Afganistan: Kobiety publikują zdjęcia w ludowych strojach. „To jest afgańska tradycja”

Afganki od kilkunastu godzin wrzucają swoje zdjęcia w tradycyjnych, ale kolorowych strojach/źródło: Twitter/Spozhmay Maseed (@spozhmey)

Afganki od kilkunastu godzin wrzucają swoje zdjęcia w tradycyjnych, ale kolorowych strojach/źródło: Twitter/Spozhmay Maseed (@spozhmey)

Afgańskie kobiety zaczęły w internecie kampanię, pokazującą jak wyglądają stroje zgodne z tradycją ich kraju – kolorowe i wzorzyste sukienki oraz kapelusze, a także bogato zdobiona biżuteria. To sprzeciw wobec talibów, którzy promują noszenie burek lub czarnych abaji wraz z  zasłaniającymi twarz nikabami.

 

Afganistan jest zróżnicowany etnicznie. Oprócz stanowiących większość (ale to i tak tylko 40 proc. społeczeństwa) Pasztunów, kraj zamieszkują też Beludżowie, Hazarowie, Tadżycy, Uzbecy, Kirgizi, Turkmeni, Persowie, Aimakowie czy Kurdowie, a także wiele innych, mniejszych grup.

Choć zdecydowana większość z nich to muzułmanie, głównie sunnici (z wyjątkiem szyickich Hazarów), zasłanianie twarzy nie jest afgańską tradycją. Bardzo konserwatywni talibowie, podczas swoich poprzednich rządów z czasów 1996-2001, wszystkim opuszczającym dom kobietom nakazywali noszenie wywodzących z pasztuńskich obyczajów burek.

Teraz oficjalnie zapowiadają, że takiego obowiązku nie będzie, a kobiety mają pod ich rządami zasłaniać włosy, szyję i dekolt hidżabem, a pozostały strój ma być stonowany oraz zakrywać ramiona i nogi.

ONZ: Talibowie nie dotrzymują składanych obietnic. Przede wszystkim odnośnie praw kobiet

Wysoka Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCHR) poinformowała, że wbrew zapowiedziom talibowie – zwłaszcza z dala od Kabulu – zaczynają odmawiać dziewczętom prawa do edukacji czy dorosłym kobietom prawa do pracy zawodowej.

 

Talibowie, krótko po tym jak 15 sierpnia wkroczyli …

Zwolenniczki talibów demonstrowały w Kabulu

W Kabulu odbyła się już jednak demonstracja konserwatywnych kobiet, który wyrażały swoje poparcie dla rządów talibów. W weekend kilkadziesiąt z nich przeszło ulicami stolicy, wykrzykując m.in. hasła dotyczące ubioru.

Przekonywały za ich pomocą, że „makijaż czy zachodnia odzież nie są zgodne z afgańską tradycją” oraz, że „nie chcą praw kobiet, które są obce i niezgodne z islamskim prawem szariatu”. Same ubrane były w zakrywające całe ciało czarne ambaje oraz zakrywające twarz nikaby, a nawet w czarne rękawiczki.

Później zebrały się w jednej z sal kabulskiego uniwersytetu, gdzie zasiadły na sali wykładowej z biało-czarnymi flagami talibów w rękach. Talibowie na razie zezwalają kobietom na uczęszczanie na wyższe uczelnie, ale na wykładach muszą siedzieć osobno od mężczyzn – albo za kotarą, albo za specjalnie zbudowanym przepierzeniem.

Afganistan: ONZ informuje o czterech ofiarach śmiertelnych protestów przeciw talibom

Dochodzi także do zatrzymywania i bicia dziennikarzy, którzy próbują dokumentować manifestacje.

Koniec z koedukacyjnym studiowaniem

Nowy minister ds. szkolnictwa wyższego Abdul Baki Hakkani zapowiedział jednak, że docelowo koedukacja skończy się nawet na uniwersytetach, a standardem będzie segregacja płciowa podczas zajęć.

