Białoruś: Zlikwidowano ostatnią działającą legalnie organizację broniącą praw człowieka

Obrońcy praw człowieka pomagają na Białorusi m.in. ofiarom milicyjnej brutalności, źródło: Wikipedia, fot. Homoatrox (CC BY-SA 3.0)

Obrońcy praw człowieka pomagają na Białorusi m.in. ofiarom milicyjnej brutalności, źródło: Wikipedia, fot. Homoatrox (CC BY-SA 3.0)

Stowarzyszenie „Inicjatywa prawna” zajmowało się udzielaniem bezpłatnych porad prawnych osobom, które czuły się pokrzywdzone przez instytucje państwowe, a także broniło praw człowieka i upominało się o los więźniów politycznych. Sąd Najwyższy Białorusi właśnie tę organizację zlikwidował.

 

Wraz z wydaniem decyzji o likwidacji „Inicjatywy prawnej” na Białorusi nie ma już ani jednej legalnie działającej organizacji broniącej praw człowieka. Jak policzyło Radio Swaboda, tylko od lipca bieżącego roku zlikwidowano aż 135 niezależnych od władz organizacji. Nie tylko te zajmujące się polityką, prawem czy działalnością społeczną, ale nawet kulturalne czy oświatowe.

Białoruś: Andżelika Borys i Andrzej Poczobut w areszcie już od pół roku

Poczobut przekazał, że Aleksandra Łukaszenki o łaskę prosić nie zamierza.

Zlikwidowany Białoruski Komitet Helsiński

„Inicjatywa prawna” była ostatnią organizacją legalnie zajmującą się na Białorusi obroną praw człowieka. Stało się tak, gdy w ostatni piątek (1 października) ten sam sąd zlikwidował najważniejszą tego typu białoruską organizację – Białoruski Komitet Helsiński (BHC).

Zarzut był tym przypadku kuriozalny. Ministerstwo Sprawiedliwości uznało, że BHC wypłaciło pensje dwóch swoim obserwatorom, którzy monitorowali przebieg ubiegłorocznych wyborów prezydenckich.

„To całkowita nieprawda. Decyzja sądu jest decyzją polityczną. To kolejny przejaw presji i prześladowań. Kolejny krok do likwidacji struktur społeczeństwa obywatelskiego” – powiedział prezes BHC Aleh Hułak.

Białoruski Komitet Helsiński był jedną z najstarszych na Białorusi organizacji zajmujących się obroną praw człowieka. Powstał w 1995 r., a więc po zaledwie roku rządów Aleksandra Łukaszenki, który dopiero zaczynał rozmontowywać demokrację.

Ideą działania BHC było działaniem zgodnie z Porozumieniem Helsińskim. W obronie tej organizacji stanęły najważniejsze światowe organizacje zajmujące się kwestią praw człowieka, w tym Human Rights Watch oraz Amnesty International. Wspólnie wysłały one list do białoruskiego ministra sprawiedliwości Aleha Sliżeuskiego, ale nic to nie dało.

Białoruś: Andżelika Borys i Andrzej Poczobut w areszcie już od pół roku

Poczobut przekazał, że Aleksandra Łukaszenki o łaskę prosić nie zamierza.

Ważą się losy ruchu „Mów prawdę”

Dziś natomiast ruszył proces w sprawie delegalizacji ruchu „Mów Prawdę”, który jest kontynuacją kampanii społecznej zainicjowanej w 2010 r. przez poetę i ówczesnego opozycyjnego kandydata na prezydenta Uładzimira Niaklajeua.

Powstała później organizacja zajmowała się uzyskiwaniem informacji o działaniach państwowych organów i instytucji oraz nagłaśnianiem ich, aby zwiększyć transparentność życia publicznego na Białorusi.

Obecny szef ruchu „Mów Prawdę” Andrej Dźmitryjeu ocenił jednak w rozmowie z dziennikarzami, że „szansa na zachowanie organizacji jest znikoma”. „Ale zawsze trzeba mieć nadzieję” – dodał. Kolejne posiedzenie sądu w sprawie tej organizacji zostało wyznaczone na najbliższy piątek (8 października).