W parlamencie Węgier rezolucja ws. poparcia Polski w sporze z KE

Premier Węgier Viktor Orban, źródło: https://wyborcza.pl

Premier Węgier Viktor Orban, źródło: http://wyborcza.pl [Francois Lenoir]

W węgierskim parlamencie odbędzie się dziś głosowanie nad rezolucją ws. poparcia Polski w sporze z KE. Tymczasem premier Viktor Orbán zapowiada walkę z nadciągającym z Zachodu zagrożeniem, które niesie masowa imigracja, a szef dyplomacji Luksemburga Jean Asselborn wzywa do uruchomienia wobec Węgier procedury z art. 7 Traktatu o UE.

 

Rezolucja w sprawie Polski

„Wzywamy rząd Węgier, by poparł Polskę, nie pozwolił uszczuplić zagwarantowanych w traktacie podstawowym praw Polski i nie popierał propozycji, które ograniczyłyby zasadnicze prawa wynikające z członkostwa Polski w UE” – napisano w projekcie rezolucji, nad którym mają dziś głosować węgierscy parlamentarzyści.

W projekcie rezolucji „o poparciu Polski wobec presji Brukseli”, złożonym przez szefa komisji spraw zagranicznych Zsolta Németha, a opublikowanym na stronie parlamentu, uznano za nieuzasadnione wszczęcie wobec Polski postępowania na podstawie art. 7 Traktatu o UE. W tekście rezolucji znalazł się także apel do węgierskich europosłów by nie popierali propozycji unijnych instytucji ws. postępowania przeciw Polsce z tego artykułu.

Komisja PE za uruchomieniem “opcji atomowej” wobec Polski

Komisja PE za uruchomieniem “opcji atomowej” wobec Polski – komisja wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych (LIBE) Parlamentu Europejskiego opowiedziała się wczoraj (29 stycznia) za tym, by Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski art. 7 traktatu o UE. Prezes PiS Jarosław Kaczyński uspokaja: w najgorszym razie czekają nasz kraj “jakieś utrudnienia, niedogodności”.

Autorzy projektu przypominają w uzasadnieniu, że 15 listopada zeszłego roku Parlament Europejski przyjął rezolucję ws. sytuacji w Polsce, zgodnie z którą rozpocznie przygotowania do zainicjowania postępowania na podstawie art. 7 przeciw polskiemu rządowi, a 20 grudnia Komisja Europejska ogłosiła decyzję o uruchomieniu tego postępowania. Zwracają też uwagę, że parlament Węgier widzi w postępowaniu wobec Polski niebezpieczny precedens, gdyż tą decyzją KE wykracza poza swój zakres kompetencji strażnika traktatów.

Węgry staną po stronie Polski przeciw UE

W sporze z UE Węgry staną po stronie Polski – zapewnił wczoraj (3 stycznia) szef węgierskiego rządu Viktor Orban. Takie oświadczenie złożył jednak dopiero w wieczornym wywiadzie dla TVP Info. Wcześniej tego dnia, w Budapeszcie pytanie o to, jak Budapeszt zachowa się w razie głosowania RE ws. sankcji dla Polski w ramach art. 7 w ogóle nie padło.

Asselborn: Orban jest dyktatorem

Tymczasem szef dyplomacji Luksemburga Jean Asselborn porównał Viktora Orbána do dyktatora i wezwał do uruchomienia wobec Węgier procedury z artykułu 7 Traktatu o UE. Wypowiedź Asselborna, opublikowana wczoraj w niemieckim dzienniku „Tagesspiegel”, nawiązuje do niedzielnego przemówienia węgierskiego premiera w parlamencie. Orbán podsumował w tym wystąpieniu ostatni rok rządów swojej partii Fidesz, grożąc m.in. zamknięciem organizacji pozarządowych zajmujących się pomocą dla uchodźców.

„To stanowisko pasuje do dyktatora, dla którego ważniejsze jest utrzymanie władzy niż przyzwoitość polityczna” – powiedział Asselborn w rozmowie z niemieckim dziennikiem, który przywołuje również czarne przepowiednie Orbána. Asselborn uważa, że jednostronne podejście do islamu, jakie prezentuje szef węgierskiego rządu, narusza zasadę wolności religijnej zakotwiczonej w traktatach UE i ocenia, że Węgry zmierzają „w kierunku kraju, który utracił kompas godności ludzkiej”.

