Francja, Włochy a może nowy kanclerz Niemiec. Kto przejmie przywództwo w Europie po odejściu Angeli Merkel?

Kto zostanie europejskim sukcesorem Angeli Merkel?

Kto zostanie europejskim sukcesorem Angeli Merkel? / Foto Photo via Flickr/World Economic Forum, Flickr/Ministry of Foreign Affairs of the Republic of Poland, Flickr/Deutsche Welle, Flickr/EU Council Eurozone, Canva. Opracowanie graficzne EURACTIV.pl/Kinga Wysocka

Zaplanowane na wrzesień wybory do Bundestagu wiążą się z zapowiadanym od dawna odejściem Angeli Merkel z funkcji szefowej rządu. Prowokuje to pytania dotyczące nie tylko przyszłości Niemiec, ale także i tego, kto wypełni lukę po kanclerz na europejskiej scenie politycznej – to ona przez ostatnie 16 lat odgrywała na niej najważniejszą rolę. Najbardziej wpływowym europejskim politykiem w erze po Merkel zostanie prezydent Francji Emmanuel Macron lub premier Włoch Mario Draghi, a może to miano przypadnie nowemu niemieckiemu kanclerzowi?

 

 

Gdy Angela Merkel w 2005 r. obejmowała władzę po Gerhardzie Schroederze, Niemcy określane były mianem „chorego człowieka Europy”. Przyczyną tego była dość ciężka sytuacja gospodarcza – w latach 1998-2005, wzrost gospodarczy w kraju wynosił jedynie 1,2 proc. rocznie, zaś stopa bezrobocia stale rosła, od 9,2 proc. w roku 1998 do 11,1 proc. w 2005 r.

Przed pierwszą kobietą na stanowisku kanclerza RFN stało więc nie lada wyzwanie. Czy mu podołała? Po szesnastu latach rządów Merkel, Niemcy znajdują się w zupełnie innym miejscu – stanowią jedną z największych potęg gospodarczych Europy i zdecydowanie bliżej im do pozycji lidera, aniżeli „chorego człowieka”.

Wybory do Bundestagu zmienią Niemcy i Europę? "Ich wynik będzie miał znaczny wpływ na politykę UE"

Jesienne wybory do Bundestagu przełamią mit stabilności i przewidywalności niemieckiej polityki?

Liderka Niemiec, ale i Europy

Rola Angeli Merkel nie ograniczyła się w ciągu ostatnich szesnastu lat jedynie do aktywnego uczestnictwa w polityce krajowej i budowania mocnej pozycji swojego kraju – odgrywała ona także kluczową rolę na arenie europejskiej jako swoista „liderka” Starego Kontynentu miała decydujący wpływ na kształtowanie się Wspólnoty i decyzje podejmowane wewnątrz niej, zarówno podczas lat dobrej koniunktury, jak i w obliczu kryzysów które nawiedzały Unię w ostatnim piętnastoleciu.

Nadchodzący kres rządów kanclerz budzi pytania czy już dzisiaj można wytypować wśród europejskich przywódców jej następcę w roli najbardziej wpływowego polityka oraz czy jej odejście oznacza koniec modelu, do którego przywykliśmy przez ostatnie lata, gdy to Niemcy wraz z Francją nadawały ton integracji europejskiej?

W rozmowie z EURACTIV.pl prof. Tomasz Grzegorz Grosse z Uniwersytetu Warszawskiego przyznaje, że istnieje możliwość wytworzenia się swoistej luki. „Potencjalnie grozi nam sytuacja, że po takim „weteranie” jakim była Angela Merkel, czyli polityczce, która jest bardzo doświadczona i była bardzo długo obecna w europejskiej polityce, nastąpi pewnego rodzaju pustka przywództwa”.

Jest porozumienie USA i Niemiec ws. Nord Stream 2. Polska i Ukraina odrzucają układ Berlina z Waszyngtonem

Niemcy i USA zakończyły trwający od lat spór o gazociąg Nord Stream 2.

Paryż porozumie się z Rzymem?

