Birma: Najkrwawszy dzień od wybuchu protestów. Opozycja ma nowego lidera

Zdjęcia osób, które zginęły podczas wczorajszej manifestacji w Rangunie, źródło: Twitter/Naung Kham (@_naungkham)

Zdjęcia osób, które zginęły podczas wczorajszej manifestacji w Rangunie, źródło: Twitter/Naung Kham (@_naungkham)

Krwawy weekend w Birmie. Policja i wojsko znów bardzo brutalnie tłumiły protesty przeciwników junty, używając przy tym broni palnej. W sobotę zginęło 13 osób, a w niedzielę aż 39. Wyłonił się też nowy lider opozycji walczącej z wojskową dyktaturą.

 

 

Liczba ofiar śmiertelnych, trwających od ponad miesiąca ulicznych protestów w Birmie zbliża się już do 150. Miniony weekend przyniósł jednak wyjątkowo brutalne interwencje służb porządkowych.

W sobotę (13 marca) policja zastrzeliła 13 osób, między innymi w Rangunie i Mandalaj, ale także mniejszych miastach – 285-tys. Pegu czy 60-tys. Hpakant. Wśród były także dzieci.

Niedziela (14 marca) okazała się jednak o wiele krwawsza od dnia poprzedniego. W różnych częściach kraju zginęło w sumie 38 uczestników manifestacji, a także – w miejscowości Bago – jeden policjant.

Najwięcej ofiar – 22 – było w największym birmańskim mieście, czyli dawnej stolicy Rangunie. Poprzednio tak wiele osób – choć dokładnie o jedną mniej – zginęło w Birmie 3 marca. Ale część niezależnych mediów podaje, że ofiar wczoraj mogło być nawet niemal 60. Są to jednak jeszcze niepotwierdzone informacje.

Birma: Już 70 ofiar śmiertelnych tłumienia protestów. Wśród zatrzymanych polski fotoreporter

Birmańskie policja i wojsko wciąż ostro tłumią uliczne protesty przeciwników wojskowej junty, która przejęła władzę nad krajem 1 lutego. ONZ podaje, że zginęło w wyniku tego co najmniej 70 osób. Polski MSZ potwierdził zaś zatrzymanie Polaka pracującego jako fotoreporter.

 

Specjalny wysłannik …

Ataki na chińskie biznesy

Państwowa telewizja MRTV poinformowała, że w jednej z ranguńskich dzielnic – Hlaingthaya – wprowadzono nawet lokalny stan wojenny, ale źródła rządowe tego nie potwierdziły. To tam zginęło wczoraj najwięcej ludzi, a podczas zamieszek dochodziło do atakowania fabryk odzieżowych należących do inwestorów z Chin.

Pekin zachowuje dotąd bierną postawę wobec wojskowego przewrotu w Birmie z 1 lutego. Chińskie władze nazywają go „birmańską sprawą wewnętrzną” i wzywają do zachowania spokoju „obie strony sporu”. Ale tylko junta stosuje w tym „sporze” broń palną.

Ambasada Chin w Birmie wezwała wojskowe władze do ochrony chińskiej własności, a także chińskich obywatele na terytorium birmańskim. Spłonąć miały bowiem przynajmniej dwie chińskie szwalnie w Rangunie. Na ulicach powstały barykady zbudowane m.in. z płonących opon.

Birma: Najtragiczniejszy dzień protestów przeciwników przewrotu. Policja zastrzeliła aż 38 osób

W Birmie nie ustają protesty przeciwników wojskowej junty. Wczoraj (3 marca), w najkrwawszym dniu od początku puczu, zginęło aż 38 manifestantów. Mimo to, Birmańczycy dziś znów tłumnie wyszli na ulice swoich miast.

 

Łącznie z wczorajszymi ofiarami, w Birmie od początku protestów …

Cywilny p.o. wiceprezydenta zabiera głos z ukrycia

Tymczasem, w obliczu internowania większości dotychczasowych cywilnych birmańskich przywódców – w tym będącej szefową rządu i liderką rywalizującej z juntą Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD) pani Aung San Suu Kyi czy prezydenta U Win Myinta – wyłonił się nowy lider opozycji.

