Bawaria: Trwa montowanie koalicji po wyborach lokalnych

Premier Bawarii Markus Söder, źródło: Wikipedia, fot. Harald Bischoff (CC BY-SA 3.0)

Premier Bawarii Markus Söder, źródło: Wikipedia, fot. Harald Bischoff (CC BY-SA 3.0)

Rządzący niepodzielnie Bawarią od 1957 r. chadecy z CSU utracili po niedzielnych (14 października) wyborach lokalnych samodzielną większość w regionalnym parlamencie – landtagu. Zajęli jednak pierwsze miejsce z dużą przewagą nad innymi partiami. Rozpoczęły się zatem wstępne rozmowy z potencjalnymi kandydatami do stworzenia koalicji rządzącej.

 

Choć w niedzielnych wyborach CSU zdobyła według ostatecznych wyników 37,2 proc. poparcia, to jednak uznano ów rezultat za klęskę, ponieważ partia utraciła w stosunku do poprzedniego głosowania aż co czwartego wyborcę. Po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat chadecy muszą też szukać koalicjanta do stworzenia w Bawarii lokalnego rządu. Kierownictwo CSU, czyli siostrzanej wobec działającej na poziomie całych Niemiec partii CDU pod wodzą Angeli Merkel ogłosiło jednak, że nie będzie żadnych dymisji w zarządzie partii. Jej przewodniczący – Horst Seehofer – pozostanie na stanowisku. Nie odejdzie także z funkcji ministra spraw wewnętrznych w rządzie federalnym.

Koalicja z Wolnymi Wyborcami?

Seehofer oświadczył, że „nie jest szczęśliwy z powodu wyborczego wyniku, ale obecnie zdaniem CSU jest rozmowa z demokratycznymi siłami, aby stworzyć stabilne władze Bawarii. Na bawarskiego premiera desygnowany zostanie pełniący także tę rolę w poprzedniej kadencji Markus Söder. Oświadczył on wczoraj w Monachium na swojej pierwszej po wyborach konferencji prasowej, że jako koalicjanta dla CSU widziałby bezpartyjny kolektyw Wolnych Wyborców Bawarii (FW), który w wyborach zajął trzecie miejsce z wynikiem 11,6 proc. Jeden z liderów tego komitetu wyborczego Hubert Aiwanger już odpowiedział, że byłby to dobry pomysł. Uznał, że realne jest, aby FW otrzymało trzy teki ministerialne w nowym rządzie. Zgodnie z bawarskim prawem nowy gabinet musi zostać sformowany w ciągu 4 tygodni od wyborów.

Liderzy CSU oświadczyli natomiast, że nie chcą prowadzić rozmów koalicyjnych z lewicowymi Zielonymi, którzy – z wynikiem 17,5 proc. – uplasowali się w wyborach na drugim miejscu, podwajając swój wynik z poprzednich wyborów z 2013 r. Wykluczyli też stanowczo jakąkolwiek współpracę ze skrajnie prawicową Alternatywą dla Niemiec (AfD). To właśnie to ugrupowanie, które zdobyło 10,2 proc. poparcia i po raz pierwszy weszło do bawarskiego landtagu, odebrało najwięcej wyborców CSU.

Bawaria: Chadecy tracą większość w lokalnym parlamencie

Współrządzące Niemcami wspólnie z kierowaną przez kanclerz Angelę Merkel partią CDU, siostrzane bawarskie ugrupowanie CSU straciło większość w regionalnym parlamencie – landtagu. Choć we wczorajszych (14 października) wyborach samorządowych w tym landzie bawarscy chadecy zajęli pierwsze miejsce, to jednak stracili …

Kłopoty dla kanclerz Merkel

Zamieszkana przez 13 mln ludzi i będąca najbogatszym landem Bawaria jest bardzo istotna dla całych Niemiec. Widać wyraźnie, że ten przez wiele lat bardzo konserwatywny kraj związkowy zaczyna się zwracać ku bardziej radykalnym siłom. Stąd duże poparcie dla mocno lewicowych Zielonych i skrajnie prawicowej AfD. Jeśli bowiem wybory były porażką dla CSU, to dla współrządzących z chadekami na poziomie federalnym socjaldemokratów z SPD była to katastrofa. Wynik 9,7 proc. jest najgorszy dla tego ugrupowania w historii bawarskich wyborów.

Straty w Bawarii dla współrządzących z CDU na poziomie federalnym ugrupowań mogą przełożyć się nie tylko na poparcie dla rządu Angeli Merkel, ale nawet na jej pozycję we własnej partii. Stąd krytyczne pod adresem Seehofera i CSU głosy, jakie tuż po wyborach płynęły z CDU. Sama kanclerz stwierdziła po głosowaniu ostrożnie, że jego wynik to skutek „utraty zaufania do polityków, za co odpowiedzialny jest także jej rząd”. „Ludzie stracili dużo zaufania. Musimy się postarać, aby je odbudować oraz aby efekty naszej pracy były widoczne” – powiedziała Merkel. Seehofer odpowiedział jej, mówiąc o tym, że „rządząca Niemcami Wielka Koalicja musi pozostać stabilna”.

Niemiecka policja uderza w terrorystów ze skrajnej prawicy

Zamierzali zdobyć broń, by zabijać dziennikarzy, polityków i cudzoziemców, a potem przeprowadzić skrajnie prawicowy zamach stanu. Niemiecka policja aresztowała sześciu neonazistów, którzy założyli organizację terrorystyczną Rewolucja Chemnitz.
 
Jeśli w Niemczech mówi się o terrorze, to zazwyczaj chodzi o islamistów. Albo tych …