Antonio Tajani nowym szefem Parlamentu Europejskiego

© European Union 2017 - Source : EP.

Włoski europoseł Antonio Tajani z chadeckiej Europejskiej Partii Ludowej (EPL) został nowym przewodniczącym Parlamentu Europejskiego. Po całodziennych głosowaniach były unijny komisarz ds. transportu i przemysłu pokonał w czwartej, finałowej rundzie kontrkandydata z Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów (S&D) Gianniego Pittellę stosunkiem głosów 351 do 282.

W ostatniej rundzie 63-letni prawnik uzyskał poparcie grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (do której należą europosłowie PiS), co przyniosło mu zwycięstwo. Antonio Tajani zastąpi na stanowisku socjalistę Martina Schulza.

Całodzienne głosowanie

Wczorajsze posiedzenie PE rozpoczęło się o godz. 9 rano prezentacją kandydatów, po której rozpoczęły się tajne głosowania. Trwały 12 godzin.

>> Czytaj więcej o sytuacji przed głosowaniami

Po wycofaniu się kandydata Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy Guya Verhofstadta o stanowisko szefa PE walczyło sześć osób. W pierwszych trzech turach zwycięstwo przynosiła jedynie większość bezwzględna. Żadnemu z kandydatów to się jednak nie udało i rozstrzygnięcie przyniosła dopiero czwarta runda, w której wystarczała zwykła większość.

>> Czytaj więcej o przebiegu głosowania w PE

Tajani a Berlusconi

„Będę przewodniczącym, który walczy o wartości – te same, które zaprowadziły mnie do polityki. Pełniłem różne funkcje w instytucjach Unii Europejskiej przez ostatnie 20 lat i mogę zapewnić, że pozostanę tak samo oddany swojej misji, jak przez cały ten czas. Zapewniam, że głos każdego człowieka w Europie jest słyszalny i brany pod uwagę przy podejmowaniu decyzji” – zapowiadał przed wyborami nowy szef PE. Wielu jednak trudno uwierzyć w krystaliczność jego służby, pomnych jego bliskich relacji z zaangażowanym w oszustwa podatkowe, korumpowanie urzędników i skandale obyczajowe miliarderem Silvio Berlusconim.

Nim bowiem Tajani trafił do Parlamentu Europejskiego, zaangażował się we włoską politykę krajową u boku Berlusconiego właśnie, którego wspierał przy zakładaniu partii Forza Italia!. W 1994 r. pełnił rolę rzecznika Berlusconiego, który pełnił funkcję premiera po raz pierwszy w latach 94-95. 

Po raz pierwszy mandat europosła Tajani uzyskał także w roku 1994, z namaszczenia Il Cavaliere. W czerwcu 2008 został wiceprzewodniczącym KE i komisarzem ds. transportu, a niespełna dwa lata później – komisarzem ds. przemysłu i przedsiębiorczości. W lipcu 2014 ponownie uzyskał mandat europosła i w związku z tym opuścił stanowisko w Komisji.

Fotyga: Tajani nie będzie się zajmował politycznymi sprawami państw członkowskich

„W czasie dodatkowego nadzwyczajnego spotkania z grupą EKR Antonio Tajani odniósł się wyraźnie do spraw polskich i zadeklarował, że w jego agendzie nie znajdą się sprawy o charakterze politycznym w stosunku do państw członkowskich” – poinformowała wczoraj wieczorem europosłanka PiS, Anna Fotyga.

W wydanym komunikacie dodała, że włoski polityk „wyraził również osobiste przekonanie, że nie można krytyki państw członkowskich opierać na domysłach”, a „podstawą ewentualnych procedur musiałyby być zawsze jasne reguły i podstawy prawne”. Fotyga zwróciła uwagę, że Tajani podkreślił, że „swoje przekonanie wyraża jako prawnik”.

Była szefowa polskiej dyplomacji poinformowała, że Tajani złożył taką deklarację w czasie spotkania z frakcją EKR, o której poparcie zabiegał. Podkreśliła też, że o wyborze włoskiego chadeka w ostatniej rundzie zdecydowały głosy jej grupy politycznej – EKR. „Przez ponad dziesięć godzin wyborów toczyliśmy żmudne negocjacje, których efektem było zdystansowanie się Tajaniego od zapisów federalistycznej umowy zawartej między EPL i ALDE i zapewnienie o neutralności i dialogu politycznym z grupą EKR, a także o równoprawnym, zgodnym z zasadami parlamentarnej demokracji, wpływie naszej grupy politycznej na proces podejmowania decyzji w Parlamencie” – oświadczyła Fotyga. „Graliśmy na wielu fortepianach. Jak dotąd okazało się to skuteczne. Zdaję sobie jednak sprawę, że Parlament Europejski nie będzie dla nas miejscem błogiego spokoju” – dodała.

Europosłanka PiS zwróciła ponadto uwagę, że nowy szef PE został wybrany dopiero w czwartej rundzie głosowań, a „prawdziwie demokratyczna procedura wyboru na stanowisko przewodniczącego zdarzyła się po raz pierwszy od 38 lat”. Dotychczas stanowiskiem przewodniczącego PE dzieliły się bowiem dwie największe frakcje w PE: chadecy i socjaliści.

Drugi Polak w prezydium PE?

Europoseł SLD Bogusław Liberadzki został jednym z pięciu kandydatów frakcji socjalistów na wiceprzewodniczącego PE. Jeśli zostanie wybrany, to Polska będzie miała dwóch reprezentantów w prezydium PE. Wiceprzewodniczącym PE jest już bowiem europoseł PiS Ryszard Czarnecki. Jego frakcja (EKR) ponownie wystawiła jego kandydaturę. Wybory wszystkich 14 wiceprzewodniczących Parlamentu odbędą się już dziś (18 stycznia).

Socjaliści mają obecnie trzech wiceprzewodniczących, bo pracami PE kierował uprzednio polityk z tej formacji (Martin Schulz). W związku z tym, że teraz szefem został Tajani (ELP) socjaliści będą mogli obsadzić dodatkowe stanowiska. W kończącej się właśnie pierwszej połowie kadencji PE chadecy mieli sześciu wiceprzewodniczących, teraz z części z nich będzie musiała zrezygnować.

Liberadzki był dotychczas kwestorem PE. W związku z przegraną Gianniego Pittelli, we wtorek późnym wieczorem socjaliści musieli zdecydować o wystawieniu dodatkowych kandydatów na wiceprzewodniczących. Polityk SLD miał być kandydatem socjalistów na wiceszefa PE już w połowie poprzedniej kadencji PE (2009-2014), ale ostatecznie frakcja zdecydowała się na europosłankę z Grecji.