Jak podaje portal Politico, Emmanuel Macron, któremu do wyborów prezydenckich w kwietniu 2022 r. pozostało jeszcze osiem miesięcy, patrzy nieco bardziej ochoczo w stronę Rzymu, co może stanowić zwiastun wyodrębnienia się w przyszłości nowego, włosko-francuskiego przywództwa w Europie. Stosunki obu krajów w ciągu ostatniego roku bez wątpienia uległy ociepleniu – zarówno Macron, jak i nowy włoski premier Mario Draghi, obaj z przeszłością w największych instytucjach finansowych świata, prezentują podobne spojrzenie na wiele kwestii.

Paryż z Rzymem wzmocniły także swoje relacje na stopie gospodarczej – na początku tego roku doszło do sfinalizowania dużej umowy między koncernami Fiat Chrystler oraz Grupą PSA, zaś francuski minister gospodarki, Bruno Le Marie przyznał, że Włochy zostaną włączone do francusko-niemieckich projektów w sektorze przestrzennym.

Włoski prezydent Sergio Mattarella odbył w ubiegłym miesiącu swoją pierwszą zagraniczną podróż od czasu wybuchu pandemii COVID-19 właśnie do Paryża. Przy okazji tej wizyty, Emmanuel Macron powiedział, że Włochy są „siostrzanym narodem, z którym Francję niewątpliwie dzieli więcej niż z jakimkolwiek innym”. A Mattarella  podobnie jak Macron w 2017 r., wygłosił przemówienie na temat przyszłości Europy w paryskiej Sorbonie.

Paryż i Rzym są kluczowymi graczami w dyskusji na temat reformy europejskich przepisów dotyczących wydatków publicznych, a Macron oraz Mario Draghi reprezentują w tej materii identyczne podejście i „dzielą tą samą diagnozę dotyczącą problemów ram fiskalnych”, uważa ekonomista Grégory Claeys z brukselskiego think tanku Bruegel.

Deputowany z partii Macrona, Christophe Di Pompeo, otwarcie powiedział nawet, że partnerstwo to może zakwestionować „niemiecki model gospodarczy” na którym zbudowano Europę, a także uczynić Wspólnotę „bardziej społeczną i bardziej łacińską”.

Macron w Krakowie: "Francja kocha Polskę"

Żadne państwo nie powinno udzielać nikomu lekcji. Jesteśmy jednak zaniepokojeni reformą wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Naszym obowiązkiem jest obrona zasad, które zapisano w traktatach europejskich – mówił Emmanuel Macron podczas dzisiejszego wystąpienia na Uniwersytecie Jagiellońskim.

 

Drugi dzień wizyty prezydenta Francji rozpoczął się …

Waga wyborów we Francji

Wszystko będzie jednak zależało od wyniku kwietniowych wyborów we Francji. Obecnie wiele wskazuje na to, że walka będzie bardzo wyrównana – sondaże przygotowane przez portal Politico przewidują, że zarówno Emmanuel Macron jak i jego główna rywalka, Marine Le Pen w pierwszej turze wyborów poparłoby 25 proc. głosujących. W wyborach sprzed czterech lat otrzymali oni odpowiednio 24 oraz 21,3 proc. To powoduje, że możliwe są różne scenariusze. Nadal jednak to obecny gospodarz Pałacu Elizejskiego jest faworytem głosowania w II turze, chociaż jego przewaga nad liderką Zjednoczenia Narodowego (RN) jest mniejsza niż w 2017 r.

„Dla dotychczasowego modelu przywództwa francusko-niemieckiego wynik wyborów jest wielką niewiadomą. Jeśli pozostanie ten sam prezydent, lub wybrany zostanie przywódca ze środowiska konserwatystów, to prawdopodobnie obecny model współpracy będzie kontynuowany i wpływy francusko-niemieckie będą równoważone. Natomiast jeżeli wybory zwycięży Marine Le Pen, będzie to bardzo duże wyzwanie dla dotychczasowej Paryża z Berlinem. Wtedy niewykluczone, że Niemcy w większym stopniu będą się opierać na swoich sojusznikach, przede wszystkim z Europy Północnej lub Beneluksu, starając się neutralizować wpływy liderki RN”, analizuje prof. Grosse.

„W wariancie przywództwa Macrona lub konserwatystów we Francji po wyborach, prawdopodobnie nie będzie większej, zdecydowanej ofensywy programowej po stronie francuskiej, tak jak było na początku kadencji obecnego prezydenta”, mówi nasz rozmówca.

