Współtworzył portal Breitbart, który rozsiewał idee nowej skrajnej prawicy w amerykańskim społeczeństwie. Był w zarządzie firmy Cambridge Analytica zbierającej nielegalnie dane użytkowników mediów społecznościowych, by je przetworzyć na cele kampanii politycznych. Kierował kampanią wyborczą Donalda Trumpa, po czym został głównym strategiem Białego Domu.

Z Trumpem rozstał się po pół roku, ale z polityki nie wypadł. Steve Bannon, 65-letni prawicowy ideolog, próbuje teraz namieszać w Europie, by „uczynić ją znowu wielką”.

Donald Trump: UE to nasz handlowy wróg

Prezydent USA stwierdził tak w wyemitowanym w niedzielę (15 lipca) wywiadzie dla amerykańskiej telewizji CBS News. Zapytany o wrogów Stanów Zjednoczonych wymienił Rosję, Chiny i właśnie Unię Europejską. Dziś Trump w Helsinkach spotka się z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem.
 

Wsparcie skrajnej prawicy przed wyborami do PE

Zakłada w Brukseli fundację The Movement (Ruch), która jako think tank i sondażownia będzie koordynować kampanie bliskich mu partii przed przyszłorocznymi wyborami do Parlamentu Europejskiego. Rozmowy o tym planie politycznym Bannon prowadził, gdy dwa tygodnie temu Trump podróżował po Europie. – Skrajnie prawicowy populizm dojdzie w Europie do władzy. Będą tam oddzielne kraje z ich osobnymi tożsamościami, osobnymi granicami – mówił portalowi Daily Beast.

Trump, który próbował wywołać wojnę handlową z Europą, kibicuje rozwodowi Wielkiej Brytanii z Unią Europejską. Do niedawna był przekonany, że po brexicie UE rozpadnie się jak domek z kart.

Bannon chce wykorzystać demokratyczne mechanizmy, by Europę rozsadzić. Wprowadzić do europarlamentu siły, które cofną Unię o dekady, do czasów sprzed Schengen, gdy była tylko strefą wolnego handlu.

Podkopywanie Unii to kurs, który lata temu obrał Władimir Putin.

Prowadzi przeciwko Europie wojnę propagandową i hojnie wspiera eurosceptycznych radykałów. Związki z Kremlem utrzymywała zarówno Marine Le Pen, kandydatka Frontu Narodowego na prezydenta Francji, współrządząca Austrią Partia Wolności, węgierski premier Viktor Orbán i jego główny rywal – skrajnie nacjonalistyczna partia Jobbik.

Upadek integracji byłby na rękę i Amerykanom, i Rosjanom. Europa przestałaby być globalnym graczem i konkurentem.

Żeby tak się stało, prawicowi populiści musieliby zdobyć tylu europosłów, by stać się w skali kontynentu siłą, co można uznać za scenariusz możliwy. Ale po wyborach musieliby też współpracować. To trudniej sobie wyobrazić.

Viktor Orban: UE nie rozumie Rosji, a Putin jest demonizowany

Premier Węgier udzielił wywiadu włoskiemu dziennikowi „La Repubblica”. Życzył w nim władzom Polski „wytrwałości w sporze z Brukselą”, krytykował unijną politykę migracyjną oraz przestrzegał UE przed „demonizowaniem Władimira Putina”. „On odbudował wielkość swojego kraju” – tłumaczył Orban.
 
W rozmowie z …

Powstanie międzynarodówka skrajnej prawicy?

Nieraz już ogłaszano rychłe narodziny międzynarodówki skrajnej prawicy. Ale słabo to szło, bo francuski szowinista nie jest w stanie traktować polityków z tamtych krajów jako partnerów. I vice versa. Do tego dochodzą rozłamy i podziały w radykalnych partiach. Nawet Alternatywą dla Niemiec (15 proc. w sondażach) targają walki frakcyjne.

Jednak dzięki pieniądzom i Ruchowi Bannon może wprowadzić do europarlamentu wystarczająco wielu ludzi, by utrudniać decyzje, tworzenie koalicji, psuć jego obyczaje i zachwiać reputacją.

Sianie chaosu w centrum Unii jest na rękę Trumpowi i Putinowi. Dlatego Bannona trzeba brać na poważnie.