Belgia: Król przyjął w pałacu lidera skrajnej prawicy

Tom Van Grieken składa przysięgę jako członek lokalnego Parlamentu Flandrii, źródło: Wikipedia, fot. Zwijger13 (CC BY-SA 4.0)

Tom Van Grieken składa przysięgę jako członek lokalnego Parlamentu Flandrii, źródło: Wikipedia, fot. Zwijger13 (CC BY-SA 4.0)

Po raz pierwszy od ponad 85 lat oficjalną wizytę w pałacu króla Belgów złożył przywódca partii skrajnie prawicowej. Filip I przyjął przewodniczącego radykalnej partii Interes Flamandzki (VB) Toma Van Griekena. VB zajęło drugie miejsce w niedzielnych (26 maja) wyborach parlamentarnych w Belgii.

 

Pałac królewski poinformował, że Filip I spotkał się z liderami wszystkich partii, których przedstawiciele znajdą się w nowym parlamencie i postanowił nie wykluczać ze spotkania lidera Interesu Flamandzkiego Toma Van Griekena. Dotąd to bardzo radykalne ugrupowanie było izolowane na belgijskiej scenie politycznej, ale w ostatnich wyborach zdobyło 12 proc. poparcia, co okazało się drugim wynikiem po prawicowej i o wiele mniej radykalnej partii Nowy Sojusz Flamandzki (N-VA), na którą zagłosowało 20 proc. wyborców.

Znów kłopoty ze stworzeniem rządu?

Parlament belgijski będzie tradycyjnie mocno rozdrobniony. Tym razem znajdzie się w nim aż 12 różnych ugrupowań. Dzielą się one nie tylko ideologicznie, ale także kulturowo. Na inne partie głosują niderlandzkojęzyczni mieszkańcy północnej Belgii, na inne francuskojęzycznego południa. Tym razem na północy najwięcej głosów dostały partie prawicowe, a na południu lewicowe, co jeszcze bardziej utrudni stworzenie gabinetu rządowego. A pod tym względem Belgowie są rekordzistami świata. W 2010 r. stworzenie koalicji rządowej trwało aż 541 dni.

Wzrost poparcia dla Interesu Flamandzkiego jest bardzo znaczny. Jeszcze 4 lata temu na VB zagłosowało tylko 4 proc. wyborców, co przełożyło się na 3 mandaty w federalnym parlamencie. Teraz poparcie na poziomie 12 proc. dało już 18 mandatów w 150-osobowej Izbie Reprezentantów.

Politolodzy wskazują więc, że król nie miał innego wyjścia i musiał się spotkać z liderem skrajnej prawicy. „Nie rozumiem, czemu traktujecie to jako coś nienormalnego. To jest najnormalniejsza rzecz na świecie, że partia, która zdobywa dobry wynik w wyborach jest zaproszona na spotkanie z głową państwa” – powiedział Van Grieken.

Belgia: Rośnie poparcie dla flamandzkich nacjonalistów

Belgowie należeli wczoraj, obok Hiszpanów, do najbardziej zapracowanych Europejczyków. Poza wyborem przedstawicieli do Parlamentu Europejskiego, głosowali także w wyborach federalnych i lokalnych. Na czele rywalizacji o miejsca w izbie niższej parlamentu znajdują się dwa ugrupowania flamandzkie.

 

Największy wzrost zanotował separatystyczny i …

Pierwsze takie spotkanie od 1936 r.

Ostatni raz jednak belgijski monarcha spotkał się z przywódcą skrajnej prawicy w 1936 r. Leopold III przyjął wówczas w pałacu królewskim Léona Degrelle’a, przywódcę nacjonalistycznego ruchu Christus Rex, który w czasie II wojny światowej kolaborował z niemieckimi nazistami. W 1936 r. jego partia zdobyła 11,5 proc. poparcia w wyborach i obsadziła 21 miejsc w Izbie Reprezentantów (liczyła ona wówczas więcej członków).

Jednak już 3 lata później partia Degrelle’a nie znalazła się w parlamencie, ponieważ wielu Belgów przestraszyło się faszystowskich zapędów jej kierownictwa. Po wkroczeniu w 1940 r. Niemców do Belgii politycy Christus Rex stworzyli władze kolaboracyjnej, a sam Degrelle został oficerem SS. Dlatego spotkania monarchy z liderami nacjonalistów nie kojarzą się wielu Belgom pozytywnie.

Rozmowy, jakie rozpoczął Filip I, mają pomóc w utworzeniu rządu. Nie ma na razie jednak pomysłu na to, które ugrupowania byłyby w stanie zawrzeć ze sobą porozumienie koalicyjne. Oficjalnie nikt nie bierze pod uwagę możliwości współpracy z Interesem Flamandzkim, ale spekulacje na temat tego, że lider N-VA Bart De Wever rozpocznie jakieś rokowania z Van Griekenem są coraz głośniejsze. We wtorek (28 maja) przeciw jakimkolwiek rozmowom z nacjonalistami protestowało w Brukseli ok. 4 tys. osób.

Belgia: Protesty na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi

Już nie tylko „żółte kamizelki” maszerują, aby zamanifestować swoje postulaty. W ostatnią niedzielę w stolicy Francji naprzeciwko nich stanęły „czerwone szaliki”, ale w europejskich stolicach mobilizują się także zwolennicy wzmożonej walki z globalnym ociepleniem.
 

Protestujący na rzecz zwiększonych wysiłków w walce ze …

Jak powstała partia Interes Flamandzki?

Partia Interes Flamandzki została założona przez działaczy innego skrajnie prawicowego ugrupowania Blok Flamandzki, które w 2004 r. zostało rozwiązane przez belgijski Sąd Najwyższy za głoszenie poglądów rasistowskich i ksenofobicznych. W Belgii Interes Flamandzki jest uważany za sukcesora Bloku Flamandzkiego. Oba ugrupowania mają np. ten san akronim – VB.

Interes Flamandzki nie głosi już jednak – przynajmniej otwarcie – haseł rasistowskich czy ksenofobicznych. Ugrupowanie to jest jednak silnie antyimigranckie. Wzywa także do zniesienia monarchii oraz obcięcia federalnych dotacji dla zamieszkałej przez francuskojęzycznych Belgów (i biedniej od niderlandzkojęzycznej Flandrii) Walonii.

Wybory do PE: Le Pen triumfuje we Francji, Zieloni drugą siłą w Niemczech

Wybory do Parlamentu Europejskiego zakończyły się we wszystkich państwach członkowskich. W niektórych z nich sondażowe wyniki okazały się zaskakujące. PE opublikował też prognozę rozkładu miejsc między frakcjami.
 

Według analityków PE, którzy oparli się na sondażach exit poll bądź na nieoficjalnych wynikach, …