Bodnar, Lipowicz, Prawda, O’Flaherty, Kohner, Wróblewski: Jak wzmocnić instytucje ochrony praw człowieka?

U góry od lewej: Adam Bodnar, Irena Lipowicz, Michael o'Flaherty. Na dole od lewej: Marek Prawda, Debbie Kohner, Mirosław Wróblewski. Opracowanie: EURACTIV.pl

U góry od lewej: Adam Bodnar, Irena Lipowicz, Michael o'Flaherty. Na dole od lewej: Marek Prawda, Debbie Kohner, Mirosław Wróblewski. Opracowanie: EURACTIV.pl

Instytucje ochrony praw człowieka muszą być niezależne zarówno politycznie, jak i finansowo – podkreślił rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar podczas dyskusji pt. „Jak wzmocnić krajowe instytucje ochrony praw człowieka?” zorganizowanej przez Przedstawicielstwo Komisji Europejskiej w Polsce i Agencję Praw Podstawowych UE (FRA) w partnerstwie z EURACTIV.pl.

 

 

Punktem wyjścia do dyskusji był raport przygotowany przez FRA pt. Strong and Effective NHRIs: Challenges, Promising Practices and Opportunities. Przedstawił go dyrektor Agencji Praw Podstawowych UE (FRA) Michael O’Flaherty.

Głos w dyskusji zabrali rzecznik praw obywatelskich prof. Adam Bodnar, prof. Irena Lipowicz, jego poprzedniczka na tym stanowisku w latach 2010-2015, Debbie Kohner, sekretarz generalna Europejskiej Sieci Krajowych Instytucji Ochrony Praw Człowieka (ENNHRI) oraz dr Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, a także – jako gospodarz spotkania – dr Marek Prawda, dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce.

Mairead McGuinness nowym irlandzkim unijnym komisarzem / Europa i świat w skrócie

Aleksiej Nawalny został wybudzony ze śpiączki farmakologicznej. Niemcy zapowiadają rewizję stanowiska w sprawie gazociągu Nord Stream 2. Część imigrantów z przeludnionego obozu na Lampedusie przesiedlona. Europa i świat w skrócie.

Instytucje ochrony praw człowieka muszą być w centrum zdarzeń

Dyrektor FRA tłumaczył, że sytuacja krajowych instytucji ochrony praw człowieka (NHRI) jest zróżnicowana. I to nie tylko dlatego, że wyglądają one odmiennie w poszczególnych państwach członkowskich UE i mają charakter biur rzecznika, komisji bądź komitetów doradczych.

„10 lat temu, gdy robiliśmy pierwszy tego typu raport, system ochrony praw człowieka w UE był wciąż młody, a więc też słabszy niż w niektórych częściach świata. Dziś można już spokojnie powiedzieć, że dojrzał. 16 krajowych instytucji ma najwyższe status A, według przyjętych przez ONZ w 1993 r. Zasad Paryskich. W 5 krajach UE wciąż nie ma NHRI, ale prace nad ich utworzeniem trwają. Widać postęp” – mówił dyrektor FRA.

Jego zdaniem w ciągu kolejnej dekady tego typu instytucje powinny funkcjonować już w każdym kraju członkowskim UE. Ale, jak dodał, wciąż stoi przed nimi wiele wyzwań. „Przede wszystkim muszą się one przenieść z peryferii państwowej rzeczywistości do jej jądra. Nie mogą być instytucjami tylko tolerowanymi przez inne instytucje, ale muszą być widoczne tam, gdzie rozstrzygają się najważniejsze kwestie społeczne” – podkreślił O’Flaherty.

Jako przykład podał pandemię koronawirusa i wywołany przez nią kryzys finansowy. „Instytucje chroniące prawa człowieka sprawdzają się znakomicie. Służą radą i naświetlają sytuację grup, które są szczególnie narażone na naruszenia i dyskryminację. Ale jednocześnie ich przedstawiciele bardzo rzadko wchodzą w skład grup opracowujących koronawirusowe zarządzenia. Są w nich epidemiolodzy i eksperci w zakresie zdrowia publicznego, ale brakuje ekspertów ds. praw człowieka. Zbyt rzadko włącza się ich w takie działania” – powiedział dyrektor FRA.

