Birma: Aung San Suu Kyi z nowymi zarzutami. Pokazano ją po raz pierwszy od czasu aresztowania

Aung San Suu Kyi znów została aresztowana przez wojskową juntę, źródło: Wikipedia, fot. Claude Truong-Ngoc (CC BY-SA 3.0)

Aung San Suu Kyi znów została aresztowana przez wojskową juntę, źródło: Wikipedia, fot. Claude Truong-Ngoc (CC BY-SA 3.0)

Obalona miesiąc temu w wyniku przewrotu wojskowego szefowa cywilnych władz Birmy po raz drugi stanęła przed sądem, aby wysłuchać nowych oskarżeń. Zrobiła to za pomocą wideołącza. To pierwszy raz, kiedy pokazano ją publicznie od czasu jej zatrzymania.

 

 

Jak poinformował jej adwokat Min Min Soe, pani Aung San Suu Kyi „podczas rozprawy wyglądała zdrowo, choć być może straciła na wadze”. „Prosiła o możliwość widzenia się z prawnikami twarzą w twarz” – dodał.

Suu Kyi ponownie uwięziona przez wojsko

Pełniąca dotąd funkcję tzw. radcy stanu (odpowiednik szefa rządu) Suu Kyi została wraz z innymi cywilnymi przywódcami Birmy zatrzymana przez wojsko nad ranem 1 lutego. Przebywa prawdopodobnie w areszcie domowym.

W ten sam sposób spędziła między 1989 a 2011 r. z przerwami niemal 20 lat, gdy u władzy była poprzednia wojskowa junta. To właśnie będąc w zamknięciu otrzymała w 1991 r. Pokojową Nagrodę Nobla czy rok wcześniej Nagrodę Sacharowa.

W prawach laureatki tego przyznawanego przez Parlament Europejski wyróżnienia została jednak w ubiegłym roku zawieszona w związku z represjami wobec muzułmańskich Rohindżów w czasach, gdy stała jeszcze na czele birmańskiego rządu.

Ale lata przebywania w areszcie domowym były dla Suu Kyi bardzo dotkliwe, bo odcięto ją całkowicie od komunikacji ze światem, a także utrudniano kontakty z rodziną. Przez wiele lat nie widziała się także ze swoim mężem – Brytyjczykiem Michaelem Arisem.

On bowiem nie mógł z Wielkiej Brytanii, gdzie przebywał, przyjechać do Birmy, a Suu Kyi obawiała się, że po wyjeździe ze swojej ojczyzny nie będzie już mogła do niej wrócić. Wojskowa junta usiłowała ją wielokrotnie zmusić do emigracji. Suu Kyi nie widziała się także z Arisem, gdy ten umierał w 1999 r. na raka. Ostatni raz widziała go w grudniu 1995 r.

Birma: Policja coraz częściej strzela do demonstrantów. Kraje ASEAN prowadzą rozmowy z juntą

Coraz więcej ofiar śmiertelnych pacyfikacji protestów przeciwników wojskowej junty. W sobotę zginęło osiem osób, a w niedzielę co najmniej 18.

Nowy zarzut dla liderki NLD

Suu Kyi nigdy nie dała się wojskowej juncie złamać, dlatego cieszy się ogromnym szacunkiem (a nawet uwielbieniem) sporej części swoich rodaków, którzy nazywają ją „Damą”. Dlatego jej uwolnienie z obecnego aresztu domowego jest jednym z głównych haseł na odbywających się od ponad trzech tygodni ulicznych manifestacjach.

Wczoraj (1 marca), dokładnie miesiąc po zaistnieniu najnowszego w birmańskiej historii puczu, Suu Kyi po raz drugi wzięła udział w rozprawie, podczas której usłyszała pod swoim adresem zarzuty.

Wcześniej już oskarżoną ją o sprowadzenie do Birmy bez zezwolenia sześciu krótkofalówek typu walkie-talkie (obrót nimi jest według birmańskiego prawa ściśle kontrolowany), a także o „złamanie przepisów przeciwepidemicznych).

Teraz dostała trzeci zarzut kryminalny – publikowania informacji „powodujących strach lub zaniepokojenie” w społeczeństwie. Podstawą prawną tego zarzutu jest przepis jeszcze z czasów, gdy Birma była brytyjską kolonią.

Birma: Dwie ofiary śmiertelne protestów przeciw puczystom

W Birmie, której mieszkańcy swój kraj nazywają Mjamną, od ponad  tygodnia trwają uliczne protesty przeciw wojskowej juncie, jaka przejęła władzę 1 lutego. Dziś w portowym Mandalaj policja użyła wobec manifestantów broni. Nie żyją co najmniej dwie osoby.

