Austriacy już nie chcą Kurza? Gwałtownie spada poparcie dla chadecji

Austria, Sebastian Kurz

Były kanclerz Austrii Sebastian Kurz w kampanii wyborczej Austriackiej Partii Ludowej w 2019 r. Mimo afery "Ibizagate", która wybuchła kilka miesięcy wcześniej, ÖVP zdobyła wówczas prawie 38 proc. głosów. / Zdjęcie: Facebook [Sebastian Kurz]

Podejrzenia korupcyjne wobec byłego austriackiego kanclerza Sebastiana Kurza poważnie odbiły się na poparciu dla jego partii, która jeszcze w ubiegłym roku cieszyła się poparciem na poziomie 40 proc. Dziś jej notowania są najniższe, odkąd w 2017 r. Kurz po raz pierwszy objął stanowisko szefa rządu.

 

 

Od czasu przejęcia sterów w Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP) w 2016 r. przez ówczesnego szefa MSZ Sebastiana Kurza notowania chadeckiego ugrupowania dość szybko i gwałtownie wzrosły, dając ÖVP zdecydowane zwycięstwo w wyborach w 2017 r. i 2019 r.

Teraz poważne podejrzenia korupcyjne wobec Kurza doprowadziły nie tylko do jego rezygnacji ze stanowiska kanclerza Austrii, ale wywołały także bardzo szybki spadek poparcia dla jego partii. W takiej sytuacji po raz pierwszy od dekad pojawia się możliwość objęcia władzy w kraju przez postępową koalicję centrolewicową.

Austria: Sebastian Kurz miał być nową jakością w polityce. To koniec jego kariery? [WYWIAD]

Sebastian Kurz dał się poznać jako „cudowne dziecko” austriackiej polityki.

Centrolewicowa koalicja na wzór niemieckiej?

Od początku rządów Kurza w kraju chęć oddania głosu na ÖVP konsekwentnie deklarowało od 30-40 proc. Austriaków. Tymczasem według ostatnich sondaży poparcie dla chadecji spadło do 24-26 proc.

Drudzy w zestawieniach socjaldemokraci (SPÖ) znajdują się na tę chwilę tylko o kilka punktów procentowych w tyle (24 proc), a prawicowa Wolnościowa Partia Austrii (FPÖ), zmagająca się z kryzysem po tym, jak w 2019 roku jej kierownictwo znalazło się w samym centrum afery korupcyjnej, powoli się odbudowuje i obecnie może liczyć na 21 proc. poparcia.

Podejrzenia wobec Sebastiana Kurza, które doprowadziły do jego rezygnacji ze stanowiska kanclerza, w ogóle nie uderzyły natomiast w Zielonych, obecnych koalicjantów ÖVP, którzy utrzymują się na poziomie 12 proc. i w sondażach idą „łeb w łeb” z liberalną partią NEOS.

Najnowsze sondaże pokazują także, że po raz pierwszy od dziesięcioleci większość w Radzie Narodowej mogłyby uzyskać NEOS, socjaldemokraci i Zieloni, gdyby ugrupowania te zdecydowały się stworzyć trójpartyjną koalicję. Podobna koalicja socjaldemokratów z Zielonymi i liberałami tworzy się teraz w sąsiednich Niemczech. Niewykluczone więc, że posłuży ona jako precedens dla przyszłego rządu austriackiego.

Austria: Opozycja powołuje komisję śledczą ds. korupcji w partii Kurza

W ubiegłym tygodniu prokuratura antykorupcyjna (WKStA) ogłosiła wszczęcia śledztwa korupcyjnego przeciwko Sebastianowi Kurzowi, który w następstwie tego kroku zrzekł się funkcji kanclerza Austrii.

Kurz wróci po następnych wyborach?

Według wyborczego harmonogramu kolejne wybory parlamentarne mają się odbyć w 2024 roku, o ile silnie zachwiana w ostatnich miesiącach koalicja Zielonych i ÖVP nie upadnie wcześniej. Austriacki kanclerz Alexander Schallenberg, zaprzysiężony na urząd równo tydzień temu, rozpoczął tymczasem polityczną ofensywę, mającą na celu odzyskanie zaufania koalicjanta.

Sam deklaruje zamiary pozostania na stanowisku szefa rządu do końca kadencji. Jak jednak ujawnił w rozmowie z „Wiener Zeitung”, już w następnych wyborach kandydatem chadecji na kanclerza znów będzie Kurz. Nie wiadomo jednak, jak do tego czasu będzie kształtować się poparcie dla ugrupowania i czy może ono liczyć na kolejną kadencję u władzy.