Białoruś: Cichanouska przed Radą Europy, Łukaszenka przed rosyjskimi dziennikarzami

W rozmowie z rosyjskimi mediami Aleksander Łukaszenka miał stwierdzić, że „może trochę się zasiedział na stanowisku prezydenta”.

Nadążyć za zmieniającym się społeczeństwem

O’Flaherty zwrócił także uwagę na konieczność ciągłego zwiększania niezależności instytucji ochrony praw człowieka. „To nie są rządowe organy, ale także nie są to organizacje społeczne. Nie powinny być ani jednym, ani drugim. Proces wyłaniania ich szefów musi być całkowicie niezależny. Nie można też politycznie majstrować przy ich budżetach czy kadencjach. Instytucje ochrony praw człowieka muszą działać trochę jak niezawisłe sądy” – stwierdził O’Flaherty.

Jak dodał, raport FRA wykazał także, że NHRI muszą się dostosowywać do zmieniających się społeczeństw. „One są coraz bardziej zróżnicowane. I to musi być odzwierciedlone w tym jak są skonstruowane te instytucje. Muszą uwzględniać różne wyznania czy kwestie etniczne bądź genderowe. Nie możemy się zamykać w tradycyjnych pojęciach” – podkreślił.

Zwrócił także uwagę na wciąż istniejące problemy z finansowaniem NHRI, a także wskazał, że instytucje te w zbyt małym stopniu angażują się też w sprawy związane z funkcjonowaniem UE. Wymienił tu nie tylko obserwowanie tego, czy przestrzegana jest w państwach członkowskich Karta Praw Podstawowych, ale także np. tego czy wydatkowanie środków finansowych odbywa się w zgodzie z regułami wymienionymi w tej Karcie. Na problem finansowania i de facto ograniczania budżetów NHRI zwrócili uwagę wszyscy uczestnicy dyskusji.

Na koniec podkreślił jeszcze problem, który pojawił się już także w ostatnim raporcie. Pracownicy NHRI mówili bowiem o problemie kierowanej pod ich adresem przez internet mowy nienawiści czy wręcz gróźb i zastraszania. „To jest codzienność wielu organizacji pozarządowych. Spodziewaliśmy się jednak, że NHRI mogą być lepiej przed tym chronione. Tymczasem tak nie jest” – powiedział O’Flaherty.

Adam Bodnar w Senacie: "Ostatnie pięć lat to intensywne zmiany ustroju Polski"

W czwartek (13 sierpnia) Adam Bodnar przedstawił w Senacie Rzeczpospolitej Polskiej sprawozdanie z działalności RPO. Podczas swojego wystąpienia mówił o prawach mniejszości i stanie demokracji w Polsce. Raport Rzecznika Praw Obywatelskich spotkał się z krytyką ze strony partii rządzącej.

 

W czwartek …

Nie da się chronić praw człowieka bez przestrzegania praworządności

Dyrektor Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce Marek Prawda zwrócił z kolei uwagę na to, że Unia Europejska nie tylko za sprawą pandemii przechodzi obecnie przez swojego rodzaju egzamin. „Przyszły budżet i jego konstrukcja pokażą nam, czy UE działa efektywnie. Toczy się walka o naszą przyszłość. A jednocześnie widzimy coraz więcej problemów z przestrzeganiem zasad praworządności” – powiedział.

Jak dodał, UE „jest teraz w kluczowym momencie, a podejmowane teraz decyzje ukształtują nasz system polityczny na lata.” Jego zdaniem „kwestia przestrzegania praworządności jest wyjątkowo istotna.”

„Wszystkie inne prawa, w tym prawa człowieka, pozostaną tylko pustymi słowami, jeśli praworządność nie będzie wobec obywateli przestrzegana. Dużo się mówi o suwerenności, ale nie można mówić o suwerennym państwie, jeśli suwerenności są pozbawiani ci, którzy mają tej praworządności bronić” – podkreślił Prawda.

