Afganistan: ONZ informuje o czterech ofiarach śmiertelnych protestów przeciw talibom

Protest kobiet w Kabulu, źródło: Twitter/Tolo News (@TOLOnews)

Protest kobiet w Kabulu, źródło: Twitter/Tolo News (@TOLOnews)

Rzeczniczka Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw praw człowieka (OHCHR) poinformowała, że podczas tłumienia ostatnich dniach ulicznych protestów talibowie zabili już cztery osoby. Dochodzi także do zatrzymywania i bicia dziennikarzy, którzy próbują dokumentować manifestacje.

 

Manifestacje uliczne trwają w Afganistanie od sierpnia. Najpierw protestowały kobiety, które domagały się aby nie marginalizowano ich udziału w życiu publicznym. Potem doszło także do demonstracji w obronie afgańskiej flagi, a także przeciw Pakistanowi, który oskarżany jest przez część Afgańczyków o ciche wsparcie dla talibów.

O ile talibowie z początku protesty tolerowali (zwłaszcza te z udziałem samych kobiet), o tyle wraz z upływem czasu zaczęli je coraz brutalniej tłumić. Z początku tłum rozganiali, rozpylając np. gaz łzawiący lub strzelając w powietrze, ale w ostatnich dniach biją już demonstrantów, w tym także kobiety, bardzo mocno.

Afganistan: Obalony prezydent przeprasza, a talibowie zakazują demonstracji

Aszraf Ghani schronił się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

OHCHR alarmuje o strzelaniu do protestujących

Jak jednak poinformowała na konferencji prasowej w Genewie rzeczniczka OHCHR Ravina Shamdasani, talibowie coraz częściej stosują do pacyfikowania demonstracji ostrej amunicji, a lufy karabinów kierują w stronę ludzi. Zginąć miały już co najmniej cztery osoby. W tym tygodniu nowe kierownictwo Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zakazało bezterminowo jakichkolwiek demonstracji ulicznych.

„Odpowiedź talibów na protesty jest niestety bardzo ostra. Nasi obserwatorzy to wiedzieli” – powiedziała Shamdasani. Rządzący Afganistanem islamscy fundamentaliści zdają sobie sprawę z tego, że brutalne pacyfikowanie pokojowych demonstracji szkodzi próbie zbudowania przez nich wizerunku konserwatywnych, ale prawych nowych włodarzy kraju. Dlatego starają się nie dopuścić do tego, aby uliczne wydarzenia były rejestrowane przez media.

Dochodzi więc do bicia i zastraszania dziennikarzy oraz konfiskowania im sprzętu. Dotyczy to zarówno dziennikarzy mediów afgańskich, jak i korespondentów zagranicznych mediów. Wczoraj (9 września) zatrzymano w Kabulu m.in. ekipy Reutersa oraz tureckiej agencji prasowej Anatolia, w sumie kilkanaście osób.

Afganistan: Protesty przeciw ingerencji Pakistanu w afgańskie sprawy. Talibowie otworzyli w Kabulu ogień

Manifestanci przekonywali, że władze Pakistanu po cichu wspierają talibów i pomagają im m.in. w walce z ruchem oporu w Dolinie Pandższiru.

Talibowie próbują zastraszyć dziennikarzy

Według relacji rzeczniczki OHCHR talibowie nie tylko chodzą od domu do domu i szukają uczestników protestów, ale także aresztują dziennikarzy. Dwóch z nich było torturowanych. Katarska telewizja Al-Dżazira pokazała zdjęcia ciężko pobitych mężczyzn ze śladami chłosty na plecach i nogach.

Główny rzecznik talibów (a od niedawna także wiceminister informacji i mediów) Zabihullah Mudżahid zaprzecza doniesieniom o represjach wobec dziennikarzy. „Media prywatne mogą kontynuować swoją działalność nieskrępowanie i niezależnie. Bezstronność mediów jest bardzo ważna. Mogą krytykować naszą pracę, byśmy mogli lepiej działać” – zapewniał.

Ale w mediach społecznościowych roi się od nagranych na ulicach afgańskich miast filmów, na których widać jak patrole talibów polują na ekipy dziennikarskie próbujące rejestrować przebieg manifestacji i agresywnie pracowników mediów biją.