. ludzi. Mieli oni zdaniem Turcji zginąć w zwykłych działaniach wojennych, a nie w zaplanowanej masakrze.

Borysow jednak w ostatnich latach zacieśnił współpracę z Turcją, między innymi w projektach energetycznych. Widać to było też przy okazji ostatniego unijno-tureckiego spięcia o migrację. Tureckie służby skierowały tysiące migrantów, aby szturmowali granicę grecką, ale pilnowały, aby nikt nie zbliżał się do granicy bułgarskiej. Borysowowi nie na rękę jest więc drażnienie Ankary.

W ujawnionym nagraniu głos podobny do głosu premiera opowiada też o tym, jak udało się wykorzystać skandal wokół rozdzielania unijnych funduszy (z powodu posądzenia o korupcję z rządu odszedł wiceminister gospodarki Aleksander Manolew) do uderzenia w opozycję. Próbowano bowiem wplątać w ten skandal prominentną posłankę socjalistów Jelenę Jonczewą.

Na nagraniu głos podobny do głosu Borysowa chwali się też, że udaje mu się oszukiwać „kolegów z Niemiec, Węgier i Polski”, choć nie precyzuje o kogo konkretnie chodzi. Nagrana osoba wyjaśnia, że wyplątuje się z różnych spraw… udając głupią.

„Kiedy jesteś głupi, wszystko jest proste. Wyjaśniłem rano jednemu trzy razy: ponieważ jestem głupi i nie znam angielskiego, nie zrozumiałem, co do mnie mówi. Jestem prostakiem i jest mi łatwo. Bycie skomplikowanym jest przej….e” – mówi głos podobny do głosu premiera.

Borysow jednak zaprzecza, aby to jego nagrano. Wyjaśnia, że ktoś jedynie naśladuje sposób jego mówienia, aby go skompromitować. Natomiast trochę inaczej podchodzi do innej publikacji portalu Afera.bg.

Ujawnił on bowiem także zdjęcia… z sypialni premiera. Zrobiono je w rządowej willi. Widać na nich grzecznie śpiącego Borysowa, ale na stoliku obok łóżka leżą sztabki złota, a z szuflady nocnej szafki wystaje wiele 500-eurowych banknotów.

Premier potwierdził, że to on jest na zdjęciu oraz, że naprawdę sfotografowano jego prywatną sypialnię. Ale przekonuje, że złoto i pieniądze nie są jego. Wskazuje, że ktoś podłożył to wszystko gdy premier spał, aby zrobić zdjęcia stawiające go w złym świetle.

Bułgaria: Premier obiecuje przyspieszenie budowy rosyjskiego gazociągu Turkish Stream

Kiedy zostanie zakończona bułgarska nitka rosyjskiego gazociągu Turecki Potok?

Borysow: To spisek przeciw mnie

Borysow przekonuje, że fotografie musiał mu zrobić któryś z ochroniarzy lub asystentów. I wskazuje, że za intrygą mogą stać nieprzychylne wobec niego frakcje we własnej partii. Premier powiedział, że w jego willi bywali też przedstawiciele rządu, a gdy rządowe narady się przedłużały, czasem zostawali na noc.

Wskazał m.in. na byłego już ministra spraw wewnętrznych Cwetana Cwetanowa, który rok temu odszedł z rządu w wyniku tzw. afery apartamentowej. Okazało się bowiem, że kilku prominentnych polityków GERB kupiło w Sofii od jednej firmy deweloperskiej luksusowe mieszkania za ćwierć ich rynkowej ceny.

A krótko wcześniej doszło do zmian w ustawie o zagospodarowaniu przestrzennym, które umożliwiły owej spółce postawienie kilku bardzo wysokich budynków w prestiżowych lokalizacjach, gdzie wcześniej tak wysokiej zabudowy nie przewidywano.

Zdjęcia na portalu Afera.bg (pokazujące premiera ze sztabkami złota oraz mnóstwem gotówki) opublikowano jednak po tym, gdy ukrywający się w Dubaju hazardowy boss Wasil Bożkow opublikował na Facebooku serię bankowych wyciągów, mających świadczyć, że przekazał premierowi i ministrowi finansów Władisławowi Goranowowi 67 mln lewów (czyli ok. 34 mln euro) w zamian za ochronę polityczną nad swoim hazardowym biznesem.

Borysow wszystkiemu zaprzecza i podtrzymuje, że to wymierzona w niego prowokacja, za którą stoją jego wewnątrzpartyjni przeciwnicy, prezydent Radew oraz część służb specjalnych. Premier oskarżył nawet prezydenta o to, że ten zlecił, aby szefa rządu śledzono za pomocą dronów, aby znaleźć kolejne mogące go skompromitować materiały.

Niezależnie Krajowa Służba Ochrony, która chroni najważniejsze osoby w państwie, wszczęła wewnętrzne dochodzenia, aby ustalić, czy któryś z funkcjonariuszy zrobił zdjęcia z sypialni premiera. Tymczasem MSW ma na mocy znowelizowanej niedawno ustawy utworzyć nową formacje chroniącą tyko członków rządu.

„Prezydent Radew przekroczył wszelkie granice. To on chce stworzy kompromitujące mnie materiały, aby rozbić jedność partii GERB” – powiedział Borysow. I dodał, że to wszystko to skutek jego rosnącej solidarności. Wskazał też na to, że prezydent i opozycja są przeciwne polityce dalszego integrowania się Bułgarii z UE oraz zacieśniania sojuszu z USA.

Wskazał tu na mające nastąpić niebawem przyjęcie Bułgarii do mechanizmu ERM II, który jest przedsionkiem strefy euro oraz na zakup amerykańskich myśliwców F-16. Prezydent Radew usiłował zablokować w ubiegłym roku zakup tych samolotów, które w przyszłości maja zastąpić rosyjskie MiG-29. Głowa państwa argumentowała, że przetarg na nowe samoloty przeprowadzono z naruszeniem zasad.