Bośnia i Hercegowina: Zmarł gen. Jovan Divjak – Serb, który w czasie wojny bronił Bośniaków

Generał Jovan Divjak choć był Serbem, dowodził w czasie wojny w byłej Jugosławii obroną Sarajewa, źródło: Flickr/UOC_Universitat (CC BY-NC-ND 2.0)

Generał Jovan Divjak choć był Serbem, dowodził w czasie wojny w byłej Jugosławii obroną Sarajewa, źródło: Flickr/UOC_Universitat (CC BY-NC-ND 2.0)

W Sarajewie zmarł w wieku 84 lat były dowódca obrony tego miasta z czasów wojny w byłej Jugosławii – gen. Jovan Divjak. Choć etnicznie był Serbem, bronił wówczas bośniackich cywilów.

 

Trwające od 1992 r. do 1996 r. oblężenie Sarajewa stało się jednym z symboli wojny domowej towarzyszącej rozpadowi Jugosławii. Czteroletnie walki kosztowały życie ponad 10 tys. ludzi. Było to najdłuższe i najkrwawsze oblężenie miasta od czasów II wojny światowej.

Stacjonujące na otaczających bośniacką stolicę wzgórzach oddziały serbskie ostrzeliwały miasto z moździerzy, czołgów i wyrzutni rakiet. Śmierć na sarajewskich ulicach siali też serbscy snajperzy, którzy chętnie brali na cel cywilów.

Główna aleja Sarajewa – upamiętniająca XIX-wiecznego bohatera walk z Turkami Huseina-kapetana Gradaščevicia ulica Smoka z Bośni – została przez to przez mieszkańców przechrzczona w czasie oblężenia na Aleję Snajperów.

25 lat od masakry w bośniackiej Srebrenicy

Ćwierć wieku temu wokół miasta Srebrenica we wschodniej części Bośni rozpoczęła się trwające kilkanaście dni masakra tysięcy muzułmańskich mężczyzn i chłopców, których dokonały paramilitarne oddziały bośniackich Serbów.

Obronę cywilów uważał za obowiązek oficera

Bośniacka stolica była oblegana przez ok. 18 tys. serbskich żołnierzy. Ale co najmniej kilkuset etnicznych Serbów walczyło też po stronie głównie bośniackich obrońców miasta. Najsłynniejszym z nich był jeden z głównych dowódców obrony Sarajewa gen. Jovan Divjak.

Ten oficer w chwili wybuchu wojny na terenie Bośni i Hercegowiny zdezerterował z jugosłowiańskiej armii i zaciągnął się do bośniackich oddziałów terytorialnej samoobrony. Choć urodził się w Belgradzie w serbskiej (ale pochodzącej z terenu Bośni) rodzinie, nie stanął w tym konflikcie po stronie pobratymców. Jak tłumaczy później w wywiadach, oczywiste było dla niego, że jako oficer jugosłowiańskiej armii ma przede wszystkim obowiązek obrony cywilów.

„Naturalnym było stanąć w obronie tych, którzy zostali zaatakowani, tych którzy byli bezbronni” – wyjaśnił w 2017 r. w rozmowie z francuską telewizją France24. Dziwił się uznawaniu go za bohatera. „Miałem rozkaz bronić Sarajewa. No to go broniłem. Dlaczego to tak trudno zrozumieć?” – mówił.

Bośnia: 14 lat więzienia dla zbrodniarki wojennej z lat 90.

Nazywana „Panią życia i śmierci” była oficer sił bośniacko-chorwackich z czasów wojny na Bałkanach Azra Bašić została skazana za wielokrotne znęcanie się nad serbską ludnością cywilną oraz przynajmniej jedno zabójstwo. Przez 16 lat ukrywała się przed sprawiedliwością na terenie USA. W …

Generał, który bronił i Bośniaków, i Serbów

W czasie walk często dążył do uniknięcia strat ludzkich po każdej ze stron. Gdy zdominowana przez Serbów armia jugosłowiańska uprowadziła bośniackiego przywódcę Aliję Izetbegovicia, wynegocjował jego uwolnienie w zamian za zgodę na ewakuację z Sarajewa serbskiego oddziału, który utknął w miejscowych koszarach.

