Białoruś: Władze uderzają w największy niezależny portal w kraju – TUT.by

Dziennikarze portalu TUT.by podczas akcji solidarności z ich skazaną redakcyjną koleżanką, źródło: TUT.by

Dziennikarze portalu TUT.by podczas akcji solidarności z ich skazaną redakcyjną koleżanką, źródło: TUT.by

Białoruskie Ministerstwo Informacji zablokowało dostęp do serwisu, a jego redaktor naczelna została zatrzymana i przewieziono ją na przesłuchania. Zarzut jaki sformułowano wobec TUT.by to „publikowanie informacji zabronionych”. Ponadto oskarżono jego kierownictwo o przestępstwa podatkowe.

 

TUT.by to najpopularniejszy białoruski portal internetowy. Powstał w październiku 2000 r. w Mińsku. Założył go zmarły pół roku temu biznesmen i filantrop Juryj Zisser.

Najważniejszy portal na Białorusi

Dziś jest to najważniejsze medium internetowe na Białorusi. Korzysta z niego – według danych za 2019 r. –  ponad 62,5 proc. białoruskich użytkowników internetu. Miesięcznie TUT.by notuje nawet 200 mln wejść.

Choć to medium niezależne, białoruskie władze długo tolerowały jego istnienie, ponieważ TUT.by nie zajmował się dużo polityką. Ale od kilku lat pojawiało się tam coraz więcej informacji niewygodnych dla reżimu Aleksandra Łukaszenki.

Nasiliło się to zwłaszcza po ubiegłorocznych wyborach prezydenckich, które opozycja i wiele międzynarodowych organizacji uznały za sfałszowane. Dziennikarze TUT.by relacjonowali brutalne tłumienie przez milicję opozycyjnych protestów, a także ujawniali informacje o losie zatrzymanych czy pobitych przez służby bezpieczeństwa osób.

Białoruś: Najpopularniejszy niezależny portal internetowy pozbawiony statusu środka masowego przekazu

Oznacza to, że jego dziennikarze nie mogą akredytować się na konferencje prasowe, ani relacjonować opozycyjnych protestów.

TUT.by omijał blokady internetu

Podczas gdy władze Białorusi po sierpniowych wyborach usiłowały zdusić niezależne media i nie dopuścić do relacjonowania przez nie sytuacji, a także blokowały dostęp do internetu, dział techniczny TUT.by dobrze radził sobie z omijaniem blokady i stał się jednym z niewielu dostępnych źródeł rzetelnej informacji.

To także dziennikarka TUT.by Kaciaryna Barysewicz ujawniła raport medyczny dotyczący Ramana Bandarenki, który został ciężko pobity przewieziony do jednego z mińskich szpitali. Wcześniej zatrzymali go zamaskowani ludzie (prawdopodobnie funkcjonariusze OMON-u), gdy usiłował nie dopuścić do niszczenia na jednym z osiedli opozycyjnej symboliki. Barysewicz została za to w marcu skazana na sześć miesięcy pobytu w kolonii karnej.

Białoruś: Sąd skazał dziennikarkę, która ujawniła informacje o śmierci opozycjonisty

Sześć miesięcy ma spędzić w kolonii karnej dziennikarka niezależnego białoruskiego portalu TUT.by, która ujawniła informacje z sekcji zwłok opozycjonisty Ramana Bandarienki. Dowiodły one, że zmarł on w wyniku pobicia oraz, że wbrew zeznaniom milicjantów został znaleziony pijany na ulicy.

 

Natomiast lekarz, …

TUT.by pozbawiony statusu medium

Białoruskie władze od końca ubiegłego roku szykanowały portal TUT.by coraz mocniej. Najpierw w grudniu odebrano mu status „środka masowego przekazu”, co sprawiło, że dziennikarze portalu nie mogli się akredytować na różne państwowe wydarzenia lub procesy sądowe, a także nie mogli na relacjonować opozycyjnych manifestacji w kamizelkach z napisem „Press”, co teoretycznie powinno ich chronić przed wzięciem za manifestantów, ale w praktyce na Białorusi i tak nie miało żadnego znaczenia.

