Marszałek Senatu apeluje o umożliwienie obserwacji wyborów prezydenckich

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki, źródło facebook prof. Tomasz Grodzki

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki, źródło facebook prof. Tomasz Grodzki

Marszałek Senatu Tomasz Grodzki zwrócił się do szefa Państwowej Komisji Wyborczej Sylwestra Marciniaka o umożliwienie obserwacji wyborów prezydenckich 28 czerwca w Polsce przez Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy oraz Zgromadzenie Parlamentarne Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE).

 

Tomasz Grodzki zwrócił przy tym uwagę, że brak współpracy w tej dziedzinie może skutkować  ograniczeniem udziału Polski w pracach tych organizacji.

Daems nie doczekał się odpowiedzi z MSZ

List marszałka  do przewodniczącego PKW Sylwestra Marciniaka jest związany z pismem szefa Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Rika Daemsa do polskiego ministra spraw zagranicznych Jacka Czaputowicza. W liście wysłanym 31 stycznia Daems prosił polskie władze o umożliwienie obecności międzynarodowej misji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w trakcie czerwcowych wyborów prezydenckich. Jednak – jak podkreślił w swoim piśmie marszałek – szef ZPRE do dziś nie otrzymał odpowiedzi “ani na swoje pismo, ani zaproszenia dla misji obserwacyjnej”.

Grodzki zapytał Marciniaka, czy PKW zamierza zaprosić międzynarodowych obserwatorów na wybory prezydenckie 28 czerwca, przywołując artykuł 50 Kodeksu wyborczego, zgodnie z którym „międzynarodowi obserwatorzy wyborów, zaproszeni przez Państwową Komisję Wyborczą po porozumieniu z ministrem właściwym do spraw zagranicznych, mają prawo obserwować przebieg wyborów oraz pracę organów wyborczych, w tym obwodowych komisji wyborczych”. Marszałek Senatu zwrócił także uwagę na to, że Polska, na mocy rezolucji ZP Rady Europy, została objęta procedurą monitoringu.

Freedom House: Polska demokracja coraz bardziej słabnie

Spośród 29 ocenianych państw Europy Środkowo-Wschodniej tylko 10 zostało uznanych za w pełni demokratyczne

„Przewodniczący (Daems) przypomina, że Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy, zgodnie ze swoim regulaminem, ma niezbywalne prawo do obserwacji wyborów prezydenckich w państwie objętym procedurą monitoringu praworządności. Brak współpracy w tym zakresie ze strony państwa członkowskiego Rady Europy może skutkować ograniczeniem udziału jego delegacji w pracach Zgromadzenia” – przypomniał Grodzki  w piśmie do szefa PKW.

Grodzki: Proszę o szybką reakcję

Marszałek Senatu zaapelował do Sylwestra Marciniaka – „mając na uwadze międzynarodowe zobowiązania Polski i naszą identyfikację z wartościami Rady Europy” – o “możliwie szybką reakcję” na styczniowy list szefa Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy. “Proszę również o podjęcie działań celem umożliwienia obserwacji wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przez międzynarodowych obserwatorów nie tylko z ramienia Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, lecz także Zgromadzenia Parlamentarnego Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie” – dodał Grodzki w swoim piśmie do szefa PKW.

Drugie podejście (wybory planowane na 10 maja się nie odbyły) do pierwszej tury wyborów prezydenckich zostało rozpisane na 28 czerwca, a ewentualna druga tura – na 12 lipca.

Obawy przed ogłoszeniem stanu nadzwyczajnego

Pojawiają się jednak pogłoski, że wobec coraz bardziej niekorzystnych sondaży dla urzędującego prezydenta (który wywodzi się z PiS i jest przez tę partię popierany), PiS może się zdecydować na ogłoszenie stanu nadzwyczajnego, np. klęski żywiołowej. Obawy są tym poważniejsze, że taką decyzję nietrudno byłoby usprawiedliwić rosnącą obecnie liczbą zakażonych koronawirusem, a także ofiar śmiertelnych COVID-19.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Ogłoszenie stanu nadzwyczajnego byłoby równoznaczne z odłożeniem wyborów. Każdy ze stanów wyjątkowych oznacza bowiem, że jakiekolwiek wybory mogą się odbyć nie wcześniej niż 90 dni od jego zakończenia. Stan klęski żywiołowej może zaś wprowadzić rząd rozporządzeniem na czas nie dłuższy niż 30 dni. Może też go potem przedłużyć, ale już tylko za zgodą Sejmu.

Duda traci, Trzaskowski zyskuje

Starający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda może liczyć na 38 proc. poparcia (o jeden punkt procentowy mniej niż w poprzednim, majowym badaniu), kandydat KO Rafał Trzaskowski otrzymałby 27 proc. głosów (wzrost aż o dziewięć punktów procentowych), a niezależny kandydat Szymon Hołownia – osiem procent – wynika z czerwcowego sondażu przeprowadzonego przez Kantar.

Zajmujący kolejne miejsca kandydaci: Konfederacji Krzysztof Bosak i PSL Władysław Kosiniak-Kamysz otrzymali po sześć procent głosów (w przypadku Kosiniaka-Kamysza, to wzrost o trzy punkty procentowe), a kandydat Lewicy Robert Biedroń – cztery procent (o dwa punkty procentowe więcej). Mniej niż co setny Polak zagłosowałby na byłego posła Kukiz’15 Marka Jakubiaka  oraz Stanisława Żółtka (Kongres Nowej Prawicy), co daje poparcie poniżej jednego procenta. Z ostatniego sondażu Kantara wynika ponadto, że 11 proc. badanych nie ma jeszcze sprecyzowanych preferencji wyborczych.

Natomiast w drugiej turze obecny prezydent przegrałby zarówno z Trzaskowskim jak i z Hołownią i w obu przypadkach stosunkiem 41:43. Również w obu przypadkach aż 16 proc. badanych nie wiedziałoby jak zagłosować.