Austria: Wotum nieufności dla rządu

Sebastian Kurz/Źródło: flickr.com/Bundesministerium für Europa, Integration und Äußeres

W Radzie Narodowej, czyli niższej izbie austriackiego parlamentu, przegłosowany został wniosek o udzielenie wotum nieufności wobec konserwatywnego rządu. To efekt skandalu jaki wybuchł wokół koalicyjnej nacjonalistycznej Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ). To pierwszy przypadek odwołania rządu przez parlament w powojennej austriackiej historii.

 

Wniosek o odwołanie rządu kanclerza Sebastiana Kurza złożyła mała lewicowa partia JETZT-Liste Pilz (TERAZ-Lista Pilza), która w 183-osobowej Radzie Narodowej ma zaledwie 7 przedstawicieli. Ale inicjatywa ta została także poparta przez Socjaldemokratyczną Partię Austrii (SPÖ) oraz wolnościowców z FPÖ, którzy opuścili rząd kilka dni temu w proteście po odwołaniu przez Kurza ministra spraw wewnętrznych Herberta Kickla.

Przedterminowe wybory we wrześniu

Trzy ugrupowania zgromadziły w sumie 103 głosy i odwołały mniejszościowy rząd konserwatywnej Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP), która ma obecnie 61 posłów. To pierwszy w powojennej historii Austrii przypadek odwołania rządu przez parlament. Teraz prezydent Alexander van der Bellen, który spotkał się z już w trybie nagłym z liderami wszystkich reprezentowanych w Radzie Narodowej partii, wyznaczył już dotychczasowego ministra finansów Hartwiga Lögera (ÖVP) na premiera technicznego, którego rząd będzie administrował krajem do czasu przeprowadzenia przedterminowych wyborów.

Ich termin już wcześniej został przez kanclerza Kurza wyznaczony na wrzesień. Stało się tak po tym jak niemieckie media ujawniły nagranie z 2017 r., na którym lider koalicyjnej FPÖ i były już wicekanclerz Heinz-Chrisitan Strache rozmawia w willi na Ibizie na kobietą przedstawiającą się jako krewna bliskiego Kremlowi oligarchy i obiecuje jej pomoc w realizacji różnych interesów w zamian za nielegalne finansowe wsparcie dla jego ugrupowania.

Austria: FPÖ opuszcza rząd, w poniedziałek wotum nieufności wobec kanclerza

Nie ma już rządzącej Austrią przez ostatnie 2 lata koalicji między Austriacką Partią Ludową (ÖVP) a nacjonalistyczną Wolnościową Partią Austrii (FPÖ). Ministrowie należący do drugiego z tych ugrupowań opuścili rząd. To skutek afery wokół byłego już lidera FPÖ, który do niedawna …

Skandal wokół byłego wicekanclerza

To właśnie ten skandal uderzył odpryskiem w rząd kanclerza Kurza. FPÖ chciało zemścić się za wypchnięcie z koalicji rządowej, SPÖ zaś ukarać konserwatystów za sojusz z nacjonalistami, którzy już wcześniej uważani byli za zbyt bliskich Kremlowi. Na nic zdały się apele Kurza, aby nie odwoływać jego mniejszościowego rządu i „nie zaburzać stabilności kraju”. „Chcemy odwołać ten rząd właśnie po to, aby przywrócić stabilność. Sprzeciwiamy się nieokiełznanej i bezwstydnej żądzy władzy kanclerza Kurza, bowiem władza w naszym kraju pochodzi wyłącznie od narodu” – mówiła w poprzedzającej głosowania debacie przewodnicząca klubu parlamentarnego SPÖ Pamela Rendi-Wagner.

Tymczasem wrześniowe przedterminowe wybory wcale nie muszą przynieść konserwatystom z ÖVP porażki. Niedzielne wybory do Parlamentu Europejskiego przyniosły bowiem w Austrii zwycięstwo właśnie temu ugrupowaniu, na które głos oddało 34,6 proc. Na SPÖ zagłosowało natomiast 23,9 proc. wyborców, na FPÖ 17,2 proc., a na Zielonych – 14,1 proc. Liberalna koalicja NEOS uzyskała natomiast 8,4 proc. poparcia.

Jak się okazało, Strache mimo skandalu wywalczył mandat w Parlamencie Europejskim. Choć startował z bardzo niskiego miejsca na liście swojej partii, zdobył tak dużą liczbę głosów (ok 37 tys.), że ostatecznie został wybrany. Nie wiadomo jednak czy przyjmie mandat europosła.

Austria: Kanclerz Kurz pozbawia nacjonalistycznych koalicjantów nadzoru nad służbami specjalnymi

W ramach reorganizacji funkcjonowania austriackiego rządu ministrowie obrony oraz spraw wewnętrznych przestaną sprawować nadzór nad służbami specjalnymi. Decyzję w tej sprawie podjął kanclerz Sebastian Kurz. To efekt ujawnienia powiązań skrajnie prawicowych organizacji z australijskim terrorystom, który zabił 50 osób w …