W 2017 r. Emmanuel Macron wygrał jako kandydat silnie proeuropejski, zaś w ciągu swojej prezydentury niejednokrotnie odwoływał się do zwiększenia roli Europy na arenie globalnej i konieczności wzmacniania jej potencjału. Mówił o tym przy okazji swoich wystąpień w Atenach, na Sorbonie a także na krakowskim Uniwersytecie Jagiellońskim, który odwiedził w 2020 r. przy okazji wizyty w Polsce.

W rozmowie z EURACTIV.pl, Marek Ostrowski, dziennikarz oraz komentator polityki zagranicznej w tygodniku „Polityka”, autor książki „Francuski Sen” przypomina, że po zwycięstwie francuskiego prezydenta jego marsz pod Luwrem odbył się przy akompaniamencie hymnu Unii Europejskiej, Ody do Radości. Ekspert uważa, że przy okazji nadchodzących wyborów, proeuropejskość nadal będzie odgrywała w przypadku Macrona znaczącą rolę.

„Z całą pewnością nie może on zrezygnować z silnego akcentowania europejskiego charakteru Francji i nowej próby odegrania na tym polu wielkiej roli. On tę rolę odgrywa po części z braku konkurentów na arenie międzynarodowej. Żaden kraj nie może, poza Niemcami, równać się z Francją znaczeniem w Europie”.

„Ponadto Macron od dawna akcentuje swoją europejskość w polityce krajowej, ze względu na to, że jego główną konkurentką jest przywódczyni skrajnej prawicy, która jest antyeuropejska. Ta europejska postawa Macrona ma więc podwójne źródło – z jednej strony jest to wynik jego przekonań, że konieczna jest dalsza integracja w ramach Unii. Z drugiej zaś strony z powodów taktycznych – żeby się wyraźnie odróżniać w tym względzie  od Marine Le Pen”, stwierdza Marek Ostrowski.

Francja: Pandemia pogrąży Macrona? Marine Le Pen z szansami na prezydenturę

Emmanuel Macron ma się czego obawiać w walce o reelekcję?

Draghi także na chwiejnej pozycji

Podobnie jak w przypadku Macrona, jak przyznaje w rozmowie z EURACTIV.pl Mateusz Mazzini, dziennikarz i socjolog publikujący m.in w tygodniku „Polityka” pomimo ostatnich sukcesów i relatywnie wysokiego społecznego poparcia pozycja włoskiego premiera nadal jawi się jako niepewna. „Wystarczy spojrzeć na sondaże. Obecnie we Włoszech mamy do czynienia z bardzo kuriozalną sytuacją, w której najsilniejsza z partii tworzących koalicję rządzącą, jest dopiero trzecim najpopularniejszym ugrupowaniem”, stwierdza nasz rozmówca.

Według najnowszych sondaży, zarówno Liga Matteo Salviniego oraz skrajnie prawicowi Bracia Włosi Giorgii Meloni notują poparcie na poziomie 20 proc. Centrowa Partia Demokratyczna niewiele mniej –  19 proc.

Według Mazziniego, partnerstwo Rzymu z Paryżem stanowi naturalną oś, która posiada potencjał do zastąpienia współpracy łączącej Paryż i Berlin. Ekspert zwraca jednak uwagę, że współpraca będzie możliwa dopiero wtedy, gdy liderzy Włoch i Francji poradzą sobie z przeciwnościami z wyzwaniami wewnętrznymi. „Zarówno jeden jak i drugi ma dość duże pole minowe przed sobą, a zwłaszcza Draghi. Musi on bardzo mocno pilnować składu swojej koalicji, w której jest kilku potencjalnych rebeliantów, na czele z Matteo Renzim, który cały czas manifestuje ambicje powrotu na pierwszy front polityki”.

„Jednocześnie musi też mieć pod kontrolą skrajną prawicę, która w tym momencie staje się realnym zagrożeniem – jeżeli mamy dwie partie skrajnie prawicowe, z czego jedna jest w pewnym sensie faszyzująca, a obie mają po 20 proc. poparcia to można mówić o realnej sile, która w najbliższej przyszłości może przejąć władzę”, dodaje.

