Protesty w Bułgarii: Premier żąda dymisji ministrów. Sam także myśli o rezygnacji

Foto via flickr @ EU2017EE EstonianPresidency, licencja (CC BY 2.0)

W Sofii i innych dużych miastach Bułgarii trwają antyrządowe protesty. Premier Bojko Borysow zażądał dymisji trójki ministrów. Według bułgarskich mediów szef rządu także myśli o rezygnacji, ale niekoniecznie z powodu społecznej presji i zarzutów o korupcję.

 

 

W Sofii i innych dużych miastach Bułgarii trwają antyrządowe protesty. Premier Bojko Borysow zażądał dymisji trzech ministrów: finansów Władisława Goranowa, spraw wewnętrznych Mładena Marinowa i gospodarki Emila Karanikołowa.

Hongkong utracił specjalny status w USA / Kto inwigilował katalońskich polityków? // Europa i świat w skrócie

Dlaczego Hongkong stracił specjalny status w USA? Przewodniczący parlamentu Katalonii oraz inni katalońscy działacze niepodległościowi twierdzą, że byli szpiegowani przez hiszpański. Dymisja premiera Tunezji. Informacje z Europy i świata.

Bułgaria: Dymisje ministrów jako dowód niezależności?

O decyzji poinformował sztab rządzącej partii Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii (GERB). W trakcie środowego posiedzenia parlamentu Borysow powiedział, że decyzja o dymisji trójki ministrów ma na celu zaprzeczenie twierdzeniom, że rząd jest uzależniony od tureckiego Ruchu na rzecz Praw i Swobód (DPS), a konkretnie od biznesmena tej partii Deliana Peewskiego. Ministrowie mieli wyrazić gotowość natychmiastowego odejścia z rządu.

W Bułgarii rozpoczyna się drugi tydzień protestów antyrządowych. W środę (15 lipca) Bułgarska Partia Socjalistyczna (BSP) wniosła w parlamencie wniosek o wotum nieufności dla rządu Borysowa z powodu korupcji. Premier w trakcie przemówienia w parlamencie mówił o konieczności osiągnięcia szerokiego porozumienia w celu przezwyciężenia nadchodzącego kryzysu. Jednak liderka BSP Kornelia Ninowa odpowiedziała, że żadnych negocjacji z „korupcyjno-oligarchicznymi” rządami nie będzie. „Możemy rozmawiać z Borysowem wyłącznie o jego dymisji”, podkreśliła Ninowa.

Bułgaria: Kolejny dzień protestów. Prezydent wzywa rząd do dymisji

Kolejny dzień antyrządowych protestów ulicznych w Bułgarii. Wczoraj odbyły się one nie tylko w stolicy – Sofii, ale także w innych miastach. W sumie wzięło w nich udział kilkadziesiąt tysięcy osób.

Bułgaria: Dlaczego Borysow myśli o dymisji?

Według źródeł zbliżonych do kierownictwa partii GERB, premier jest bliski decyzji ustąpienia, ale zamierza ogłosić ją po szczycie unijnym w końcu tygodnia. Dymisję premiera mogą przyspieszyć potencjalne sankcje USA wymierzone w firmy budujące gazociąg Turecki Potok. Jak informują bułgarskie media, ewentualna dymisja Borysowa miałaby być spowodowana nie społecznymi protestami, ale przygotowywanymi przez Stany Zjednoczone sankcjami gospodarczymi przeciw wszystkim firmom uczestniczącym w budowie gazociągu Turecki Potok przez Morze Czarne.

Turkish Stream to rosyjski gazociąg, który ułożono przez Morze Czarne. Omija on Ukrainę i dostarcza gaz do Turcji oraz państw Europy Południowej i Środkowej. Przez Bułgarię wytyczono trasę głównej lądowej odnogi Turkish Stream, którą surowiec Gazpromu popłynie do Europy Środkowej. W Bułgarii gazociąg funkcjonuje pod nazwą Bałkańskiego Potoku (Balkan Stream).

Premier Bułgarii obawia się scenariusza z amerykańskimi sankcjami i według lokalnych mediów rozważa trzy możliwe warianty: dymisję i przedterminowe wybory w najbliższym czasie, tymczasowy rząd ekspertów albo wymianę wszystkich ministrów i przekazanie funkcji premiera któremuś z wicepremierów. W żadnym z nich nie przewiduje się jego pozostania na stanowisku premiera.

Protesty w Bułgarii

Tłem protestów w Bułgarii jest spór między prezydentem Rumenem Radewem a premierem , którzy wywodzą się z rywalizujących ze sobą obozów politycznych. Konflikt trwa od jesieni 2016 r., gdy Radew – były dowódca wojsk powietrznych, a obecnie generał w stanie spoczynku – pokonał w wyborach prezydenckich kandydatkę kierowanej przez premiera centroprawicowej partii Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii (GERB) Ceckę Caczewą.

Więcej o sytuacji w Bułgarii piszemy m.in tutaj.