To Mahn Win Khaing Than, który do wybuchu puczu pełnił funkcję przewodniczącego Izby Narodowości, a więc wyższej izby birmańskiego parlamentu. Temu wywodzącemu się z NLD politykowi udało się uniknąć aresztowania w noc, w którą wojsko przejęło władzę i odtąd przebywa w ukryciu.

Wobec aresztowania innych przedstawicieli cywilnych władz oraz podjęcia współpracy z juntą przez wiceprezydenta Myinta Swe (który niegdyś też był generałem) to Mahn Win Khaing Than został mianowany przez także pozostających na wolności członków rozwiązanego przez wojsko parlamentu p.o. cywilnego wiceprezydenta.

Obalone cywilne władze powołały Komitet Reprezentantów, czyli parlament podziemny, i apelują do społeczności międzynarodowej o uznanie go za jedyną legalną władzę Birmy. Ponadto – jak podał Reuters – prowadzą potajemne rozmowy z przedstawicielami różnych grup etnicznych, które były dotąd skonfliktowane z władzami centralnymi, ale szczególnie nie po drodze im z wojskowymi.

Birma: Aung San Suu Kyi z nowymi zarzutami. Pokazano ją po raz pierwszy od czasu aresztowania

1 marca minął dokładnie miesiąc po zaistnieniu najnowszego w birmańskiej historii puczu.

Opozycja w sojuszu z mniejszościami?

Sam Mahn Win Khaing Than jest Karenem, a wiec wywodzi się z będącej 7 proc. birmańskiego społeczeństwa ludności zamieszkującej głównie południe Birmy. A m.in. to właśnie w stanie Karen działa walczącą o samostanowienie tych terenów partyzantka, choć nie popiera jej rzecz jasna cała kareńska ludność.

Nowy lider opozycji zapowiedział już, że przyszłe cywilne władze „ustanowią prawa dające ludziom prawo do obrony”, a w okresie przejściowym powołany zostanie „tymczasowy zespół ds. administracyjnych”.

Celem ma być natomiast „federalna demokracja, której pragną wszyscy nasi etniczni bracia cierpiący od dziesięcioleci różnego rodzaju prześladowania ze strony dyktatury.” Birma jest już formalnie państwem związkowym, ale wiele grup etnicznych – np. Karenowie, Kaczinowie czy Rohindża – wszczynali już rebelie przeciw władzom centralnym zdominowanym przez najliczniejszą grupę etniczną – Bamarów.

W Birmie rozszerza się również akcja obywatelskiego nieposłuszeństwa. Do strajków przyłączyli się już m.in. lekarze, nauczyciele czy urzędnicy niższego szczebla. Strajkować zaczynają jednak kolejne branże. Krajowa gospodarka w dużej więc mierze stanęła.

Birma: Policja coraz częściej strzela do demonstrantów. Kraje ASEAN prowadzą rozmowy z juntą

Coraz więcej ofiar śmiertelnych pacyfikacji protestów przeciwników wojskowej junty. W sobotę zginęło osiem osób, a w niedzielę co najmniej 18.

Rozprawa Aung San Suu Kyi odroczona

Tymczasem dziś (15 marca) odroczono na 24 marca kolejną rozprawę pani Aung San Suu Kyi. Z sądem łączy się ona z powodu pandemii COVID-19 poprzez łącze internetowe z miejsca, gdzie została internowana. Dziś jednak wystąpiły na tyle poważne problemy z połączeniem, że nie dało się przeprowadzić rozprawy.

Jednocześnie szef zespołu prawników liderki NLD Khin Maung Zaw przekazał mediom, że panu Suu Kyi ograniczono prawo do obrony. Przed wojskowym sądem będzie ją mogło reprezentować tylko dwóch adwokatów niższej rangi.

Wojskowa prokuratura postawiła liderce NLD już kilka zarzutów, w tym sprowadzenia bez zezwolenia kilku krótkofalówek (a obrót takim sprzętem kontroluje w Birmie armia), złamania restrykcji przeciwepidemicznych oraz przyjmowania łapówek w dolarach i złocie, gdy pełniła funkcję radcy stanu (odpowiednik premiera). Grozi jej wieloletnie więzienie.