Zwrócił uwagę, że w Polsce zaczyna być widoczny „pewien bardzo niepokojący fenomen, który zaistniał też już w kilku innych państwach członkowskich i który jest w Polsce wzmacniany także przez elitę rządzącą czy publiczne media”. „Chodzi o przedstawianie marginalizowanych grup jako prześladowców. A od tego jest przecież tylko jeden krok do usprawiedliwiania stosowania wobec nich przemocy jako rzekomej >>obrony<<” – powiedział szef przedstawicielstwa KE.

Wskazał przy tym na ogłaszanie różnych gmin „strefami wolnymi od LGBT” jako na oczywiste naruszenie unijnych wartości oraz prawa i antydyskryminacyjnych zasad.

Kto zostanie nowym Rzecznikiem Praw Obywatelskich?

W poniedziałek o północy minął termin zgłaszania kandydatów na nowego rzecznika praw obywatelskich. Wpłynęła tylko jedna kandydatura – Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz. Zgłosiło ją ponad 300 organizacji pozarządowych, a poparła KO i Lewica.

Ombudsmanom często brakuje funduszy

Swoją wiadomość dla uczestników webinaru nagrał także ustępujący polski rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. Jego kadencja upływa dokładnie dziś (9 września). Ponieważ jednak Sejm nie przeprowadził jeszcze procedury wyłaniania jego następcy, a oprócz obywatelskiej kandydatki na RPO Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz nie zgłoszono nawet innych kandydatów, jest pewne, że Bodnar przez pewien czas będzie pełnił swoją funkcję mimo upływu 5-letniej kadencji.

W swoim wystąpieniu RPO pochwalił główne tezy raportu FRA. „NHRI muszą być niezależne zarówno politycznie, jak i finansowo. Osoba pełniąca funkcję ombudsmana musi mieć pewność dokończenia kadencji i gwarancję pełnej swobody wypowiedzi. Tymczasem w Polsce budżet RPO był w ostatnich latach ograniczany. A to nie może mieć związku z tym, że ombudsman patrzy na ręce także władzy” – mówił prof. Bodnar.

Jak dodał, „ci, którzy sprawują władzę muszą także zwracać uwagę na to, co mówią ombudsmani”. „Chodzi na przykład o opinie na temat przestrzegania Karty Praw Podstawowych czy stosowania Europejskiego Nakazu Aresztowania. Opinia ombudsmana powinna służyć za podstawę do działania np. rządu czy parlamentu. Ale ten dialog jest trudny, ci którzy mają władzę nie chcą słuchać” – powiedział ustępujący RPO.

Jego poprzedniczka na tym stanowisku prof. Irena Lipowicz również podkreśliła, że instytucje państwowe powinny częściej słuchać głosu ombudsmanów. „Kiedy byłam RPO, miałam wrażenie, że nawet UE nie do końca potrafiła wykorzystać potencjał NHRI. Trwa wciąż debata o tym czy i jak poszerzać kompetencje ombudsmanów, czy też powoływać nowe instytucje, np. w zakresie realizacji Konwencji o Prawach Osób Niepełnosprawnych” – stwierdziła.

Jak dodała, „często przeważa ta druga koncepcja, ale w mniejszych krajach może to prowadzić do wrażenia, że instytucja ombudsmana jest słabsza.” „Z drugiej strony, powstaje pewien dylemat, który widoczny jest np. w Polsce. Czy godzić się na te nowe obszary działania, skoro funduszy jest coraz mniej. Ale ombudsmani zwykle godzą się na nowe obowiązki” – powiedziała prof. Lipowicz.