Gdy bośniackie bojówki postanowiły zatrzymać wycofującą się serbską kolumnę i tym samym zagrozić porozumieniu, Divjak pojawił się na miejscu i przekonywał Bośniaka po Bośniaku, aby puścili Serbów. Świadkowie opowiadali później, że będący przecież etnicznym Serbem generał sam wiele ryzykował, gdy osobiście uspokajał Bośniaków, którzy wcześniej ucierpieli z rąk jego rodaków.

I choć po uformowaniu się narodowej bośniackiej armii broniący Sarajewa serbscy oficerowie poszli w odstawkę (gen. Divjak w 1997 r. przestał pełnić funkcję zastępcy szefa sztabu głównego), to zarówno w Sarajewie, jak i innych rejonach zamieszkanych przez Bośniaków, Divjak do śmierci cieszył się ogromnym szacunkiem wielu ludzi.

Nie lubili go jedynie bośniaccy Serbowie oraz część bośniackich nacjonalistów. Po wojnie gen. Divjak założył bowiem fundację „Edukacja buduje Bośnię” (OGBH), która prowadziła dla młodzieży zajęcia z historii, ale pozbawione zarówno serbskiej, jak i bośniackiej propagandy narodowej.

Trybunał w Hadze: Samobójstwu oskarżonego nie można było zapobiec

Powołany do sądzenia zbrodniarzy wojennych z czasów wojny w byłej Jugosławii trybunał uznał, że nie dało się zapobiec samobójczej śmierci podsądnego – jednego z politycznych i wojskowych przywódców bośniackich Chorwatów Slobodana Praljaka, który w listopadzie wypił publicznie truciznę na sali sądowej …

Serbia ścigała Divjaka

Choć generał dostał wiele nagród międzynarodowych – w tym francuską Legię Honorową – to w samej Bośni i Hercegowinie nie doczekał się odpowiedniego uhonorowania. Swoje odznaczenie – Medal Sarajewa – przyznały mu władze bośniackiej stolicy, ale państwowych odznaczeń nie dostał nigdy, bo blokowali to zarówno serbscy, jak i bośniaccy nacjonaliści.

Niechęć radykałów ze wszystkich grup etnicznych generał Divjak otwarcie poczytywał sobie jednak za zasługę, uważając, że to najlepszy dowód tego, że robił w życiu to co należało.

Tymczasem Serbia przez wiele lat domagała się jego ekstradycji. Zarzucono mu, że nakazał zaatakowanie wycofującego się z Bośni i Hercegowiny konwoju jugosłowiańskiej armii. Zginąć miało wówczas od 18 do 40 żołnierzy. Ale dokumenty historyczne jednoznacznie świadczą to tym, że to właśnie Divjak doprowadził do zaprzestania tamtego ataku.

Mimo to władze Serbii utrzymywały wobec niego międzynarodowy list gończy. W 2011 r. zatrzymały go więc na lotnisku w Wiedniu służby austriackie. W jego obronę zaangażowało się wówczas wiele organizacji, w tym stowarzyszenie matek poborowych serbskich żołnierzy, których w czasie wojny uratowała wynegocjowana przez Divjaka ewakuacja z Sarajewa. Ostatecznie austriacki sąd serbski nakaz aresztowania odrzucił.

O śmierci Divjaka, który zmarł 8 kwietnia w Sarajewie, poinformowało szefostwo OGBH, czyli założonej przez niego organizacji. Według oficjalnego komunikatu emerytowany generał zmarł w wieku 84 lat „po długiej i ciężkiej chorobie”.