Program nauczania też ma być zrewidowany i nie wszystkie kierunki studiów będą dostępne dla kobiet. Ich nauczycielkami i wykładowczyniami będą zaś mogły być tylko kobiety. Ponieważ jednak w Afganistanie wciąż brakuje kobiet-wykładowczyń, może to oznaczać, że w praktyce liczba dostępnych miejsc do studiowania dla kobiet się zmniejszy.

Jednak Wysoka Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka (UNHCR) Michelle Bachelet alarmowała wczoraj (13 września), że w poza największymi miastami dochodzi już do przypadków odmawiania przez talibów prawa do edukacji dziewczętom młodszym niż 12-letnie.

Afganistan: Obalony prezydent przeprasza, a talibowie zakazują demonstracji

Aszraf Ghani schronił się w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

„Odczepcie się od naszych ubrań”

Na weekendową manifestacją konserwatywnych kobiet szybko zareagowały Afganki o umiarkowanych poglądach. Od wczoraj w social mediach – m.in. na Twitterze, Facebooku czy Instagramie – zamieszczają swoje zdjęcia w tradycyjnych ludowych strojach charakterystycznych dla ich grup etnicznych, a wszystko opatrują hasztagami #DoNotTouchMyClothes („Odczepcie się od moich ubrań”) and #AfghanistanCulture („afgańska kultura”).

Akcję zapoczątkowała dr Bahar Jalali, historyczka specjalizująca się w zagadnienia regionu Azji Środkowej i Południowej, która wykładała na Uniwersytecie Amerykańskim w Kabulu, a także była założycielką pierwszej afgańskiej katedry zajmującej się gender studies.

To ona pierwsza opublikowała na Twitterze swoje zdjęcie w zielonej wzorzystej ludowej sukni i napisała, że „to jest właśnie afgańską kultura”. „Chciałam w ten sposób pokazać światu, że te kobiecie stroje, jakie promują talibowie wcale nie są częścią afgańskiej tradycji. Praktycznie nikt się tak w historii tu nie ubierał. To nie jest część naszej narodowej tożsamości. Talibowie chcą właśnie tę tożsamość zniszczyć” – wyjaśniała później w rozmowie z BBC.

Za przykładem dr Jalali poszło w następnych godzinach wiele Afganek, które wrzucili swoje zdjęcia w tradycyjnych strojach, które ani trochę nie przypominały tych, w jakich pojawiają się ostatnio zwolenniczki talibów.

Afganistan: Talibowie ogłosili skład nowego rządu. Bez kobiet i mniejszości etnicznych

Talibowie, którzy w połowie sierpnia przejęli kontrolę nad Afganistanem, ponownie proklamowali swój Islamski Emirat.

Afgańskie kultura i tradycja są pełne kolorów

W swoich wpisach zwracały zaś uwagę, że afgańskie kobiece stroje, nawet te bardzo tradycyjne i konserwatywne, są kolorowe i choć też zakrywają dużą część ciała, to kobiecość podkreślają, a nie ją ukrywają pod czarnym materiałem. Wskazywały też, że stroje promowane przez talibów to raczej element konserwatywnych kultur arabskich, a nie środkowoazjatyckich.

„Tradycyjne stroje afgańskich kobiet, nawet jeśli skromne, to zawsze były kolorowe. Czarne burki czy abaje nigdy nie były częścią afgańskiej kultury” – napisała afgańska działaczka na rzecz praw kobiet Spozhmay Maseed, która wrzuciła swoje zdjęcie w karminowej, bogato zdobionej sukni, srebrnym naszyjniku i z żółtą chustą na włosach.

„Kultura afgańska liczy sobie ponad 5 tys. lat. Nie zawsze była muzułmańska, ale nawet ponad 1 tys. lat islamu dotąd nie tej kultury nie zmieniło. Nasze babki i prababki były muzułmankami, ale nosili takie kolorowe stroje, a nie czarne arabskie burki” – wyjaśniła mediom.

I dodała, że pokazała zdjęcia z manifestacji kobiet-talibek w Kabulu swojej konserwatywnej babci, która całe życie spędziła na afgańskiej prowincji. „Moja babcia, choć jest głęboko religijna, nie rozumiała tych czarnych strojów. Dla nie to było po prostu coś obcego kulturowo” – powiedział Maseed.