Apel ws. powrotu do Polski ukraińskiej prezes Fundacji Otwarty Dialog

Ludmila Kozłowska, źródło: Fundacja Otwarty Dialog

Ludmila Kozłowska, źródło: Fundacja Otwarty Dialog

Kilkadziesiąt postaci życia publicznego w Polsce i Unii Europejskiej, m.in. prezydent Lech Wałęsa, zaapelowało do polityków UE o umożliwienie powrotu do strefy Schengen ukraińskiej prezes Fundacji Otwarty Dialog Ludmile Kozłowskiej.

 

14 sierpnia Ludmiłę Kozłowską deportowano z Brukseli do Kijowa z powodu  – jak podała ABW – m.in. poważnych wątpliwości dotyczących finansowania kierowanej przez nią Fundacji Otwarty Dialog. Nie podano jednak żadnego konkretnego zarzutu.

Ludmiła Kozłowska: Ciąg dalszy afery wokół Fundacji Otwarty Dialog

Tydzień temu prezeska Fundacji Otwarty Dialog została deportowana do Kijowa. Dziś ABW wydało oświadczenie, że powodem wydania negatywnej decyzji nt. wniosku o nadanie jej statusu rezydenta długoterminowego UE są „m.in. poważne wątpliwości dotyczące finansowania kierowanej przez Ludmiłę Kozłowską Fundacji Otwarty …

Przebywająca obecnie w Kijowie Kozłowska domaga się od ABW ujawnienia informacji zarówno na jej temat, jak i na temat fundacji, którymi agencja ma dysponować. “Raport ABW jest tajny, bo nie mają nic do pokazania” – twierdzi.

Apel o umożliwienie Kozłowskiej powrotu do domu

„Zwracamy się do wszystkich polityków Unii Europejskiej o stanowczy wyraz solidarności i sprzeciwu wobec tego niesprawiedliwego postępowania. Apelujemy o umożliwienie powrotu Ludmiły Kozłowskiej do jej domu w Unii Europejskiej, najlepiej w formie nadania jej obywatelstwa kraju UE. Pozwoli to jej połączyć się z rodziną w Polsce oraz kontynuować działalność jej fundacji, działającej na rzecz praw człowieka, na terytorium UE bez obawy o kolejną deportację” – głosi opublikowany wczoraj (21 sierpnia) apel.

Główna siedziba Fundacji Otwarty Dialog, która zajmuje się obroną praw człowieka w Rosji, Kazachstanie, Mołdawii i na Ukrainie, mieści się w Warszawie, gdzie Kozłowska mieszka wraz ze swoim mężem, aktywistą obywatelskim Bartoszem Kramkiem.

Wśród sygnatariuszy apelu są: były prezydent i laureat pokojowej nagrody Nobla Lech Wałęsa; antykomunistyczni opozycjoniści Seweryn Blumsztajn i Krzysztof Król; Europejska kKmisarz ds. Rynku wewnętrznego i usług Elżbieta Bieńkowska; europarlamentarzyści Róża ThunMichał Boni, Rebecca Harms, Marietje Schaake i Julie Ward, posłowie Joanna Scheuring-Wielgus i Marcin Święcicki; redaktor naczelny „Newsweeka” Tomasz Lis, a także jedna z najbardziej wpływowych aktywistek prodemokratycznych w Brukseli – Alice Stollmeyer.

Domagając się powrotu do strefy Schengen deportowanej Kozłowskiej autorzy apelu wyrażają również oburzenie z powodu „skandalicznego stosowania umowy Schengen przez władze w Polsce”, które uznają to za „narzędzie do prześladowania cudzoziemców i członków ich rodzin w Polsce”. „Autorytarne władze demontują rządy prawa i demokrację w krajach członkowskich UE” – alarmują. “Nie pozwólmy im zrobić tego samego z Unią Europejską i układem z Schengen!” – dodają sygnatariusze umieszczonego w internecie dokumentu.

Polska wpisała prezes Fundacji Otwarty Dialog do Systemu Informacyjnego Schengen (SIS), który pozwala na sprawdzanie osób przekraczających granicę strefy Schengen. W poniedziałek (20 sierpnia) rzecznik koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn ujawnił negatywną opinię ABW, na podstawie której ukraińską prezes Fundacji Otwarty Dialog wpisano do SIS. Według Żaryna ta negatywna opinia wynika „z poważnych wątpliwości dotyczących finansowania kierowanej przez Ludmiłę Kozłowską Fundacji Otwarty Dialog”.

Kozłowską zatrzymano 13 sierpnia późnym wieczorem na lotnisku w Brukseli, gdzie zamierzała odwiedzić jedno z biur zarządzanej przez siebie Fundacji Otwarty Dialog. Na lotnisku dowiedziała się, że szef Urzędu ds. Cudzoziemców na wniosek uprawnionego organu wpisał ją do Systemu Informacyjnego Schengen (SIS). Dzień później Belgowie odesłali Kozłowską pierwszym samolotem do Kijowa, bez prawa wstępu na terytorium UE.