 

Zarówno same protesty, jak …

W Birmie trwają uliczne protesty

Nowością było jednak pokazanie uczestnikom rozprawy (w tym jej prawnikom) połączenia wideo z Suu Kyi, choć jeszcze nie zezwolono adwokatom na bezpośrednią rozmowę z nią. W tym samym czasie na ulicach największego miasta kraju – Rangunu – trwała manifestacja zwolenników Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD), czyli partii kierowanej przez Suu Kyi.

Policja użyła wobec manifestantów gazu łzawiącego i granatów hukowych, ale tym razem nie strzelała ani gumowymi kulami, ani ostrą amunicją. W niedzielę (28 lutego) w manifestacjach w całej Birmie zginęło według danych ONZ co najmniej 18 osób i był to najkrwawszy dzień od początku tej fali protestów.

Najnowszą przemoc na ulicach birmańskich miast potępiły już m.in. USA i Unia Europejska. „Zdecydowanie stoimy po stronie odważnych mieszkańców Birmy i zachęcamy wszystkie kraje do przemawiania jednym głosem we wspieraniu ich woli” – napisał na Twitterze amerykański sekretarz stanu Antony Blinken. Strzelanie do manifestantów przez policję nazwał „odrażającym”.

Z kolei Wysoki Przedstawiciel UE ds. polityki międzynarodowej i bezpieczeństwa Josep Borrell potępił „brutalne represjach wobec pokojowych protestów”. Zapowiedział też, że UE wkrótce podejmie działania w reakcji na ostatnie wydarzenie w tym kraju. Sytuacja w Birmie była jednym z tematów wczorajszego (1 marca) spotkania unijnych ministrów spraw zagranicznych w Brukseli.

Birma: Protesty trwają. Wojsko zatrzymuje przeciwników puczu

Uliczne manifestacje w Birmie trwają od ostatniego piątku (5 lutego).

Suu Kyi znów spędzi lata w odosobnieniu?

Tymczasem pani Suu Kyi w związku z postawionymi już zarzutami grozi do trzech lat więzienia, ale nie jest wykluczone, że zostanie oskarżona o kolejne rzeczy. Następne posiedzenie w jej sprawie zaplanowane jest na 15 marca.

Komentatorzy podejrzewają, że generałowie mogą wstępne postępowanie procesowe bardzo przewlekać, aby utrzymywać Suu Kyi w areszcie jak najdłużej, tak aby sparaliżować działanie NLD przed wyborami parlamentarnymi, jakie wojskowi obiecali przeprowadzić w przyszłym roku.

Jak podał japoński tygodnik „Nikkei Asian Review”, wojskowe władze Birmy zamierzają zlikwidować zajmowane dotąd przez Suu Kyi stanowisko radcy stanu. Zostało ono stworzone w 2015 r. specjalnie dla niej, ponieważ z powodu narzuconych cywilnym władzom przez armię ograniczeń konstytucyjnych, liderka NLD mimo wyraźnego zwycięstwa w wyborach nie mogła objąć stanowiska prezydenta, czyli stać się nominalną głową państwa.

Pierwszym cywilnym prezydentem (po byłym generale i ostatnim przywódcy wojskowej junty Thein Seinie) został w 2016 r. Htin Kyaw, który dwa lata później zrezygnował ze stanowiska i został zastąpiony przez U Win Myinta, który także został aresztowany przez wojsko 1 lutego.

Obecnie na czele birmańskich władz stoi gen. Min Aung Hlaing, któremu władzę przekazał dotychczasowy wiceprezydent Myint Swe. Junta zaczyna też wymieniać państwowych urzędników na różnych szczeblach.

Birma: Protesty przeciw wojskowemu przewrotowi. Generałowie wyłączają internet i zatrzymują cudzoziemców

Co najmniej kilka tysięcy Birmańczyków wyszło na ulice największego miasta kraju – Rangunu. Protestują w ten sposób przed przejęciem przez wojsko władzy na początku tygodnia. Tymczasem generałowie ograniczają działanie internetu i zatrzymują obywatela Australii.

 

Do wojskowego puczu w Birmie (kraj sam …

Czystka w birmańskiej dyplomacji

Jak podał birmański portal „Irrawaddy”, odwołano już także przynajmniej 100 dyplomatów z 19 krajów świata, a także birmańskiego ambasadora przy ONZ Kyaw Moe Tuna, który nie uznał rządu armii i apelował o przywrócenie demokracji.

Stanowiska stracili także dyplomacji akredytowani dotąd m.in. w USA, we Włoszech, Francji, Norwegii, Belgii, Austrii, Serbii, Brazylii, Chinach, Japonii, Korei Płd. i kilku innych krajach Azji. Według ustaleń „Irrawady” na zwolnione stanowiska za granicą ma zostać przeniesionych ponad 50 pracowników MSZ pracujących dotąd w stolicy Birmy – Naypyidaw.