Wraca sprawa korupcji w austriackim rządzie. Parlamentarna komisja przesłuchuje Sebastiana Kurza

Austria, Sebastian Kurz

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz / Zdjęcie: Zdjęcie: © European Union 2021 [EUCO Newsroom]

Kanclerz Sebastian Kurz został przesłuchany przez parlamentarną komisję śledczą badającą zarzuty dotyczące korupcji za jego pierwszego rządu. Szef rządu jest objęty śledztwem prokuratury antykorupcyjnej ze względu na podejrzenia, że podczas jednego z poprzednich przesłuchań próbował okłamać komisję.

 

Sebastian Kurz został wezwany przez parlamentarną komisję w związku z działaniami koalicyjnego gabinetu Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP) i Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ), który pozostawał u władzy w latach 2017-2019. Do jego upadku doszło w maju 2019 r. w związku z tzw. aferą „Ibizagate”, uznaną za największy skandal korupcyjny w historii kraju.

We wstępnym oświadczeniu Kurz powtórzył swój argument, że komisja jest upolityczniona, a jej prawdziwy cel to usunięcie go ze stanowiska.

Przyznał, że w normalnych okolicznościach parlamentarne komisje są ważnym instrumentem demokratycznej kontroli, ale stwierdził, że w tym przypadku komisja kieruje się motywami ściśle politycznymi i w ten sposób nadużywa powierzonego jej mandatu. Owe „nadużycia” oparte na rzekomej „nienawiści” wobec Kurza mają zdaniem kanclerza szkodzić austriackiej demokracji.

Węgierskie wzorce w polityce Sebastiana Kurza. Pomimo trudności kanclerz Austrii utrzyma władzę?

Kanclerz Sebastian Kurz długo określany był „cudownym dzieckiem” austriackiej polityki i nadzieją europejskiej chadecji.

Chadecy pomagali swojemu liderowi? Część partii nie dopuszczona do głosu

W skład komisji wchodzą też członkowie ÖVP, którzy podczas przesłuchania zachowywali się jednak w taki sposób, by bynajmniej nie zaszkodzić, a zamiast tego być może wręcz pomóc liderowi własnej partii.

Chadeccy posłowie, którym jako pierwszym przyznano prawo do przesłuchania Kurza, skorzystali z możliwości przedłużenia swojego czasu do dwóch godzin, zadając kanclerzowi standardowe pytania, na które ten odpowiadał gładko, w większości rozwiniętymi i przydługimi wywodami.

Całe przesłuchanie Sebastiana Kurza trwało cztery godziny. Strategia ÖVP przedłużania pytań i odpowiedzi doprowadziła jednak do tego, że liberalna partia NEOS i koalicyjne ugrupowanie Zielonych nie zostały wcale dopuszczone do głosu. Kanclerz odrzucił większość zarzutów, określając je jako „absurdalne”.

Sebastianowi Kurzowi grozi więzienie. To koniec kariery "cudownego dziecka" austriackiej polityki?

Do niedawna Sebastian Kurz wskazywany był przez wielu jako nadzieja europejskiej chadecji.

Kurzowi grozi więzienie za składanie fałszywych zeznań

W maju austriacka prokuratura antykorupcyjna (WKStA) objęła Kurza śledztwem w sprawie podejrzenia składania przez niego fałszywych zeznań przed parlamentarną komisją. Chodzi o jego udział w nominacji w 2019 r. prezesa państwowego holdingu ÖBAG. Stanowisko to otrzymał powiązany z ÖVP Thomas Schmid.

W czerwcu ubiegłego roku kanclerz utrzymywał, że nie miał wpływu na wybór Schmida, choć opublikowane później SMS-y wskazują, że to właśnie kanclerz stał za nominacją nowego prezesa.

Jeśli Kurz zostanie formalnie postawiony w stan oskarżenia za świadome okłamywanie komisji, będzie mu grozić do trzech lat więzienia. Póki co na pytania, czy poda się do dymisji, jeśli zostanie oskarżony, szef rządu odpowiada jednoznacznie przecząco, podkreślając, że nie jest winny, a jego skazanie byłoby „absurdem”.

W ubiegłym miesiącu wicekanclerz Werner Kogler stwierdził jednak na antenie ORF, że „to nie do pomyślenia, by skazany kanclerz mógł dalej rządzić”. Zapytany o przyszłość koalicji z chadekami powiedział, że Zieloni poczekają na razie na ewentualne oskarżenie Kurza, a dopiero potem zastanowią się nad tym, co w tej sytuacji zrobić.