Armenia: Premier podał się do dymisji, aby umożliwić przedterminowe wybory w czerwcu

Premier Armenii Nikol Paszynian, fot. @Twitter Nikoli Paszyniana

Premier Armenii Nikol Paszynian, fot. @Twitter Nikoli Paszyniana

Zgodnie z wcześniejszą obietnicą premier Armenii Nikol Paszynian podał się do dymisji. Umożliwi to przeprowadzenie 20 czerwca wyborów parlamentarnych, które mają zakończyć polityczny kryzys w kraju po przegranej ubiegłorocznej wojnie z Azerbejdżanem o kontrolę nad częścią Górskiego Karabachu.

 

Premier Nikol Paszynian zapowiedział swoje odejście 11 dni temu. Jego rezygnacji domagała się opozycja, którą oburzyło podpisanie w listopadzie ubiegłego roku niekorzystnego dla Armenii porozumienia o zawieszeniu broni z Azerbejdżanem.

W jego wyniku Ormianie utracili kontrolę nad dużą częścią nieuznawanej międzynarodowo Republiki Górskiego Karabachu. Azerskie wojska, m.in. dzięki przewadze w powietrzu i używaniu nowoczesnych tureckich dronów bojowych, szybko zniszczyli armeńską obronę przeciwlotniczą oraz stanowiska artyleryjskie, a potem siły lądowe szybko posuwały się naprzód zamykając pierścień okrążenia wokół karabaskiej stolicy – Stepanakertu.

Armenia: Opozycja i armia domagają się dymisji premiera. W tle spór o przegraną wojnę i rosyjskie rakiety

Protesty opozycji trwają w Armenii od listopada, gdy podpisano (pod auspicjami Rosji) porozumienie o zawieszeniu broni z Azerbejdżanem.

Zawieszeni broni uznano w Armenii za porażkę

Umowa o zawieszeniu broni wstrzymała azerbejdżańską ofensywę, ale na jej mocy Ormianie musieli opuścić wiele dotąd zajmowanych terenów, a lądowa łączność między Górskim Karabachem a Armenią jest utrzymywana wyłącznie przez pilnowany przez rosyjskie wojska rozjemcze tzw. korytarz laczyński.

Gdy w Azerbejdżanie świętowano zwycięstwo, a nad Baku i innymi miastami strzelały w niebo fajerwerki, w Armenii na ulice wylegli protestujący, a w Erywaniu dochodziło nawet do zamieszek. Premiera oskarżano o zdradę interesów narodowych.

Protestujących nie przekonywały tłumaczenia Paszyniana, który o porażkę tłumaczył zaniedbaniami w dziedzinie obronności ze strony swoich poprzedników (m.in. zakupem nieskutecznych rosyjskich zestawów rakietowych), a podpisanie rozejmu będącego de facto kapitulacją ratowaniem cywilnych mieszkańców Stepanakertu.

Paszynian zostaje tak premier tymczasowy

Kryzys polityczny w Armenii pogłębiał się także dlatego, że w obronie premiera na ulice wychodzili jego zwolennicy. Paszynian przekonywał, że w tej sytuacji jedynym rozwiązaniem się przedterminowe wybory, które zweryfikują czy szef rządu nadal cieszy się odpowiednim społecznym poparciem.

W tym celu zapowiedział w połowie kwietnia swoją dymisję, a teraz obietnicę zrealizował. „Składam dziś rezygnację z funkcji premiera” – napisał na Facebooku. Zaznaczył jednak, że do zaplanowanych 20 czerwca wyborów parlamentarnych nadal będzie sprawował swoją funkcję, ale już jedynie jako techniczny premier zajmujący się bieżącym zarządzaniem sprawami państwowymi.

Formalna dymisja Paszyniania otwiera drogę do przedterminowych wyborów, ponieważ razem z nim do dymisji musieli się podać, zgodnie z armeńskimi prawem, wszyscy członkowie jego rządu.