Bułgaria: Kolejny dzień antyrządowych protestów, w stolicy pojawiły się blokady dróg

Antyrządowe protesty w Bułgarii trwają już 22 dni, źródło: Wikipedia/fot. u/AndyPhoenix (CC0 Public Domain)

Antyrządowe protesty w Bułgarii trwają już 22 dni, źródło: Wikipedia/fot. u/AndyPhoenix (CC0 Public Domain)

Już ponad trzy tygodnie trwają w Bułgarii antyrządowe protesty, które wybuchły w związku z ujawnieniem niejasnych powiązań rządu z oligarchami. Manifestanci domagają się przede wszystkim dymisji premiera oraz prokuratora generalnego. W Sofii pojawiły się nawet uliczne blokady.

 

Protesty w Bułgarii trwają juz 22 dni i z dnia na dzień przybierają na sile. Na ulice wychodzi bowiem coraz więcej Bułgarów. Organizatorzy protestów przekonują, że wczoraj (29 lipca) wieczorem było to nawet 100 tys. ludzi, choć policja tego nie potwierdza. Zdjęcia z protestów (także wykonane z powietrza) pokazują jednak, że protest naprawdę był ogromny.

Dziś rano w bułgarskiej stolicy pojawiły nawet na dwóch skrzyżowaniach blokady. Uczestnicy protestów rozstawili bowiem namioty utrudniając ruch w dwóch ważnych punktach komunikacyjnych Sofii.

Przed główną siedzibą rządu stanęło 10 rozstawionych w nocy namiotów, a kilka kolejnych przy wjeździe na Most Orłów, gdzie również znajduje się ważne skrzyżowanie kilku głównych ulic miasta.

Opozycja zapowiada, że namioty pozostaną na ulicach tak długo, aż nie zostaną spełnione postulaty protestujących. Chodzi przede wszystkim o dymisję premiera Bojko Borysowa, odejście całego rządu oraz usunięcie ze stanowiska prokuratora generalnego Iwana Geszewa, a także rozpisanie przedterminowych wyborów.

Bułgaria: Rząd przetrwał głosowanie nad wotum nieufności, ale protesty trwają

We wtorek w bułgarskim parlamencie głosowano nad wotum nieufności dla rządu. Premier Bojko Borysow zachował stanowisko. Protestujący od kilku dni w stolicy kraju Bułgarzy nadal domagają się dymisji rządu.

Protesty przeciw związkom polityków z biznesmenami

Główne hasło protestów brzmi „Naród przeciw mafii”. Dochodzi do nich nie tylko w Sofii, ale także w innych miastach Bułgarii – Płowdiwie, Burgas, Starej Zagorze, Warnie czy Ruse. W tych ostatnich dwóch miastach także pojawiły się w ostatnich dniach blokady mostów.

W nocy z środy na czwartek zablokowano też Przełęcz Republiki, czyli biegnącą przez łańcuch górski Stara Płanina ważną drogę łączącą północ i południe Bułgarii.

„Bądźmy wszyscy razem niezależnie od różnic w poglądach politycznych. Będą wybory, tam się zobaczy. Lecz musimy je wywalczyć. Nie pozwólmy skorumpowanym władzom na działania. Musimy obronić swoją godność” – wzywał do udziału w protestach lider opozycyjnej centrowej partii „Tak, Bułgaria” Hristo Iwanow.

To on nagłośnił aferę z przywłaszczeniem sobie przez biznesmena i honorowego przewodniczącego popieranej głównie przez bułgarskich Turków partii Ruch na rzecz Praw i Wolności (DPS) Achmeda Dogana kilkusetmetrowego odcinka publicznej plaży nad Morzem Czarnym w okolicy jego rezydencji.

Iwanow wraz ze swoimi zwolennikami dopłynął w czerwcu łodzią na tę plażę i został zatrzymany przez… funkcjonariuszy Narodowej Służby Ochrony (czyli służby chroniącej najważniejsze osoby w państwie), choć Dogan żadnych oficjalnych funkcji nie pełni. Ale jego partia, choć nie należy do rządowej koalicji, często wspiera gabinet Borysowa.

