Birma: Aung San Suu Kyi skazana przez juntę na 4 lata więzienia, ale to dopiero początek wyroków

Aung San Suu Kyi została aresztowana przez wojskową juntę, źródło: Wikipedia, fot. Claude Truong-Ngoc (CC BY-SA 3.0)

Aung San Suu Kyi została aresztowana przez wojskową juntę, źródło: Wikipedia, fot. Claude Truong-Ngoc (CC BY-SA 3.0)

Birmański sąd skazał byłą szefową rządu Aung San Suu Kyi za „podżegania do wystąpień przeciw wojsku” oraz „łamanie koronawirusowych obostrzeń”. To jednak tylko pierwszy z procesów, jaki po lutowym przewrocie wojskowym wszczęła przeciw niej wojskowa junta. W kolejnych postawiono jej dużo poważniejsze zarzuty.

 

 

Aung San Suu Kyi została razem z wieloma innymi przedstawicielami cywilnych władz Birmy aresztowana, gdy 1 lutego władzę w kraju ponownie przejęła armia. Przeciw wojskowemu przewrotowi Birmańczycy licznie protestowali na ulicach miast, ale demonstracje były brutalnie tłumione. Zginęło ponad 1,3 tys. ludzi, a 10 tys. trafiło do aresztów.

Wiosną przeciw internowanej Suu Kyi wszczęto kilka procesów karnych. Oskarżono ją o łamanie przeciwepidemicznych restrykcji oraz podżegania do wystąpień przeciw wojsku. W innych procesach zaś chodzi o zarzuty korupcji i prania brudnych pieniędzy, naruszanie tajemnicy państwowej, nielegalne posiadanie krótkofalówek oraz fałszowanie wyborów.

Armia przejęła bowiem siłą władzę w Birmie, bo w ubiegłym roku stworzona przez nią cywilna partia sromotnie przegrała wybory z kierowaną przez Suu Kyi Narodową Ligą na rzecz Demokracji (NLD), która przez wiele lat stanowiła demokratyczną opozycję wobec poprzedniej junty. Ponowne objęcie pełni władzy przez wojsko zakończyło więc dekadę demokratyzacji kraju.

Birma: Wojsko zapowiada wybory dopiero w 2023 r., a szef junty przesiada się na fotel premiera

Wcześniej wojskowa junta obiecywała wybory parlamentarne najpóźniej na początku 2022 r.

UE, ONZ i Wielka Brytania potępiają wyroki

W pierwszym procesie (dotyczącym rzekomego łamania koronawirusowych przepisów i podżegania przeciw wojsku) Suu Kyi została za zamkniętymi drzwiami skazana na 4 lata więzienia (po dwa lata za każdy z dwóch zarzutów), ale wyrok ten został krótko potem skrócony przez wojskowe władze do dwóch lat.

W równoległym procesie skazano pod tymi samymi zarzutami obalonego cywilnego prezydenta Birmy Win Myinta, który również otrzymał 4 lata odsiadki, ale jemu połowy kary już nie darowano. Na razie oboje demokratyczni politycy są przetrzymywani w aresztach domowych, a do więzienia mają trafić dopiero, gdy skończą się wszystkie procesy przeciw nim.

A pozostałe postawione im przez juntę zarzuty są dużo poważniejsze i grozi za nie kilkadziesiąt lat odsiadki. Na tak wysokie wyroki zostało w ostatnich dniach skazanych kilku bliskich współpracowników Suu Kyi.

Skazanie liderki NLD i jej współpracowników potępiły już Unia Europejska, Organizacja Narodów Zjednoczonych oraz Wielka Brytania. Amnesty International oceniła zaś w swoim stanowisku, że „surowy wyrok wydany na Suu Kyi na podstawie fikcyjnych oskarżeń to ostatni przykład determinacji wojskowego reżimu do wyeliminowania wszystkich głosów opozycji i zdławienia wolności w Birmie”.

UE nakłada nowe sankcje na birmańską juntę. Wojskowi współpracują z Rosją

Zgodnie z nowymi sankcjami Unia Europejska zamroziła aktywa i zakazała podróżowania wysokiej randze funkcjonariuszom i członkom rządu.

Śmierć na manifestacji w Rangunie

Mimo brutalnego dotychczas tłumienia prodemokratycznych protestów, podczas których wojsko i policja często strzelają z ostrej amunicji manifestacja w Birmie nie ustają. Manifestanci zmienili jednak taktykę. Nie organizują z wyprzedzeniem dużych manifestacji, ale spontanicznie skrzykują się przez internet na wiec czy tzw. flash moby, a tłum rozchodzi się natychmiast, gdy zjawią siły bezpieczeństwa.

Ta taktyka zawiodła jednak, gdy na wieść o skazaniu Suu Kyi zebrało się w Rangunie kilkaset osób. Spodziewająca się ulicznych wystąpień junta miała już zmobilizowane duże siły, które szybko otoczyły manifestantów.

Na miejscu protestu zjawiły się wojskowe ciężarówki, a jedna z nich – według świadków celowo – wjechała nawet w tłum, w wyniku czego zginęło trzy osoby, a kilka zostało rannych. Świadkowie opowiadali też, że żołnierze otworzyli ogień, aby rozproszyć tłum, a także wywieźli w nieznanym kierunku co najmniej 10 ludzi.