Bułgaria: Parlament odrzucił weto prezydenta ws. ustawy antykorupcyjnej

Bułgarski parlament, źródło Wikipedia

Bułgarski parlament, źródło Wikipedia

W Bułgarii rządząca koalicja zdołała przegłosować weto prezydenta wobec nowej ustawy antykorupcyjnej. Pomogła im w tym część zbuntowanych posłów opozycji. Na zmiany w prawie antykorupcyjnym naciska na Bułgarię UE.

 

Ustawa dotycząca walki z korupcją bułgarski została przyjęta przez parlament 20 grudnia. Związany z opozycyjnymi socjalistami prezydent Rumen Radew zawetował ją zaraz po Nowym Roku. Jego zdaniem część zapisów jest niezgodna z bułgarską konstytucją oraz niektórymi międzynarodowymi traktatami, które Sofia już podpisała. Jak przekonywała głowa państwa, przyjęta ustawa zbyt wąsko podchodzi do kwestii walki z korupcją i w związku z tym nie przyniesie oczekiwanych rezultatów.

Prezydenckie zastrzeżenia

Jednym z głównych elementów prawa antykorupcyjnego miało być powołanie nowej komisji ds. walki z korupcją. Miałaby przejąć kompetencje od organów, które dotąd zajmują się zwalczaniem korupcji i powszechnie są krytykowane za brak wyników. Prezydent Radew uznał jednak, że niewiele się  zmieni, ponieważ nowej instytucji nie wyposażono w uprawnienia śledcze, do czego wzywała pozostająca w opozycji lewica. W sąsiedniej Rumunii, która w ostatnich latach bardzo poprawiła wyniki walki z korupcją, nadanie zreformowanym organom antykorupcyjnym funkcji śledczych okazało się  skutecznym rozwiązaniem.

Zdaniem Rumena Radewa kolejnym problemem może być ustanowienie parlamentu jako jedynego ciała wybierającego członków antykorupcyjnej komisji, co sprawi, iż całkowitą kontrolę będzie mieć nad nią parlamentarna większość. Opozycja domagała się natomiast, aby szefa nowej instytucji powoływał prezydent. Radew skrytykował także nową ustawę za to, że nie precyzuje dostatecznie co ma stać się ze skonfiskowanym majątkiem uzyskanym dzięki korupcji, zbyt mocno rozszerza możliwość stosowania podsłuchów oraz nie zapewnia wystarczającej ochrony tzw. sygnalistom, czyli osobom, które alarmują o przypadkach korupcji.

Bułgaria: Prezydent zawetował ustawę antykorupcyjną

Rumen Radew odmówił podpisania przyjętej w grudniu ustawy, która miała być rozwiązaniem jednego z największych problemów współczesnej Bułgarii – korupcji. Zdaniem bułgarskiego prezydenta uchwalone regulacje są niezgodne z konstytucją i mogą posłużyć do politycznych prześladowań, a brzmienia przepisów nie uzgodniono …

Część opozycji wsparła rząd

Po tym jak prezydent skorzystał z prawa weta, składająca się z centroprawicowej partii Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii (GERB) oraz prawicowo-nacjonalistycznego sojuszu Zjednoczeni Patrioci koalicja musiała spróbować odrzucić je na forum parlamentu. Najpierw jednak posłowie byli zobligowani do ponownego przedyskutowania zakwestionowanych elementów proponowanego prawa. Nie mieli jednak obowiązku wprowadzać żadnych zmian, z czego skorzystali.

Choć rząd ma w parlamencie nad opozycją tylko jeden głos przewagi, udało się weto odrzucić. Aż 24 opozycyjnych posłów postanowiło tym razem poprzeć władze. Na zmiany w bułgarskich przepisach antykorupcyjnych mocno naciska bowiem Bruksela. Bułgaria, która przejęła 1 stycznia unijne przewodnictwo, ma największy problem z korupcją w całej UE. Głosowanie ws. prezydenckiego weta okazało się więc sporą porażką Socjalistów. Teraz prezydent Radew nie ma już prawa odmówić podpisania nowej ustawy.

Bułgaria rozpoczęła półroczne przewodnictwo w UE

Hasło bułgarskiej prezydencji brzmi „Zjednoczenie tworzy siłę”, a wśród priorytetów znalazły się m.in. kwestie polityki spójności, wspieranie konkurencyjności na wspólnym rynku oraz dalsza integracja państw Bałkanów Zachodnich z UE. Wszystko to może się także przydać w poprawianiu wizerunku Bułgarii na …