Brexit zakończy istniejący sto lat podział Irlandii?

brexit-boris-johnson-irlandia-polnocna-republika-irlandii-zjednoczenie-Londyn-dublin-belfast-ue-bruksela-unia-europejska

Brexit krokiem w stronę zjednoczenia Republiki Irlandii i Irlandii Północnej? [Kolaż autorstwa EURACTIV.pl, źródła zdjęć: flickr, canva]

Brexit może doprowadzić do końca istniejącego od 1921 r. podziału Irlandii na katolickie południe oraz protestancką i podporządkowaną Londynowi północ. Kwietniowe zamieszki w Irlandii Północnej stanowią dowód na to, że dawne resentymenty nadal istnieją i niewiele wystarczy do ich rozbudzenia. Na ile realne jest połączenie Irlandii Północnej z Republiką Irlandii?

 

 

Protesty na rocznicę porozumienia wielkopiątkowego

W ubiegłym miesiącu byliśmy świadkami zamieszek w Irlandii Północnej. Ich główną przyczyną była decyzja, by nie stawiać zarzutów w związku z pogrzebem wysokiego rangą byłego bojownika IRA, Bobby’ego Storey’a.

Pomimo przeciwpandemicznych restrykcji, wzięło w nim udział ponad 2 tys. osób, w tym 24 polityków republikańskiej partii Sinn Féin. To wznieciło gniew w unionistycznych dzielnicach.

Chociaż w ciągu ostatnich dwóch dekad od momentu podpisania porozumienia wielkopiątkowego w 1998 r. dochodziło już do rozruchów, ocenia się, że te których byliśmy świadkami w kwietniu, mogą nie mieć ograniczonego zasięgu. Niepokoje były bowiem wynikiem narastającego od paru ostatnich miesięcy napięcia związanego z tzw. protokołem irlandzkim.

„Takie sytuacje, jak ostatnie zamieszki, będą się nasilały w Irlandii Północnej”, podkreśla w rozmowie z EURACTIV.pl Przemysław Biskup, ekspert Polskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (PISM).

„Kluczowe dla zrozumienia tych zamieszek jest, że brexit przyspiesza – przynajmniej na poziomie percepcyjnym – zmiany bardziej korzystne dla republikanów niż dla unionistów w rezultacie prowokują radykalne frakcje po stronie unionistycznej do ekstremalnych działań, a nawet użycia przemocy”.

Irlandia Północna: Zamieszki z brexitem i pandemią w tle

Napięta sytuacja w tych dzielnicach północnoirlandzkich miast, które zamieszkują opowiadający się za pozostaniem Irlandii Północnej w składzie Zjednoczonego Królestwa tzw. lojaliści. Od kilku dni trwają tam zamieszki i starcia z policją.

 

Ósmą noc z rzędu w osiedlach zamieszkanych przez północnoirlandzkich lojalistów …

Zapalny wpływ „protokołu irlandzkiego”

Względny spokój, zapewniony przez porozumienie wielkopiątkowe został zachwiany przez tzw. protokół irlandzki, część umowy brexitowej, który ma regulować status granicy między Irlandią Północną a Republiką Irlandii po opuszczeniu Unii Europejskiej przez Zjednoczone Królestwo.

Jego najważniejsze postanowienie jest przesunięcie granicy celnej Wielkiej Brytanii z granicy z Republiką Irlandii na Morze Irlandzkie. W praktyce, zagwarantowało to szereg udogodnień dla biznesu, handlu oraz swobodnego przepływu mieszkańców między Irlandiami, a utworzyło nieformalną granicę celną między Wielką Brytanią, a Irlandią Północną.

W efekcie, pojawiły się problemy z dostawami towarów do Irlandii Północnej. Wznieciło to także obawy unionistów o to, że zbliżenie z Dublinem i stosunkowe oddalenie od Londynu stanowi wstęp do zjednoczenia wyspy oraz zachwianie istniejącego od 1998 r. status quo.

„Z punktu widzenia polityki wewnętrznej w Irlandii Północnej, która ma bardzo dużo obciążeń historycznych oraz głęboki podział religijno-polityczny i dla której pokojowego funkcjonowania fundamentem jest porozumienie wielkopiątkowe, jej nowy status po brexicie został narzucony w sposób niezgodny z tym porozumieniem i wzmacniający wspomniane podziały”, podkreśla Przemysław Biskup.

„Porozumienie wielkopiątkowe gwarantuje, że zmiana statusu konstytucyjnego Irlandii Północnej powinna dokonać się na podstawie referendum. Jednak nie zorganizowano żadnego plebiscytu . Pierwotna wersja tzw. backstopu irlandzkiego nawet nie przewidywała żadnej roli decyzyjnej dla instytucji północnoirlandzkich. W wersji protokołu północnoirlandzkiego do umowy o wystąpieniu Wielkiej Brytanii z UE, który ostatecznie wszedł w życie, takie głosowanie ma nastąpić w 2024 r., ale przez pierwsze 4 lata w zasadzie jest to system narzucony Irlandii Północnej wspólnie przez Wielką Brytanię i UE”, zaznacza nasz rozmówca.