Redakcja jednak odwołała się od tej decyzji, a także nie zaprzestała publikowania informacji i relacjonowania tego jak reżim rozprawia się z opozycją. Dziś (18 maja) jednak Ministerstwo Informacji Białorusi w ogóle zablokowało dostęp do portalu TUT.by. Strona główna serwisu zniknęła więc z sieci. Nie działa także oferowana przez nią usługa mail.tut.by, więc wielu Białorusinów straciło dziś dostęp do swojej skrzynki e-mailowej.

Łukaszenka podpisał dekret na wypadek "śmierci głowy państwa". Cichanouska apeluje do Finlandii o pomoc w mediacjach

Dekret zawiera szczegółową instrukcję postępowania urzędników w przypadku zamachu na Aleksandra Łukaszenkę.

Nowe zarzuty wobec portalu

Jak poinformowała państwowa agencja informacyjna BiełTA, stało się tak na wniosek prokuratury generalnej, która uznała, że niezależny portal „publikował zabronione informacje”, co ma stanowić „złamanie ustawy o mediach”.

Wyjaśniono, że chodzi o chodzi o publikowanie informacji pochodzących od przedstawicieli niezarejestrowanej fundacji BYSOL, która zajmuje się m.in. pomocą poszkodowanym uczestnikom opozycyjnych protestów na Białorusi oraz zbieraniem informacji o represjach politycznych.

Wobec założycieli i kierownictwa tej organizacji toczy się osobne postępowanie dotyczące m.in. „finansowania ekstremizmu” oraz „działań naruszających porządek publiczny.”

Dwa plany Unii Europejskiej dla Białorusi. Sankcje dla Łukaszenki. Pomoc dla "demokratycznego kraju"

Dla Białorusi Łukaszenki ma to być pakiet sankcji, a dla demokratycznego kraju – pomoc ekonomiczna.

Dziennikarze zatrzymani

Dziś do mińskiej redakcji TUT.by wkroczyli więc funkcjonariusze Komitetu Kontroli Państwowej, którzy zabrali dokumenty i dużą część redakcyjnego sprzętu komputerowego. Inni funkcjonariusze weszli natomiast do mieszkań najważniejszych osób w portalu – redaktor naczelnej Maryny Zołatawej, wicenaczelnego Maksima Hajki, dziennikarzy Aleny Tałkaczowej, Hanny Rudenki Wolhy Saukiu, a także jednego ze specjalistów IT Witala Kalinouskiego.

Wszystkim im zarekwirowano komputery i telefony, a także przeprowadzono u nich rewizje. Ponadto niektórym z nich zablokowano karty bankowe. Zołotawa, Tałkaczowa i Hajka zostali zatrzymani i przewieziono ich na przesłuchania. Później pojawiła się niepotwierdzona informacja, że mają oni jednak otrzymać status świadków. Bliscy nie mają jednak wciąż kontaktu z zatrzymanymi dziennikarzami.

Dochodzenie w sprawie podatkowej

Oprócz dochodzenia w sprawie „publikowania zabronionych informacji” wszczęto bowiem także śledztwo w sprawie rzekomych nieprawidłowości podatkowych. Zarzuty mają otrzymać w związku z tym m.in. główna księgowa i dyrektor administracyjna spółki zarządzającej TUT.by.

Śledczy weszli także do mieszkania wdowy po założycielu portalu Juryju Zisserze – Julii Czerniauskiej. Gdy jednak zasłabła, przewieziono ją do szpitala. Miała trafić na oddział kardiologiczny. Jej status w śledztwie nie został jeszcze określony.

Funkcjonariusze wkroczyli także do siedzib innych serwisów powiązanych z portalem TUT.by, m.in. serwisu z ofertami pracy Rabota.by i samochodowego Av.by oraz do biura operatora domen internetowych Hoster.by.