Austria: Obrońcy praw człowieka krytykują zarzuty przeciwko informatorowi w aferze „Ibizagate”

Heinz-Christian Strache, Austria, FPÖ

Były wicekanclerz Austrii i szef Wolnościowej Partii Ludowej Heinz-Christian Strache / Zdjęcie: © European Union 2018 [EUCO Newsroom]

Broniące praw człowieka organizacje w Austrii skrytykowały postawienie zarzutów Julianowi Hessenthalerowi. To ten informator ujawnił w 2019 r. będące prowokacją nagranie wideo, które doprowadziło do wybuchu afery „Ibizagate” i w konsekwencji do upadku rządu chadeków i wolnościowców.

 

15 organizacji, w tym Reporterzy bez Granic (RSF) i Amnesty International wyraziły „poważne zaniepokojenie”, że proces przeciwko Julianowi Hessenthalerowi będzie nieuczciwy i oparty na „częściowo sfabrykowanych przesłankach, które mają na celu jego oczernienie i skazanie”. Organizacje obawiają się także, że postępowanie stanowi złamanie wolności mediów i zniechęci w przyszłości innych informatorów do ujawniania kontrowersji z udziałem polityków.

Były wicekanclerz Austrii i bohater afery "Ibizagate" skazany za korupcję

Heinz-Christian Strache został skazany na 15 miesięcy więzienia w zawieszeniu za konflikt interesów.

Rola informatora w skandalu „Ibizagate”

Aferę „Ibizagate” wywołało upublicznienie nagrania wideo z ukrytej kamery, opublikowane w 2019 r. przez niemieckie dzienniki „Süddeutsche Zeitung” i „Der Spiegel”. Powstało ono na Ibizie, gdzie dwa lata wcześniej przed wyborami parlamentarnymi lider Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ) Heinz-Christian Strache i wicelider Johann Gudenus mieli rozmawiać przy alkoholu z rzekomą krewną rosyjskiego oligarchy.

W zamian za atrakcyjne kontrakty rządowe dziewczyna zaproponowała im wsparcie Rosjan w kampanii oraz wykupienie dziennika „Kronen Zeitung” i pokierowanie jego przekazem tak, by pomóc FPÖ.

Ostatecznie sytuacja okazała się prowokacją, a krewna oligarchy była natomiast podstawioną bałkańską studentką. To Hessenthaler podzielił się z niemieckimi mediami nagraniem z Ibizy. Po wybuchu skandalu został w Niemczech zatrzymany i wydany Austrii. Tam postawiono mu liczne zarzuty, dotyczące m.in. fałszowania dowodów i przemytu narkotyków.

Austria: Parlamentarna komisja ws. "Ibizagate" kończy pracę. Opozycja: chadecy chcą zawłaszczyć państwo

Zdaniem opozycji dochodzenie kompromituje pierwszy rząd Sebastiana Kurza.

Skutki afery i skazanie byłego wicekanclerza

Po wyborach w 2017 r. zwycięska Austriacka Partia Ludowa (ÖVP) zaprosiła wolnościowców do utworzenia wspólnego rządu. Gdy jednak nagranie wyszło na jaw, kanclerz Sebastian Kurz 18 maja 2019 r. zerwał koalicję z FPÖ. Strache ustąpił natomiast ze stanowiska wicekanclerza i lidera FPÖ. Niedługo później Rada Narodowa przegłosowała wotum nieufności dla rządu Kurza.

Po kilkumiesięcznych rządach technokratycznego gabinetu Brigitte Bierlein odbyły się przedterminowe wybory parlamentarne, w wyniku których ponownie zwycięski Kurz zawiązał koalicję z Zielonymi.

W ubiegłym miesiącu Strache został skazany przez Sąd Okręgowy w Wiedniu na 15 miesięcy więzienia w zawieszeniu za konflikt interesów. Sprawa dotyczyła wydarzeń z lat 2016-2018 Strache jako wicekanclerz miał wówczas obiecać wspierającego finansowo FPÖ biznesmenowi Walterowi Grubmüllerowi taką zmianę w prawie, która premiowałaby jego prywatną klinikę w Wiedniu.

„Ibizagate” dała początek łącznie 12 różnym dochodzeniom w sprawach korupcyjnych związanych z rządem ÖVP-FPÖ. W maju austriacka prokuratura antykorupcyjna (WKStA) objęła kanclerza Sebastiana Kurza śledztwem w sprawie podejrzenia składania przez niego fałszywych zeznań przed parlamentarną komisją. Chodziło o kwestię udziału szefa rządu w nominacji w 2019 r. prezesa państwowego holdingu ÖBAG. W przypadku formalnego oskarżenia kanclerzowi grozić będzie do 3 lat więzienia.

Austria: Norbert Hofer ustępuje ze stanowiska szefa wolnościowej FPÖ

Polityk nie podał przyczyny swojej decyzji. Media mówią jednak, że był nią konflikt z innym członkiem kierownictwa partii, Herbertem Kicklem.

Obrońcy praw człowieka: proces Hessenthalera to złamanie wolności słowa

„Publikacja nagrania, do której przyczynił się Julian Hessenthaler, wywołała szeroką dyskusję i pozwoliła opinii publicznej wyrobić sobie opinię o słuszności dopuszczenia Strachego do sprawowania funkcji publicznych”, stwierdził Heinz Patzelt, sekretarz generalny Amnesty International Austria, cytowany przez brytyjskiego „Guardiana”.

Thomas Lohninger, dyrektor wykonawczy austriackiej organizacji epicenter.works, która również podpisała się pod oświadczeniem w obronie Hessenthalera, uważa, że proces przeciwko informatorowi będzie pogwałceniem wolności słowa, zarówno w Niemczech, jak i w Austrii.

Jego zdaniem „istnieje silne podejrzenie, że austriackie władze stawiają Hessenthalerowi inne zarzuty i wykorzystują je, by go uciszyć”. Lohninger podejrzewa, że jest to umyślne działanie „mające na celu zniechęcenie potencjalnych przyszłych informatorów do swobodnego wyrażania opinii”.

W toku śledztwa wobec Hessenthalera stosowano ponoć rozległą inwigilację, analizowano jego rachunki bankowe, przeszukiwano mieszkanie i telefon oraz pobierano informacje od linii lotniczych celem ustalenia, kiedy i dokąd podróżował.