Białoruś: Szkolne biblioteki mają wycofać książki laureatki Nobla Swiatłany Aleksijewicz

źródło: Unsplash, fot. Alfons Morales

źródło: Unsplash, fot. Alfons Morales

Niezależna od władz w Mińsku Białoruska Rada Kultury zaalarmowała, że ze szkolnych bibliotek są na polecenie władz usuwane książki pisarzy krytykujących białoruski reżim. Znikają m.in. reportaże jedynej białoruskiej noblistki Swiatłany Aleksijewicz.

 

Zapisem cenzorskim miały zostać objęte książki wszystkich pisarzy, który są członkami władz lub rady rozwiązanego przez władze Związku Pisarzy Białoruskich, czyli organizacji zrzeszającej najważniejszych białoruskich literatów, która była niezależna od władz w Mińsku.

Dotyczy to łącznie 33 pisarzy, w tym laureatki literackiej Nagrody Nobla za 2015 r. Swiatłany Aleksijewicz, która jest światowej sławy autorką reportaży, w których opisywała m.in. historie osób dotkniętych katastrofą w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej, losy weteranów wojny między ZSRR a Afganistanem z lat 80. XX wieku czy wspomnienia kobiet z Białorusi o czasach II wojny światowej.

Teraz jednak książek Aleksijewicz, choć są one tłumaczone na wiele języków i wydawane na wszystkich kontynentach, nie przeczytają białoruscy uczniowie, a w każdym razie nie wypożyczą ich ze szkolnej biblioteki.

Jak alarmuje Białoruska Rada Kultury, którą reżim Aleksandra Łukaszenki uznał za „organizację ekstremistyczną”, także członków zlikwidowanego wyrokiem sądowym w październiku ubiegłego roku Związku Pisarzy Białoruskich władze uznały za „ekstremistów”, a ich książki za „niebezpieczne dla młodzieży”.

Białoruś: Sąd Najwyższy zlikwidował PEN Centrum, którym kieruje noblistka Swietłana Aleksijewicz

W ostatnich tygodniach władze Białorusi doprowadziły do likwidacji wielu niezależnych od nich organizacji.

Pisarze przeciw reżimowi Łukaszenki

Wszystko to wynika z tego, że wielu białoruskich pisarzy, a także literacki Związek jako całość, potępiły wyborcze fałszerstwa na Białorusi z sierpnia 2020 r., a także późniejsze brutalne tłumienie przez reżim Łukaszenki pokojowych ulicznych protestów.

Sama Aleksijewicz weszła zaś w skład prezydium Rady Koordynacyjnej, która na czas protestów stanowiła forum współpracy różnych opozycyjnych organizacji. Władze w Mińsku część członków Rady aresztowały, a innych zmusiły do emigracji.

Nie odważano się jedynie na agresywne działania wobec powszechnie znanej na świecie Aleksijewicz, choć funkcjonariusze bezpieki ostentacyjne wystawali przed jej mieszkaniem, co sprawiło, że pisarka obawiała się je opuścić. Aby ją wesprzeć i zapewnić jej bezpieczeństwo w jej mieszkaniu przebywali przez pewien czas dyplomaci z kilku europejskich krajów, w tym z Polski. Ostatecznie Aleksijewicz wyjechała do Niemiec. Oficjalnie, aby poddać się specjalistycznemu leczeniu.

Wcześniej natomiast Sąd Najwyższy Białorusi zlikwidował białoruski odpowiednik PEN Clubu, czyli PEN Centrum, którym kierowała właśnie Aleksijewicz.