Bułgaria: Na miesiąc przed wyborami urzędujący prezydent wyraźnie prowadzi w sondażach

Prezydent Bułgarii Rumen Radew, źródło: Wikiepdia/Румен Радев (@President.bg )

Prezydent Bułgarii Rumen Radew, źródło: Wikiepdia/Румен Радев (@President.bg )

Bułgarzy 14 listopada nie tylko spróbują po raz trzeci w tym roku wyłonić parlamentarną większość, ale również wybiorą prezydenta. Na największe poparcie może obecnie liczyć urzędująca głowa państwa – Rumen Radew.

 

Według opublikowanego wczoraj (12 października) sondażu ośrodka badawczego Alpha Research z 12 zarejestrowanych kandydatów w wyborach prezydenckich najwięcej osób wybierze urzędującą głowę państwa – Rumena Radewa, który cieszy się poparciem 42,8 proc. ankietowanych.

Na drugiego kandydata w stawce – wystawionego przez centroprawicową partię GERB rektora Uniwersytetu Sofijskiego Anastasa Gedżikowa – zagłosować chciałoby zaś 28,1 proc. uczestników sondażu.

Trzecie miejsce – z poparciem na poziomie 8 proc. – zajmuje zaś przewodniczący Naczelnego Trybunału Kasacyjnego Łozan Panow, popierany przez centroprawicową koalicję Demokratyczna Bułgaria.

Sytuacja może się jeszcze zmienić na korzyść prezydenta Radewa, bo polityk ten oficjalnie jeszcze nie zaczął swojej kampanii wyborczej.

Bułgaria: Trzecie w tym roku wybory parlamentarne odbędą się 14 listopada

Przedterminowe wybory parlamentarne odbędą się razem z pierwszą turą wyborów prezydenckich.

GERB prowadzi w sondażach parlamentarnych

Równocześnie z wyborami prezydenckimi odbędą się trzecie już w odstępie kilku miesięcy wybory parlamentarne. Po dwóch poprzednich nie udało się bowiem stworzyć większości, która mogłaby z kolei zatwierdzić nowy rząd.

W pierwszym głosowaniu – w kwietniu – triumfowała partia GERB, ale z powodu skandali korupcyjnych wokół jej lider i jednocześnie byłego premiera Borisa Borisowa nie udało jej się znaleźć żadnego koalicjanta.

Z kolei antysystemowa partia Jest Taki Naród (ITN) pod wodzą telewizyjnego showmana Sławiego Trifonowa – która wygrała drugie głosowanie w lipcu – liczyła na uzyskanie samodzielnej większości i parła do wyborczej powtórki. Ale na rozpisaniu kolejnych przedterminowych wyborów bardziej zyskała jednak GERB, bo prowadzi w sondażach z poparciem na poziomie 23,1 proc.

Druga jest tradycyjnie rywalizująca z centroprawicą Bułgarska Partia Socjalistyczna (BSP), na którą głos chce oddać 16,8 proc. ankietowanych, a trzecia nowa na bułgarskiej scenie politycznej partia Kontynuujemy Zmiany założona przez dwóch ministrów z tymczasowego eksperckiego gabinetu Stefana Janewa – 41-letniego szefa resortu gospodarki Kiriła Petkowa oraz 44-letniego ministra finansów Asena Wasilewa. Na to ugrupowanie chce oddać głos 15,9 proc. badanych.

Bułgaria chce szybciej zamknąć elektrownie węglowe

Odejście od energetyki węglowej jest warunkiem uzyskania akceptacji dla bułgarskiego Krajowego Planu Odbudowy.

Jest Taki Naród traci poparcie

ITN spadła w sondażach dopiero na czwarte miejsce i dziś chęć oddania na nią głosu zadeklarowało 10,4 proc. uczestników sondażu. To o wiele mniej niż w lipcowych wyborach, który partia Trifonowa uzyskała 24,1 proc. poparcia.

Na kolejnych miejscach uplasowały się centroprawicowa koalicja Demokratyczna Bułgaria i reprezentujący głównie mniejszość turecką Ruch na rzecz Praw i Swobód. Obie te partie cieszą się jednak już jednocyfrowym poparciem. Pozostałe partie, w tym radykalny ruch Wyprostuj się, Bułgario! Nadchodzimy, notują już poparcie poniżej progu wyborczego.

Powyższy sondaż, gdyby takimi samymi wynikami zakończyły się wybory z 14 listopada, nie przyniósłby rozwiązania dla politycznego kryzysu w Bułgarii, bo do zbudowania koalicji rządowej znów potrzeba by trzech, a być może nawet czterech partii. Po dwóch poprzednich głosowaniach wszelkie negocjacje nad koalicjami kończyły się fiaskiem.