Reakcja Kozłowskiej i jej męża

“To niesamowite. Jestem wzruszona, zaszczycona i trudno mi znaleźć słowa, by wyrazić wdzięczność wszystkim, którzy są dzisiaj z nami” – zareagowała na apel Ludmiła Kozłowska. “Bardzo przykre rzeczy dzieją się w Polsce, mojej drugiej ojczyźnie, ale uczucie że solidarność nie jest pustym słowem, jest fantastyczne. To ma ogromne znaczenie nie tylko dla mnie, ale również dla wszystkich Ukraińców i cudzoziemców w Polsce, którzy mają teraz w pełni uzasadnione powody obawiać się represji z powodu sprzeciwu wobec polityki obecnego, antyeuropejskiego rządu” – cytują media wypowiedź prezes Fundacji Otwarty Dialog.

“To fantastyczna inicjatywa. Jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim i każdemu z osobna” – powiedział jej mąż i przewodniczący rady Fundacji Otwarty Dialog, Bartosz Kramek. “Tym bardziej, że mamy wrażenie, że ostatnie wydarzenia były poprzedzone ogromną falą dezinformacji i pomówień, które zapewne miały między innymi na celu spowodować erozję solidarności w krytycznym momencie, przygotować odpowiedni grunt pod bardziej radykalne działania” – dodał. Kramek zwrócił przy tym uwagę, że w przestrzeni medialnej i internecie toczy się wojna propagandowa i “zdarza się, że wiarę absurdalnym twierdzeniom i sfabrykowanym dokumentom dają nawet nasi potencjalni sojusznicy”.

Deportacja Kozłowskiej pogorszy stosunki Polski z Ukrainą

“Polska była dla nas przykładem demokracji. Ostatnie wydarzenia wskazują, że ten proces jest odwracalny”. „To jedna z czarnych stron naszych relacji”. „Jarosław Kaczyński jest Wrogiem Tygodnia Ukrainy i laureatem Orderu Lenina” – cytuje Onet komentarze ukraińskich polityków, dziennikarzy i obrońców praw człowieka dotyczące decyzji Polski o wydaleniu ukraińskiej prezes Fundacji Otwarty Dialog.

„Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, jest (…) Wrogiem Tygodnia Ukrainy i laureatem Orderu Lenina za skandaliczny atak na ukraińską działaczkę obywatelską” – pisze Euan MacDonald w anglojęzycznej gazecie „Kiyv Post”.

Apel Donalda Tuska o łagodzenie polsko-ukraińskich napięć na tle historycznym

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk wezwał wczoraj (9 lipca) w Brukseli władze Polski i Ukrainy do łagodzenia napięć na tle historycznym. Prezydencki minister Krzysztof Szczerski zapewnił w odpowiedzi, że polsko-ukraiński dialog „jest intensywny i trwały, i nie wymaga zewnętrznych impulsów”.
 

W …

Poparcie dla Kozłowskiej i rozczarowanie postawą polskich władz deklarują jednym głosem zarówno politycy ukraińskiej partii rządzącej, jak i opozycyjnych. W ocenie posła rządzącej partii Blok Petra Poroszenki „Solidarność” i członka Grupy Przyjaźni między Parlamentami Polski i Ukrainy Dmitryja Biełocerkoweca “to jedna z czarnych stron naszych (polsko-ukraińskich) relacji”. Ukraiński deputowany podkreślił, że prezes Fundacji Otwarty Dialog jest żoną Polaka, więc wydalając ją z UE, rozdzielono rodzinę. “To okropna sytuacja nie tylko z punktu widzenia demokracji, ale też praw człowieka. To bardzo złe, że polska strona nie wytłumaczyła, dlaczego to robi” – ocenił Biełocerkowec.

“Dla nas to okropna wiadomość” – powiedział poseł opozycyjnej partii młodych reformatorów Samopomoc Jehor Sobolev. Tłumaczył, że przez wiele lat Polska była dla Ukraińców “przykładem demokracji budowanej w naprawdę wolnym społeczeństwie”. “Ostatnie wydarzenia, w tym deportacja Ludmiły Kozłowskiej, pokazują, że ten proces jest odwracalny” – dodał.

“To jest skandaliczne” – uznała natomiast posłanka opozycyjnej partii Alians Demokratyczny Switłana Zaliszczuk. Podkreśliła przy tym, że Kozłowska jest znaną obrończynią praw człowieka na Ukrainie, szanowaną również w środowisku międzynarodowym. “Jak to możliwe, że Polska zrobiła to komuś takiemu? Chciałabym wierzyć, że jest to nieporozumienie” – dodała.

