Afganistan: Talibowie rozpędzają protesty kobiet. Zapowiadają też, że nie będzie kobiet w rządzie

Protest kobiet w Kabulu, źródło: Twitter/Tolo News (@TOLOnews)

Protest kobiet w Kabulu, źródło: Twitter/Tolo News (@TOLOnews)

Islamscy fundamentaliści, którzy przejęli kontrolę nad Afganistanem, podczas swoich poprzednich rządów zabronili kobietom uczyć się i pracować poza domem. Teraz obiecują inne podejście, ale wiele kobiet w to nie wierzy. Ponadto talibowie zapowiedzieli już, że najważniejsze stanowiska w nowym rządzie obejmą tylko mężczyźni.

 

Kobiece protesty trwają w Afganistanie od czwartku (2 września). Do pierwszego z nich doszło w położonym na zachodzie kraju Heracie, gdzie na ulice wyszło około 50 kobiet. Domagały się przede wszystkim uwzględnienia kobiet w nowym afgańskim rządzie, którego składu talibowie do dziś oficjalnie nie ogłosili.

Potem do kolejnych protestów doszło także w Kabulu. Przez dwa dni talibowie niemal na nie nie reagowali, ale wczoraj (4 września) w stolicy zareagowali już siłą. Według uczestniczek protestu użyto wobec nich gazu pieprzowego, a także uderzano je kolbami karabinów. Stało się tak, gdy manifestacja skierowała się w stronę pałacu prezydenckiego.

Radosław Sikorski: Wydarzenia w Afganistanie powinny skłonić UE do głębszej refleksji nad autonomią strategiczną [WYWIAD]

„Wielu Afgańczyków uważa wyprowadzenie sił przez USA za duży błąd. Amerykańskie oddziały obecne są w wielu krajach świata, a z Afganistanu zostały teraz wycofane zupełnie”, mówi eurodeputowany Radosław Sikorski.

Kobiety w Afganistanie boją się o swoją przyszłość

Wiele kobiet obawia się powrotu do sytuacji z lat 1996-2001, gdy talibowie pierwszy raz rządzili Afganistanem. Zabronili wówczas kobietom chodzenia do szkół oraz niemal każdej pracy poza domem. Na ulicach ubrane musiały zaś być w zakrywające całe ciało, a posiadające jedynie niewielką siateczkę na wysokości oczu, burki.

Teraz główny rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid obiecuje, że kobiety będą mogły uczyć się i pracować, a poza domem obowiązkowe będzie noszenie nie burki, ale hidżabu, a więc dużej chusty zakrywającej szczelnie całe włosy, ramiona oraz szyję i dekolt. Nie wolno będzie także odsłaniać nóg i eksponować figury.

Mudżahid zastrzegał jednak, że praca i edukacja kobiet „muszą być zgodne z islamskim prawem szariatu” i nie precyzował jeszcze co to będzie w praktyce oznaczało. Z afgańskich mediów zniknęła już większość dziennikarek. Przed zdobyciem Kabulu przez talibów pracowało ich w mediach około 700, a obecnie pozostało już mniej niż 100.

Z oddalonych od stolicy prowincji – a zwłaszcza z Kandaharu i Helmandu, które są matecznikiem talibów – dobiegają natomiast doniesienia o tym, że kobietom nakazano opuszczenie stanowisk w bankach czy urzędach, a na ich miejsce do pracy mieliby przyjść męscy członkowie ich rodzin.

Czy NATO przetrwa kryzys w Afganistanie? "Po raz pierwszy Sojusz przegrał wojnę"

„To największa klęska, jaką NATO poniosło od czasu jego powstania”, ocenił misję w Afganistanie Armin Laschet. Czy porażka ta zachwieje podstawami Sojuszu?

Talibowie wciąż nie ogłosili nowego rządu

Talibowie wciąż nie ogłosili także oficjalnie składu nowego rządu, choć wiadomo już o obsadzie kilku niższych rangą stanowisk, które objęli zasłużeni talibscy dowódcy. Pytany przez BBC o to czy w rządzie znajdzie się miejsce dla kobiet wiceszef politycznego biura talibów w Katarze Mohammad Abbas Stanikzai nie pozostawił jednak wątpliwości.

Według jego słów kobiety „będą mogły pracować w administracji rządowej na niższych jej szczeblach, ale na stanowiskach kierowniczych ich nie będzie”. Zapewniał natomiast, że w nowym gabinecie reprezentowane będą wszystkie afgańskie grupy etniczne.

Przedłużające się oczekiwanie na ogłoszenie przez talibów rządu to zdaniem ekspertów sygnał, że są z tym kłopoty. Głębokie spory między frakcjami talibów, a także sprzymierzoną z nimi tzw. Siatką Hakkanich mają dotyczyć nie tylko podziału stanowisk, ale także tego na ile dopuścić do udziały we władzy afgańskich Tadżyków, Uzbeków czy Chazarów. Ci ostatni to tradycyjnie pogardzani przez sunnicką większość w Afganistanie szyici.

Sprzeczne informacji o walkach w Pandższirze

Tymczasem w położonej na wschodzie kraju Dolinie Pandższiru toczą się od kilku dni ciężkie walki między talibami a Narodowym Frontem Oporu (NRF). Płynące z tego regionu informacje są bardzo skąpe i często sprzeczne, ponieważ nie działa tam internet, a łączność telefoniczna co i rusz się zrywa.

Według jednych doniesień talibowie mieli już opanować większość doliny, a przywódca NRF Ahmad Massud negocjować warunki kapitulacji, zaś według innych bojownicy NRF wciągnęli kilka tysięcy talibów w głąb doliny, a potem wysadzili skały odcinając im drogę odwrotu. W ten sposób zamknęli ich w pułapce, a rozmowy mają dotyczyć poddania się talibów.

Do Kabulu przybył natomiast szef najważniejszej pakistańskiej agencji wywiadowczej – ISI – Faiz Hameed. Kierowana przez niego organizacja od zawsze miała najlepsze kontakty z talibami.

Oficjalnie Hameed przybył do Afganistanu na „konsultacje z pakistańskiej ambasadorem w Kabulu”, ale właściwie nikt w to nie wierzy. Mnożą się domysły, że wizyta dyrektora generalnego ISI ma związek z wewnątrzafgańskimi negocjacjami w sprawie stworzenia rządu.