Arabia Saudyjska zaprzecza, że zatrzymany we Francji mężczyzna ma związek z zabójstwem Dżamala Chaszukdżiego

Krytyczny wobec saudyjskich władz dziennikarz został zabity 2 października 2018 r. w konsulacie Arabii Saudyjskiej w Stambule, źródło: Flickr/Bruce Detorres (CC0 Public Domain)

Krytyczny wobec saudyjskich władz dziennikarz został zabity 2 października 2018 r. w konsulacie Arabii Saudyjskiej w Stambule, źródło: Flickr/Bruce Detorres (CC0 Public Domain)

Krytyczny wobec saudyjskich władz dziennikarz został zabity 2 października 2018 r. w konsulacie Arabii Saudyjskiej w Stambule. Dokonał tego oddział specjalnie w tym celu wysłany do Turcji. Jeden z domniemanych członków tego komando został zatrzymany wczoraj (7 grudnia) na lotnisku pod Paryżem.

 

33-letni Chalid al-Otaibi to były żołnierz elitarnej Gwardii Królewskiej Arabii Saudyjskiej. Według ustaleń tureckich służb śledczych był on członkiem liczącego aż 26 osób komando, jakie przybyło do Stambułu, aby zamordował krytycznego wobec władz w Rijadzie i mieszkającego na emigracji dziennikarza Dżamala Chaszukdżiego.

Proces w Arabii Saudyjskiej uznany za niewiarygodny

Chaszukdżi zginął 2 października 2018 r., gdy został zwabiony do saudyjskiego konsulatu. Tureccy śledczy szybko doszli do wniosku, że było to morderstwo zaplanowane na poziomie władz Arabii Saudyjskiej, a dziennik „Washington Post”, które współpracownikiem był Chaszukdżi, oskarżył o jego zlecenie następcę saudyjskiego tronu księcia Mohammeda Bin Salmana.

W ponad rok po tym morderstwie sąd w Rijadzie skazał osiem osób za organizację zabójstwa oraz późniejsze zacieranie śladów. Według oficjalnej saudyjskiej wersji wysłani do Stambułu agenci mieli jedynie nakłonić Chaszukdżiego powrotu do ojczyzny, a zabijając go przekroczyli swoje rozkazy.

Ale ONZ, a także wiele państw zachodnich uznało proces za pokazówkę, podczas której nie skazano faktycznych sprawców i zleceniodawców, a to czy rzeczywiście ktokolwiek trafił ostatecznie do więzienia (bo pięć wyroków śmierci złagodzono potem do 20-letnich odsiadek) nie jest do zweryfikowania.

Zatrzymanie na lotnisku pod Paryżem

Tymczasem wczoraj na lotnisku Roissy pod Paryżem zatrzymany został jeden z poszukiwanych przez Turcję. Al-Otaibi przybył bowiem do Stambułu w czasie zabójstwa Chakszukdżiego, wyjechał krótko po nim, a także widziano go jak przyjeżdżał do saudyjskiego konsulatu oraz w towarzystwie innych podejrzanych o morderstwo.

Według francuskich mediów al-Otaibi tylko się we Francji przesiadał na lot do Arabii Saudyjskiej, ale został zidentyfikowany i zatrzymany, bo jest poszukiwany międzynarodowym listem gończym.

Ponieważ Arabia Saudyjska nie chce się zgodzić na międzynarodowe śledztwo ws. zabójstwa Chaszukdżiego, a także wraz z apelacyjnym wyrokiem saudyjskiego sądu z września 2020 r. uważa sprawę za zamkniętą, zatrzymanie podejrzanego w tej sprawie poza jego rodzinnym krajem wzbudziło wiele emocji na świecie.

Zabójstwo Dżamala Chaszodżdżiego: Reporterzy bez Granic pozywają władze Arabii Saudyjskiej

„Skarga ujawnia rozległy i systematyczny charakter prześladowania dziennikarzy” w Arabii Saudyjskiej.

Przełom w sprawie?

Była sprawozdawczyni ONZ ds. egzekucji pozasądowych, doraźnych i arbitralnych Agnès Callamard, która w imieniu Narodów Zjednoczonych przeprowadziła półroczne dochodzenie ws. zabójstwa Chaszukdżiego i w swoim raporcie także stwierdziła, że odpowiedzialne za tę zbrodnię są saudyjskie władze, stwierdziła teraz, że zatrzymanie Al-Otaibiego „może stać się przełomem w sprawie”.

Tymczasem Arabia Saudyjska oświadczyła, że zatrzymany na lotnisku Roissy mężczyzna nie ma związku ze śmiercią Chaszukdżiego, a jedynie pomylono go z kimś innym. Według komunikatu saudyjskiej dyplomacji „skazani zabójcy odsiadują obecnie wyroki w Arabii Saudyjskiej.”