„Do tego dochodzi podstawowy problem, że ten dokument jest dosyć niespójny wewnętrznie. Można uznać, że jest spójny wyłącznie przy bardzo wyrafinowanej, celowościowej interpretacji prawnej. Natomiast jak się wydaje, w pierwszych tygodniach, zwłaszcza strona unijna, ale również brytyjska, chcą go stosować dosłownie. W rezultacie uwypuklają się zawarte w nim sprzeczności i każda ze stron w tym zakresie, moim zdaniem, ma rację, tyle że one się nie spotykają”, analizuje ekspert PISM.

Wielka Brytania: Były doradca premiera oskarża go o korupcję i „tysiące ofiar” koronawirusa

Dominic Cummings grozi, że pogrąży premiera Wielkiej Brytanii.

Sytuacja gospodarcza. Zjednoczenie Irlandii korzystne dla Wielkiej Brytanii?

Zamieszki mogą mieć także podłoże ekonomiczne. Spośród części składowych Zjednoczonego Królestwa, to Irlandia Północna radzi sobie najgorzej gospodarczo.

Irlandia Północna jest najmniejszą gospodarką Wielkiej Brytanii. W 2018 r. odpowiadała ona za zaledwie 2,2 proc PKB. Uchodzi także za najsłabiej rozwiniętą część wspólnoty. Ze względu na strukturę gospodarki, wydajność pracy jest o 17 proc. niższa w porównaniu ze średnią dla Zjednoczonego Królestwa.

W handlu duże znaczenie odgrywają relacje z Republiką Irlandii oraz Unią Europejską. To sąsiadujący kraj jest najważniejszym partnerem handlowym Irlandii Północnej. W 2019 r., na kraje Unii Europejskiej przypadało 59 proc. północno-irlandzkiego eksportu i 67 proc. importu.

Problemy gospodarcze Irlandii Północnej prowokują pytanie o to, czy dla Wielkiej Brytanii na rękę byłoby odłączenie się Belfastu od królestwa. Przemysław Biskup uważa, że na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi.

„Patrząc na część polityków brytyjskich czy część opinii publicznej to jak najbardziej, ten pogląd obroniłby się. Jednak nadal dla wielu polityków oraz innej części opinii publicznej unionizm i utrzymanie unii brytyjskiej jest wartością samą w sobie. Natomiast w kategoriach czysto ekonomicznych, moim zdaniem Irlandia Północna mniej więcej od lat 70. jest raczej konsumentem niż producentem środków budżetowych”.

„Kluczowe jest, że Wielka Brytania podpisując porozumienie wielkopiątkowe w 1998 r. wyraźnie określiła, że uznaje prawo Irlandii Północnej do samookreślenia, czyli do zdecydowania, do którego państwa chce ona przynależeć. W polityce brytyjskiej to już jest moim zdaniem niepodważalne założenie, że jeśli dojdzie do referendum zjednoczeniowego, to jego wynik musi być uszanowany”, twierdzi ekspert PISM.

Irlandia ma nowego premiera. Kim jest Micheál Martin?

Micheál Martin, przewodniczący centrowej partii Fiánna Fáil, został premierem Irlandii. Tym samym został zakończony najdłuższy w historii proces formowania irlandzkiego rządu, trwający 140 dni.

Historyczne zależności

Jeszcze w XIX w. Irlandia była częścią Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii. Niepodległość udało jej się uzyskać na początku XX w. na mocy traktatu angielsko-irlandzkiego.

Republika Irlandii uzyskała najwyższy stopień autonomii – wyjątek stanowiło jednak sześć najbardziej rozwiniętych przemysłowo hrabstw które pozostały w składzie Zjednoczonego Królestwa. To dzisiejsza Irlandia Północna. W 1949 Republika Irlandii przestała być związana ze Zjednoczonym Królestwem.

Druga połowa XXI w. w Irlandii Północnej odznaczała się wzrostem napięć między ludnością katolicką a protestancką. To także okres nasilonej działalności terrorystycznej Irlandzkiej Armii Republikańskiej (IRA).

W historii relacji Irlandii Północnej oraz Republiki Irlandii ogromną rolę odgrywa podpisane w 1998 r. porozumienie wielkopiątkowe. Na jego mocy, Republika Irlandii zrezygnowała z roszczeń do zwierzchności nad Irlandią Północną, Wielka Brytania uchyliła zaś ustawę dotyczącą administrowania Irlandią. Porozumienie zapewniło względną normalizację stosunków.

Zakładało ono, że w przypadku zorganizowania referendum zjednoczeniowego, wystarczy zwykła większość głosów w obu częściach wyspy na oderwanie Irlandii Północnej od Wielkiej Brytanii.