Włochy: Mario Draghi spróbuje utworzyć nowy włoski rząd

Ekonomista i były prezes banków centralnych – najpierw włoskiego, a potem unijnego – prof. Mario Draghi otrzymał od prezydenta Włoch misję utworzenia nowego eksperckiego rządu. Ma to zakończyć kryzys polityczny, jaki wybuchł po rozpadzie dotychczasowej centrolewicowej koalicji rządowej.

 

Od czasu upadku …

A może czeka nas kontynuacja przewodnictwa Niemiec?

Najsilniejszymi pretendentami do objęcia władzy po Angeli Merkel w Niemczech są obecnie Armin Laschet (CDU) oraz Annalena Baerbock (Zieloni). Sondaże poparcia dla ich ugrupowań wskazują na odpowiednio 28 oraz 19 proc. To, które z nich wygra, przesądzi o kształcie niemieckiej polityki zagranicznej i europejskiej w nadchodzących latach.

Według dr Beaty Jurkowicz z Team Europe i Niemieckiego Instytutu Historycznego w Warszawie, można się spodziewać, że kurs Angeli Merkel zostanie utrzymany. „Sądzę, że polityka zagraniczna będzie obszarem najmniej kontrowersyjnym w powyborczych negocjacjach. Oczywiście otwartą sprawą jest rozłożenie akcentów, ale to rozstrzygnie się dopiero jesienią”.

Jak przyznaje nasza rozmówczyni, kanclerstwo Angeli Merkel to czas wielu wyzwań. „Niemcy w 2020 r. zakończyły trzynastą prezydencję w UE, która przebiegała pod znakiem pandemii COVID-19, więc była ona dość nietypowa. W jej trakcie udało się porozumieć w kwestii unijnego budżetu na lata 2021–2027. Niemcy zdały egzamin i uważam, że jest to zasługa Angeli Merkel. Niewątpliwie ustępująca kanclerz dołączy do panteonu polityków, którzy wywarli wpływ na kształt Unii Europejskiej”.

„Wcześniejsza a zarazem pierwsza za rządów Angeli Merkel prezydencja Niemiec, przypadała na rok 2007 – UE świętowała 50-lecie podpisania Traktatów Rzymskich, a trzy lata wcześniej miało miejsce największe w historii rozszerzenie. Nic nie zapowiadało kryzysów takich jak brexit, czy napływ migrantów do Europy, o koronawirusie nie wspominając”.

Niemcy: Sukces wyborczy będzie miał kolor zielony? Oni "są ekstremalnie pragmatyczni"

W czym tkwi sekret partii Zielonych i dlaczego przyciąga ona coraz większe grupy wyborców?

Niemcy mają wystarczający potencjał do utrzymania obecnej pozycji

Według prof. Tomasza Grzegorza Grosse należy się spodziewać tego, że silna obecność lidera niemieckiego na arenie europejskiej będzie dalej widoczna. „Potencjał strukturalny naszych zachodnich sąsiadów będzie równoważyć mniejsze lub bardziej znaczące niedoświadczenie następcy Angeli Merkel.

Bez względu na to, czy będzie to Armin Laschet czy inny polityk, jeszcze mniej doświadczony od niego w polityce europejskiej, to administracja niemiecka będzie stanowić pewnego rodzaju oparcie, a jest tam dużo osób niezwykle kompetentnych, które będą w dużej mierze odpowiadać za kontynuację najważniejszych kierunków polityki, którą prowadziła kanclerz Merkel. W przypadku, kiedy kanclerz wywodziłby się z partii CDU, to ta kontynuacja byłaby jeszcze bardziej wyraźna”, przyznaje ekspert.

Wskazywanie potencjalnych sukcesorów Angeli Merkel w ciągu następnych kilku miesięcy może okazać się więc ryzykowne – wszystko zależy bowiem od sytuacji w Berlinie, Paryżu i Rzymie.

Niewątpliwie jednak pretendentów do przejęcia roli kanclerz na europejskiej scenie politycznej jest wielu, zaś zastąpienie jej, będzie zadaniem szczególnie trudnym. Początki rządów Angeli Merkel pokazują jednak, że nawet niesprzyjające okoliczności mogą po szesnastu latach odejść w zapomnienie. Może Mario Draghiemu i Emmanuelowi Macronowi mimo obecnych tarapatów uda się powtórzyć jej sukcesy?