Wskazała także na to, że UE mogłaby lepiej korzystać z doświadczenia byłych już rzeczników praw obywatelskich, np. przy rozwiązywaniu kryzysów w różnych państwach trzecich, jak choćby na Białorusi. Znów powstaje jednak problem środków finansowych. „W UE dużo łatwiej jest o fundusze na budowę dróg niż na ochronę praw człowieka czy wzmacnianie demokracji. Są różne fundusze spójności na działania społeczne, ale brakuje np. programów dla młodych działaczy na rzecz praw człowieka, aby mogli odbywać staże w innych krajach. Jakiś unijny organ koordynujący taką politykę byłby przydatny” – zaproponowała była polska RPO.

Raport OECD ws. różnorodności: Polska mało przyjazna dla imigrantów, mniejszości oraz wykluczonych

W raporcie OECD sprawdzono m.in. jak wygląda sytuacja na rynku pracy grup, które mogą być dyskryminowane ze względu na pochodzenie etniczne, płeć, niepełnosprawność czy wiek.

Potrzeba więcej współpracy ponad granicami

W Europie działa już Europejska Sieć Krajowych Instytucji Praw Człowieka (ENNHRI), która zrzesza 40 krajowych instytucji praw człowieka z całego kontynentu. Jej celem jest zwiększenie promocji i ochrony praw człowieka w całym regionie europejskim. Sekretarz generalna ENNHRI Debbie Kohner zwróciła uwagę, że jej organizacja ma podobne wnioski, co te ujęte w raporcie FRA.

Zwróciła ona jednak uwagę, że to na samych państwach ciąży obowiązek zapewnienia niezależności i odpowiedniego finansowania dla NHRI. „Ale organizacje takie jak ENNHRI mogą oczywiście w tym pomóc. Podobnie mogą zrobić różne instytucje UE. Unia powinna dać przykład i częściej sięgać po eksperckie porady ze strony instytucji chroniących prawa człowieka. Mamy oczywiście oenzetowskie Zasady Paryskie, ale UE powinna opracować własne rekomendacje na temat ich wdrażania i przestrzegania, aby zapewnić NHRI pełną niezależność i swobodę działania” – radziła.

Dodała też, że ważne w jej opinii jest angażowanie się ombudsmanów w różne regionalne sieci, inicjatywy i mechanizmy. „Można się wtedy uczyć od siebie nawzajem. Wymiana różnych informacji czy badań jest bardzo skuteczna. ENNHRI stara się w tym jak najbardziej pomagać” – podkreśliła Debbie Kohner.

Z kolei Mirosław Wróblewski, dyrektor Zespołu Prawa Konstytucyjnego, Międzynarodowego i Europejskiego w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich wskazał, że ENNHRI jest najważniejszą organizacją parasolową dla ombudsmanów i wymaga jeszcze większego wsparcia ze strony choćby Komisji Europejskiej. Jak dodał, takie wsparcie było ważne np. w przypadku Polski.

„Ostatnie 5 lat było dla naszego funkcjonowania trudne, choćby z powodu zmian w sądownictwie forsowanych przez rząd. One nie tylko ograniczyły niezależność sądownictwa, ale w praktyce sparaliżowały Trybunał Konstytucyjny. Również media publiczne działają w sposób nieodpowiedni. Dlatego waga RPO wzrosła, ponieważ była to jedna z niewielu instytucji, która otwarcie ostrzegała przed ograniczaniem niezależności sądownictwa” – mówił Wróblewski.

Jak dodał, instytucje ombudsmanów zawsze miały do odegrania dużą rolę, ponieważ mogą one pomagać obywatelom w mniej formalny sposób niż wymiar sprawiedliwości, a przez to działają o wiele szybciej. Wszyscy uczestnicy webinaru zgodzili się też, że NHRI w państwach członkowskich UE, ale także poza nią, muszą zostać w najbliższych latach wzmocnione.

„Polskie władze rzecznika praw obywatelskich słyszą, ale w większości spraw go nie słuchają” – przyznał Mirosław Wróblewski. Zarówno Adam Bodnar, jak i omawiany raport FRA, wskazują na konieczność zmiany tej sytuacji.

 

Nagranie webinaru jest w całości dostępne TUTAJ