Logo Strajku Kobiet nawiązuje do nazizmu? Błyskawice jak symbole Hitlerjugend i SS?

Sugestia o tym, że logo Strajku Kobiet nawiązuje do nazizmu pojawiała się w prorządowych mediach. Lansowali ją też wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki z Prawa i Sprawiedliwości czy abp Marek Jędraszewski / Foto via twitter Pałac Kultury i Nauki

Sugestia o tym, że logo Strajku Kobiet nawiązuje do nazizmu pojawiała się w prorządowych mediach. Lansowali ją też wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki z Prawa i Sprawiedliwości czy abp Marek Jędraszewski / Foto via twitter Pałac Kultury i Nauki

Sugestia, że logo Strajku Kobiet nawiązuje do nazizmu pojawiała się w prorządowych mediach, lansowali ją też wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki z Prawa i Sprawiedliwości czy abp Marek Jędraszewski. Ale zarówno naukowcy, jak i weterani Powstania Warszawskiego tłumaczą, że to kompletna bzdura. Oto nasz Fejk Tygodnia.

 

O tym, że logo Ogólnopolskiego Strajku Kobiet, czyli czerwona błyskawica, nawiązuje rzekomo do symboliki hitlerowskiej mówili w swoich relacjach z kobiecych protestów po rzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji nie tylko dziennikarze prywatnych mediów prorządowych, ale nawet kontrolowanych obecnie przez PiS mediów publicznych – TVP i Polskiego Radia.

Po takie porównanie sięgnęła nawet sędzia TK (a niegdyś posłanka PiS) Krystyna Pawłowicz. Opublikowała ona na Twitterze archiwalne zdjęcie kobiecej załogi hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Bergen-Belsen i napisała: „To diabelskie >>kobiety<< od czerwonych SS błyskawic… Mordowały w szale opętania…”.

Wcześniej podczas posiedzenia Sejmu wicemarszałek niższej izby polskiego parlamentu Ryszard Terlecki (PiS) oznajmił prowadząc obrady: „Ja z przykrością stwierdzam, że na sali wśród posłów Lewicy i Platformy Obywatelskiej są posłowie, którzy mają maseczki ze znakami, które do złudzenia przypominają symbole Hitlerjugend i SS. Ale rozumiem, że opozycja totalna nawiązuje do totalitarnych wzorów, z przykrością to przyjmujemy”.

O rzekomym powiązaniu symboliki kobiecych protestów z organizacjami nazistowskimi z okresu II wojny światowej mówił też metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski, który w swoim oświadczenia dla mediów po jednym z protestów stwierdził, że „(symbol Strajku Kobiet) to znak, jakim posługiwali się SS-mani”.

Protesty w Polsce wciąż trwają; 200 generałów ostrzega przed rozlewem krwi

W kolejnym dniu protestów niezadowoleni z wyroku TK ws. aborcji i rządów PiS blokowali główne ulice miast w całym kraju. Poprzedniego wieczora dwustu emerytowanych generałów i admirałów wyraziło niepokój rozwojem sytuacji w Polsce ostrzegając przed rozlewem krwi.

Błyskawicy używali nie naziści, ale Armia Krajowa

Słowa polityków (lub byłych polityków) partii rządzącej oraz kościelnego hierarchy wywołały krytykę z wielu stron. Historycy wyjaśniali, że choć jednym z kilku symboli paramilitarnej nazistowskiej organizacji „Die Schutzstaffel der NSDAP” (czyli „Oddział Ochrony NSDAP”) rzeczywiście były dwie czarno-białe runy układające się w skrótowiec SS, zaś w przypadku Hitlerjugend była to jedna taka runa, to jednak ich skojarzenie z błyskawicą jest mylne.

Symbolika ta nawiązywała bowiem do alfabetu runicznego propagowanego przez niemieckiego okultystę i fascynata neopogaństwa Guido von Lista. Przypominająca łacińską literę „S” runa nosi nazwę „Sig” i oznacza „zwycięstwo”. Zresztą po symbolikę runiczną sięgało wiele nazistowskich organizacji.

Tymczasem symbolika wprost nawiązująca do piorunów czy błyskawic pojawiała i wciąż pojawia się w logo wielu organizacji wojskowych i cywilnych. Przypomnieli o tym także weterani jednego z największych antyhitlerowskich zrywów z okresu II wojny światowej, czyli Powstania Warszawskiego.

Związek Powstańców Warszawskich na swoim profilu na Facebooku opublikował symbol Grup Szturmowych Szarych Szeregów, a więc formowanych z pełnoletnich harcerzy oddziałów podległych bezpośrednio Kierownictwu Dywersji Armii Krajowej, czyli słynnemu Kedywowi.