Zarówno Sobolew, jak i Zaliszczuk złożyli interpelacje poselskie w sprawie Kozłowskiej. “Zwróciłem się do ukraińskiego ministra spraw zagranicznych, aby poprosił swojego polskiego odpowiednika o podanie przyczyn tego, co się stało i co uderzyło w prawa obywatelki Ukrainy” – powiedział Sobolew. “Napisałam interpelację do ukraińskiego MSZ, aby dowiedział się od polskich instytucji, co się stało i dlaczego nazwisko Kozłowskiej pojawiło się w Systemie Informacyjnym Schengen” – wtóruje mu Zaliszczuk. “Wierzę, że ta sprawa zostanie pozytywnie rozwiązana, bo jeśli nie, to będzie znaczyło, że jest to odwet polskiego rządu za polityczną aktywność jej męża” – dodaje ukraińska deputowana.

Antyeuropejskość Grupy Wyszehradzkiej jest w istocie antyukraińska – WYWIAD

To, że Polska, Czechy czy Węgry same spychają się na unijny margines ma duże znaczenie. Ukraina przecież chciałaby być jak najbliżej zjednoczonej Europy – przekonuje Kateryna Zarembo, wicedyrektorka ukraińskiego Centrum Nowej Europy w Kijowie w rozmowie z EURACTIV.pl.
 
Michał Strzałkowski, EURACTIV.pl: Czy Grupa …

Deportacja  polityczną zemstą?

O politycznych motywach deportacji przekonana jest również prezes Centrum Wolności Obywatelskich Oleksandra Matwiczuk, która podkreśla, że umieszczenie Kozłowskiej bez żadnych dowodów w SIS obok przestępców i terrorystów jest “zupełnie niezrozumiałe”.  Podobnie jak nie poparta dowodami “dyskryminacyjna kampania” prowadzona wobec niej w niektórych polskich gazetach i mediach społecznościowych. “To wszystko skłania nas do wniosku, że decyzja o jej deportacji była motywowana politycznie” – konkluduje Matwiczuk.

Kozłowska zwróciła uwagę, że we wcześniejszych latach wszystkie raporty finansowe były akceptowane przez powołane do tego instytucje, a problemy zaczęły się dopiero wtedy, gdy jej mąż zaangażował się w działania na rzecz wolnych sądów i praw obywatelskich w Polsce. Dlatego Kozłowska uważa, że oświadczenie ABW o tajnym raporcie stwierdzającym, że finansowanie Fundacji Otwarty Dialog jest podejrzane, jest osobistą zemstą polityczną Mariusza Kamińskiego na jej mężu.

Według szefowej Fundacji Otwarty Dialog jej deportacja jest kolejną próbą ABW atakowania i dyskredytacji fundacji. „Wcześniej Mariusz Kamiński zlecił szefom MSZ kontrolę fundacji oraz przymusową wymianę zarządu. Później była kontrola celno-skarbowa fundacji, która miała na celu doszukanie się czegokolwiek w naszych działaniach” – wyliczała podkreślając, że żadne z tych dzialań nie ujawniły nieprawidłowości.

Oleksandr Pawliczenko z Charkowskiej Grupy Praw Człowieka przypomniał, że razem z Kozłowską angażował się w działania na rzecz obrony praw człowieka w Donbasie i w Kazachstanie. “Uważam ją za osobę o nieposzlakowanej reputacji” – podkreślił. “Ostatnie, o co bym ją podejrzewał, to że stanowi jakiekolwiek zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski czy też ma kontakty z niepożądanymi środowiskami, jak FSB czy inne służby Rosji” – dodał.

Natomiast Oleksandra Matwiczuk zwróciła uwagę, że przez lata zarówno polscy obywatele, jak i władze wspierali Ukrainę. “Ale teraz różne incydenty, w tym wydalenie Ludmiły Kozłowskiej, wywierają na nasze relacje efekt mrożący, co jest złe zarówno dla Ukrainy, jak i dla Polski” – oceniła.

Jehor Sobolev przypomniał tymczasem, że za każdym razem, gdy dochodziło do konfrontacji Polski i Ukrainy, oba kraje traciły niepodległość. “Polska i Ukraina powinny pozostawać w przyjacielskich stosunkach za wszelką cenę, ponieważ historia uczy nas, że inaczej wszyscy skończymy jako niewolnicy Rosji” – uważa polityk. Podkreśla jednoczesnie, że dobre relacje są niemożliwe bez otwartej i uczciwej dyskusji o wspólnych problemach, zwłaszcza tych dotyczących wolności.

Szef niemieckiej dyplomacji: Wartości Europy nie są do negocjacji

– Te wartości to m.in. wolność, praworządność i poszanowanie praw człowieka – mówi przed dzisiejszą wizytą w Polsce Heiko Maas, minister spraw zagranicznych Niemiec.
 

51-letni Heiko Maas szefem dyplomacji jest od marca (wcześniej był ministrem sprawiedliwości), a do Polski przyjeżdża już po raz …