Belgia: Gorzkie święto narodowe w cieniu powodziowej tragedii

Katastrofalne powodzie nawiedziły kilka krajów w Europie Zachodniej (Photo by Chris Gallagher on Unsplash)

Katastrofalne powodzie nawiedziły kilka krajów w Europie Zachodniej (Photo by Chris Gallagher on Unsplash)

W Belgii przypada dziś jej Dzień Narodowy – najważniejsze państwowe święto. Ale w związku z katastrofalną powodzią w Walonii w ostatnich dniach, huczne obchody odwołano. Król w swoim przemówieniu wspominał ofiary kataklizmu.

 

Narodowy Dzień Belgii upamiętnia oficjalne wstąpienie na tron pierwszego belgijskiego monarchy – Leopolda I w 1831 r. Było to zaledwie rok po tym jak niezależna Belgia oderwała się od Niderlandów. Jednak to dopiero w lipcu 1831 belgijska państwowość oficjalnie zaistniała stąd za symboliczną datę niepodległości uznano dzień złożenia przez króla przysięgi.

Niemcy: Angela Merkel obiecuje szybką pomoc dla powodzian

Kanclerz Angela Merkel obiecała wczoraj (20 lipca) szybką pomoc dla osób dotkniętych klęską powodzi.

Święto w żałobnej atmosferze

W tym roku jednak Narodowy Dzień Belgii ma gorzki wymiar. W Walonii trwa wielkie sprzątanie po katastrofalnej powodzi, jaka nawiedziła ten region kilka dni temu. Oficjalny bilans ofiar to 31  osób, które zginęły oraz 53 zaginione. Odnaleziono więc już prawie 250 poszukiwanych dotąd osób. Straty materialne są zaś szacowane na miliardy euro.

Władze belgijskie uruchomiły już pierwsze 2 mld euro na odbudowę, ale pieniędzy na pewno będzie potrzeba więcej. Pomoc obiecała już Komisja Europejska. Wczoraj (20 lipca) w Belgii obowiązywał dzień żałoby narodowej.

Flagi opuszczono do połowy, a w południe pamięć ofiar śmiertelnych powodzi uczczono minutą ciszy. Zabrzmiały też alarmowe syreny. Para królewska – król Filip I i jego małżonka Matylda – w remizie strażackiej Verviers w rejonie najmocniej dotkniętym żywiołem.

Dzisiejsze święto także obchodzone jest w refleksyjnej atmosferze, zrezygnowano bowiem z hucznych uroczystości. Ulicami Brukseli nie przeszła tradycyjna wojskowa parada. Po części także dlatego, że wielu żołnierzy pomaga na zalanych terenach w usuwaniu skutków powodzi.

Rośnie liczba ofiar powodzi w Niemczech i Belgii

W Niemczech doliczono się już 103 ofiar śmiertelnych powodzi wywołanych przez wyjątkowo ulewne deszcze.

Król mówił o ofiarach, ale dziękował też ratownikom

Nad miastem odbędzie się co prawda parada lotnicza, ale zabraknie w niej śmigłowców, bo tego typu sprzętu także wykorzystywany jest obecnie przez ratowników. Część artystyczna państwowych uroczystości została skrócona do minimum, a oprawa muzyczna została zmieniona na bardzo stonowaną.

Swoje świąteczne przemówienie wygłosił już król Filip. Powódź już w pierwszym słowach nazwał „bezprecedensową katastrofą naturalną”. „Bilans ofiar śmiertelnych jest bolesny. Zniszczenia są ogromne. Wiele osób straciło wszystko, dorobek życia w ciągu kilku godzin” – powiedział belgijski monarcha.

Wspomniał jednak także o odwadze służb ratowniczych, podziękował strażakom i żołnierzom, ale także wolontariuszom, którzy cały czas sprzątają i odgruzowują zalane miejscowości. „W obliczu przeciwności losu nasz naród wykazał się ogromną solidarnością” – podkreślił król Belgów.