Symbol ten to biała litera „G” oraz stylizowana na błyskawicę litera „S” na tle w kolorze khaki. To właśnie o młodych żołnierzach Grup Szturmowych Szarych Szeregów opowiada słynna książka – i przede wszystkim od kilkudziesięciu lat lektura szkolna – autorstwa Aleksandra Kamińskiego pod tytułem „Kamienie na szaniec”.

Prezydent zgłasza nowelizację ustawy o aborcji

Prezydent Andrzej Duda poinformował, że składa w Sejmie projekt nowelizacji ustawy aborcyjnej, która dopuszcza przerwanie ciąży w przypadku wad letalnych. Zapewnił, że jego projekt jest zgodny z konstytucją, tzw. kompromisem aborcyjnym z 1993 r. i popiera go większość Polaków.

Błyskawica – logo wojsk łącznościowych czy rockowych zespołów

Ale z symboliki błyskawicy korzystają powszechnie na świecie jednostki wojskowe zajmujące się łącznością, w tym także obecnie istniejące w Wojsku Polskim łącznościowe pułki czy bataliony. W starym logo Poczty Polskiej (tym granatowo-białym, zastąpionym w 2013 r. przez obecne czerwono-żółte) obok złotej trąbki znajdowała się także biała błyskawica.

Piorunicznej symboliki można się także doszukać w niektórych znakach herbowych. Złota błyskawica to element herbu Dęblina na Lubelszczyźnie, a zielona błyskawica była elementem dawnego herbu Boguchwały na Podkarpaciu. Z kolei czerwona błyskawica to jeden z głównych elementów herbu Zawiercia na granicy Śląska i Małopolski.

I – last but not least – czerwoną błyskawicę, i to do złudzenia podobną do tej z logo Strajku Kobiet, można zauważyć w znaczku firmowym australijskiego hardrockowego zespołu AC/DC, którego nazwa zainspirowana została obrazkiem, jaki znajdował się na należącej do siostry założycieli zespołu – braci Angusa i Malcolma Youngów – maszynie do szycia. Oznaczenie to informuje, że dane urządzenie zawiera prostownik przetwarzający prąd przemienny na prąd stały.

Muzycy AC/DC tłumaczyli, że nazwa zespołu, jak i jego logo, symbolizują „surową energię ich grupy”. Z kolei autorka logo strajku kobiet, graficzka i ilustratorka Ola Jasinowska tłumaczyła w rozmowie z „Newsweekiem”, że zainspirowała się znakami ostrzegającymi przed dużym napięciem umieszczanymi na elektrycznych urządzeniach.

Odrzuciła też skojarzenia z jakąkolwiek symboliką historyczną. „Każdy z nas szuka takich znaczeń, jakie są mu potrzebne. Tak jak z tęczą, która oznacza wiele rzeczy, w tym ruch LGBT. Podobnie kolor czerwony – dla kogoś może być odniesieniem do symboliki komunistycznej, monarchii, miłości, etc. W przypadku naszej błyskawicy zarzut prawicowców jest absurdalny, nie taki był mój zamysł. Nie wiem jak jeszcze mam wytłumaczyć, że walka kobiet o prawa reprodukcyjne nie ma z tym nic wspólnego” – powiedziała Jasinowska.

Historycy sztuki protestują przeciw manipulacjom polityków PiS

Stanowisko w sprawie znaku Strajku Kobiet zajęli także naukowcy z Instytutu Historii Sztuki Uniwersytetu Warszawskiego. „Błyskawica i piorun to znak gniewu, oburzenia, ale również siły i szybkości działania. Wykorzystywanie go przez Ogólnopolski Strajk Kobiet nie ma nic wspólnego z nadużyciem, gdyż jest to jeden z najdawniejszych, funkcjonujących w wielu kulturach, powszechnie zrozumiałych, archetypicznych wręcz znaków. Wiązanie go z symboliką faszystowską jest albo świadomą manipulacją, albo przejawem niewiedzy” – napisało ponad 50 badaczy.

Jak przekonują, „z niepokojem obserwują manipulacje związane z medialnymi i politycznymi komunikatami stanowiącymi część kampanii popierającej orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, które interpretują jako próbę zdyskredytowania protestujących i obniżenie poziomu debaty publicznej”.

Historycy sztuki dodali, że „niektórzy komentatorzy przedstawiają wizualną oprawę protestów jako wulgarną lub gorszącą, a transparenty interpretują jako wykraczające poza normy debaty społecznej”.

„Chcielibyśmy zwrócić uwagę, że użycie przez protestujących prowokacyjnych obrazów i symboli jest przykładem ekspresji gniewu i bezradności wobec decyzji, która została podjęta bez szacunku dla praw człowieka. Ponieważ wybrany przez protestujących wizualny język protestu stanowi narzędzie oporu wobec drastycznego ograniczania praw kobiet do decydowania o sobie, jest on też w obecnej sytuacji zrozumiały i uprawniony” – napisano w stanowisku naukowców z Uniwersytetu Warszawskiego.