Armenia: Wybory parlamentarne

Flaga Armenii // źródło: Harout Arabian [flickr.com]

Obywatele Armenii oddadzą swoje głosy w niedzielnych (2 kwietnia) wyborach parlamentarnych. Stanowi to pierwszy krok w drodze do demokratyzacji ustroju politycznego Armenii.

 

W referendum 6 grudnia 2015 r. Ormianie zatwierdzili reformę konstytucyjną, która wprowadziła w kraju parlamentarny system rządów. Zaplanowane na 2 kwietnia wybory będą pierwszym krokiem w drodze do realizacji wprowadzonych półtora roku temu zmian.

Walka” wyborcza

Rozwiązania systemowe nie przyczyniły się do zmiany starych praktyk politycznych w poradzieckiej republice. Tak, jak w przypadku poprzednich wyborów, pojawiają się zarzuty wobec rządu o próby manipulacji ich wynikami.

Ugrupowania opozycyjne ostrzegają przed możliwością sfałszowania wyników wyborów. Próby wpływania na wyniki wyborów odnotowały także delegacja UE do Armenii oraz ambasada USA. „Zastraszanie opornych, próby kupowania głosów oraz używanie aparatu rządowego do wspierania pewnych ugrupowań politycznych” – tak przedstawiły sytuację przedwyborczą oba przedstawicielstwa we wspólnym oświadczeniu.

Inaczej sytuację postrzega obecnie urzędujący prezydent Serż Sarkisjan, który podkreśla „ogromny wysiłek włożony przez rząd, by umożliwić sprawne przeprowadzenie precedensowych wyborów”. Celem wyborów w jego opinii ma być wybór „parlamentu z szeroko zakrojonym poparciem społeczeństwa”, który zapewni powodzenie konstytucyjnych reform.

Żywe w pamięci obywateli pozostają również wydarzenia z 2008 r., kiedy to w starciu zwolenników opozycji oraz rządu zginęło 10 osób. Manipulacje wyborcze przyznające zwycięstwo Sarkisjanowi wywołały wtedy protesty zwolenników opozycyjnego kandydata Lewona Ter-Petrosjana. Siły bezpieczeństwa rozpędziły zgromadzoną na placu Wolności manifestację, w wyniku czego zginęło 10 osób, a 200 osób zostało rannych.

Rola opozycji

Strona opozycyjna akcentuje również negatywną stronę wprowadzanych zmian, które w ich rozumieniu mogą prowadzić do dalszego „zabetonowania” sceny politycznej. W opinii opozycji reforma ma umożliwić obecnemu prezydentowi pozostanie na scenie politycznej mimo zakończenia kadencji prezydenckiej.

„Zmiany w konstytucji mają na celu utrzymanie rządów prezydenta i jego partii” – twierdzi poseł Ormiańskiego Kongresu Narodowego Aram Manukian. Zmiany mają umożliwić pozostanie przy władzy Sarkisjana w roli premiera z ramienia Republikańskiej Partii Armenii.

W przedwyborczych sondażach ugrupowania opozycyjne nie ustępują partii rządzącej. Badania opinii publicznej prowadzone przez ormiański oddział instytutu Gallupa przewidują zwycięstwo prezydenckiej Partii Republikańskiej bądź największej partii opozycyjnej Dostatnia Armenia, prowadzonej przez Gagika Carukiana. Najnowszy sondaż przewiduje wygraną partii Carukiana (26,4 proc.), natomiast Partia Republikańska może liczyć na drugie miejsce z poparciem 22,8 proc. respondentów.

Lider Dostatniej Armenii buduje swoją kampanię na społecznym niezadowoleniu z oligarchicznych elit państwowych. W kraju, gdzie 30 proc. populacji żyje poniżej ustawowej granicy ubóstwa, hasła walki z biedą, korupcją i podniesienia płac znajdują znaczne poparcie społeczne.

Reformy ustroju państwowego

Przeprowadzone 6 grudnia 2015 r. referendum zmieniało system polityczny panujący w Republice. Część prerogatyw prezydenta zostanie przekazana jednoizbowemu zgromadzeniu parlamentarnemu, natomiast pozostałe pozostaną w dyspozycji premiera. Zmianie uległ również sposób wyboru prezydenta, dotychczas wybieranego w wyborach bezpośrednich. Obecne przepisy przyznają wyłączną kompetencję do wyboru prezydenta parlamentowi.

Zmiany wejdą w życie wraz z końcem obecnej kadencji prezydenta Sarkisjana w 2018 r.