Wielka Brytania: Zmarł książę Filip, małżonek królowej Elżbiety II

Pałac Buckingham potwierdził, że książę Edynburga Filip nie żyje. 99-letni małżonek królowej Elżbiety II zmarł rano w zamku Windsor.

 

 

Informację podała zgodnie z brytyjską procedurą telewizja BBC, którą poinformował o tym Dwór Królewski. Pałac Buckingham potwierdził też tę informację na swoich …

Zjednoczenie Irlandii: Możliwy scenariusz?

Sondaż przeprowadzony na początku tego roku na zlecenie „The Sunday Times” wskazał, że mieszkańcy Irlandii Północnej chcieliby referendum w sprawie zjednoczenia. „Za” opowiedziała się ponad połowa, 51 proc. głosujących.

Badanie wskazuje, że za zjednoczeniem zagłosowałoby 42 proc. respondentów, zaś 11 proc. pozostaje niezdecydowanych – to ich głosy mogłyby być decydujące. Duża część osób – 48 proc. – uważa, że do referendum dojdzie w ciągu najbliższych 10 lat.

„W tej chwili zjednoczenie obu Irlandii na pewno stało się bardziej prawdopodobne niż kiedykolwiek wcześniej”, przekonuje Przemysław Biskup. Ekspert PISM wskazał na szereg czynników, które mają w tej sytuacji znaczenie.

„Główna partia republikańska w Irlandii Północnej, Sinn Féin, jest w tej chwili główną partią opozycyjną w Republice Irlandii. W naturalny sposób jest jedną z podstawowych sił politycznych. To oznacza, że jej zdolność do kreowania skoordynowanych po obu stronach granicy irlandzkiej presji na organizację referendum jest bardzo wysoka – najwyższa w całej historii podziału wyspy”.

Innym ważnym czynnikiem według naszego rozmówcy jest postępująca od dłuższego czasu zmiana demograficzna. W tym roku w Wielkiej Brytanii – tak samo jak w Polsce – odbędzie się spis powszechny. Najprawdopodobniej pokaże on, że po raz pierwszy unioniści nie będą mieli absolutnej większości w społeczeństwie północnoirlandzkim. „To oczywiście zwiększa szanse referendum zjednoczeniowego”, podkreśla Biskup.

Nasza rozmówca zwraca uwagę, by pamiętać o tym, że niezależnie od formalnej przynależności do unionistów, republikanów lub trzeciej grupy „niezdeklarowanych”, zdecydowana większość ludności Irlandii Północnej w 2016 r. głosowała przeciwko brexitowi. To może być w przypadku referendum decydujące.

Wielka Brytania: Rybacy ofiarami brexitu? Przekonują, że Boris Johnson ich oszukał

Powodem są skomplikowane procedury celne wprowadzone po brexicie.

Zdecyduje postawa Dublina?

Bardzo wiele zależy od autentycznej otwartości Republiki Irlandii na połączenie nie tylko na poziomie czysto deklaracyjnym. To są bardzo konkretne koszty. Irlandia Północna jest niewydolna gospodarczo i jeżeli dokona się transfer, ktoś musi zastąpić dotacje brytyjskiego rządu centralnego. Musi się odbyć dyskusja co w wymiarze ustrojonym ma dla Republiki oznaczać zjednoczenie”, mówi Przemysław Biskup.

Trudno ocenić czy kolejne lata będą decydujące dla Irlandii Północnej. Premier Republiki Irlandii Micheál Martin wyklucza, by referendum mogło być zorganizowane w najbliższym czasie. Wtóruje mu wicepremier, Leo Varadkar – jak powiedział on w wywiadzie dla telewizji RTL – „Jeśli ktoś żąda szybkiego referendum, tak jak to ostatnio zrobiła Sinn Féin, zamieszczając płatne ogłoszenia w „New York Timesie” i „Washington Post”, to tak jakby wyznaczył datę ślubu zanim jeszcze zaczęły się zaloty”. Wiele wskazuje, że w przyszłości możemy być świadkami historycznych zmian, które przyśpieszył brexit.

Jednak już najbliższe miesiące mogą zwiastować pewne zmiany. W środę (28 kwietnia) premier Irlandii Północnej, Arlene Foster ogłosiła, że w czerwcu zrezygnuje ze stanowiska szefowej rządu, a także z pełnienia funkcji liderki Demokratycznej Partii Unionistów (DUP).

Ocenia się, że jest to skutek wewnątrzpartyjnych nacisków. W ubiegłym tygodniu ponad 20 członków Zgromadzenia Irlandii Północnej reprezentujących DUP i czterech posłów do Izby Gmin podpisało list dotyczący braku zaufania wobec rządów Arlene Foster.

DUP poparła brexit, a pierwsza minister zwracała się do premiera Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona, by wypowiedział protokół, ale bezskutecznie, a zdaniem wielu wyborców DUP – i części przeciwnych jej polityków – w partii zabrakło jednoznacznego stanowiska w tej kwestii.