Dlatego protestujący uważają, że powstał korupcyjny biznesowo-polityczny układ, którego osią są m.in. premier Borysow, prokurator Geszew, wpływowy wśród mniejszości tureckiej Dogan oraz medialny oligarcha Delian Peewski.

Bułgaria: Kolejny dzień protestów. Prezydent wzywa rząd do dymisji

Kolejny dzień antyrządowych protestów ulicznych w Bułgarii. Wczoraj odbyły się one nie tylko w stolicy – Sofii, ale także w innych miastach. W sumie wzięło w nich udział kilkadziesiąt tysięcy osób.

W tle konflikt premiera z prezydentem

Po stronie protestujących twardo stoi także wywodzący się z opozycyjnej Partii Socjalistycznej prezydent Rumen Radew, który z premierem Borysowem jest w niemal nieustannym konflikcie od 2017 r., czyli od początku swojego urzędowania.

Rząd oskarża prezydenta o tolerowanie korupcji w swoim otoczeniu (niedawno na polecenie prokuratora Geszewa zatrzymano dwóch prezydenckich doradców), a także o niejasne rozliczenia finansowe z czasów gdy Radew (generał w stanie spoczynku) dowodził bułgarskimi siłami powietrznymi.

Z kolei opozycyjne media publikują kolejne nagrania z prywatnych spotkań premiera Borysowa, na których obraża on innych polityków – najpierw wywodzącą się z jego własnej partii GERB przewodniczącą parlamentu Cwetę Karanczajewą, a w ostatnich dniach prezydenta Radewa.

UE: Bułgaria i Chorwacja przyjęte do "przedsionka" strefy euro. Kiedy przyjmą wspólną walutę?

W piątek (10 lipca) lew bułgarski i chorwacka kuna stały się częścią mechanizmu kursu walutowego ERM II. Jest to bezpośredni „przedsionek” strefy euro, która liczy obecnie 19 członków. Kiedy oba kraje przejdą na wspólną europejską walutę?

Protesty pod willą „Sekwoja”

W czerwcu opublikowano także nagranie wideo z prywatnej sypialni szefa rządu. Na filmie Borysow co prawda grzecznie śpi, ale z szafki nocnej wystają zwitki 500-eurowych banknotów.

Premier oskarżył o prowokację prezydenta i twierdził, że są przeciw niemu wykorzystywane służby specjalnej, a Radew nakazał śledzenie go dronami i podsłuchiwanie. Ale manifestanci często przynoszą na protesty pod jego kancelarią skserowane banknoty 500 euro i wrzucają przez płot jego rządowej rezydencji, czyli willi „Sekwoja”. Zdarza się też, że obrzucają budynek warzywami czy surowym mięsem.

Dymisji prokuratora Geszewa domagają się zaś dlatego, że ich zdaniem wykonuje polityczne zadania dla premiera Borysowa i zajmuje się głównie szukaniem haków na jego przeciwników politycznych.

Szef rządu wezwał protestujących do odblokowania głównych skrzyżowań w Sofii. „Proszę, zostawcie skrzyżowania, pozwólcie ludziom pracować. Rzucajcie jajkami, pomidorami, kotletami, kurzymi udkami czy świńskimi uszami. Ale idźcie to robić do willi >>Sekwoja<<. Podpalcie ją sobie nawet, jeżeli chcecie, ale zostawcie skrzyżowania w miastach w spokoju” – napisał na Facebooku.

Premier Borysow, który w ubiegłym tygodniu przetrwał głosowanie nad wotum nieufności dla jego rządu przekonuje, że protesty są wywoływane, aby pokrzyżować jego plany na arenie międzynarodowej – wejście do strefy euro (Bułgaria niedawno dołączyła do systemu ERM II) oraz zbliżenie wojskowe z USA poprzez m.in. zakup myśliwców F-16.

Jest jednak mało prawdopodobne, aby protesty w Bułgarii ustały. Kolejna duża manifestacji w Sofii zaplanowana jest dziś na godzinę 19:00 (18:00 czasu polskiego).