W ocenie szefa dyplomacji Luksemburga UE musi w związku z tym zareagować uruchomiając wobec Węgier procedurę z artykułu 7 Traktatu o UE. „Europa musi powstać i wyrazić swoje oburzenie” – podkreślił Asselborn dodając, że wysoki komisarz Narodów Zjednoczonych ds. praw człowieka powinien natomiast zdać sprawozdanie nt. sytuacji na Węgrzech Radzie Praw Człowieka ONZ.

Orbán: Zachód idzie inną drogą niż Węgry

W niedzielnym wystąpieniu Viktor Orbán oświadczył, że „nasze najgorsze koszmary stały się rzeczywistością” z powodu masowej imigracji zwłaszcza z Afryki. „Narody przestaną istnieć, Zachód zginie, a tymczasem Europa nawet nie zauważy, że jest zajmowana” – oświadczył węgierski premier. Podkreślił przy tym, że wobec islamizacji zwłaszcza wielkich miast, chrześcijaństwo jest dla Europy jedyną nadzieją.

Węgry przyjmą uchodźców

Węgry wezmą udział w nowym unijnym systemie rozdziału uchodźców pod warunkiem, że to Budapeszt będzie decydował o tym, kogo przyjmie – oświadczył premier tego kraju Viktor Orbán. Dotychczas Budapeszt, podobnie jak Warszawa, kategorycznie i konsekwentnie odmawiały przyjmowania uchodźców.

W ocenie Orbána Zachód – który jest dla niego „strefą imigracyjną, zróżnicowaną populacją, która zmierza w innym kierunku niż Węgry” – sam ginie, chce, żeby Europa Wschodnia szła w jego ślady. „Absurdem jest, że zagrożenie płynie z Zachodu, od polityków w Brukseli, Berlinie i Paryżu” – przyznał. Nawiązał przy tym do planów „zmiany europejskiego sojuszu”, czego zwolennikami są Francja i Niemcy – dwa najsilniejsze państwa członkowskie UE. „Oczywiście będziemy walczyć, używając silniejszych, ale legalnych narzędzi” – cytują media za Reutersem zapowiedź węgierskiego przywódcy.

Soros wrogiem Europy?

Według Orbána pierwszym takim narzędziem walki z zachodnim zagrożeniem jest prawo „Stop Sorosowi”. Szef węgierskiego rządu od dawna atakuje urodzonego na Węgrzech finansistę George`a Sorosa, za wspieranie liberalnych wartości i działania na rzecz otwartego społeczeństwa. Orbán, zwolennik „etnicznej jedności”, widzi Sorosa jako marionetkę dążącą do rozprzestrzeniania imigracji w Europie i podważania integracji zarówno kulturowej, jak i ekonomicznej.

Projekt „Stop Soros”

W środę rząd Orbana przedstawił trzy ustawy, które mają powstrzymać nielegalną imigrację, a w tym celu mają działać m.in. przeciwko organizacjom pozarządowym, udzielającym pomocy migrantom. Pierwsza z nich zobowiązuje organizacje wspierające migrację do udostępniania danych, druga obciąża je opłatą wynoszącą 25 proc. wsparcia pochodzącego z zagranicy, a trzecia daje możliwość zakazu przebywania na terenie całych Węgier lub ich części,organizatorom działalności pomocowej dla imigrantów.

Rzecznik rządu Zoltan Kovacs nazwał cały projekt „Stop Soros”. „Chcemy trzymać poza krajem każdego, kto działa w fundamentalnej opozycji do interesów narodu węgierskiego” -tłumaczył premier Orbán w Radiu Kossuth. Zasugerował przy tym, że w ramach walki z nielegalną imigracją zakaz wjazdu na Węgry może otrzymać Soros. Zastrzegł jednak, że amerykański finansista tego zakazu ma szansę uniknąć, odstępując od wprowadzania w życie planu wspierania otwartych granic.

W ocenie szefa węgierskiego rządu miliarder i założyciel Fundacji Społeczeństwa Otwartego „ma wizję, według której problemem jest ogrodzenie na granicy, a migracja może rozwiązać przyszłość Europy”. „Naszym zdaniem to migracja jest problemem, a ogrodzenie – rozwiązaniem” – oświadczył Orbán.

Węgry dogadają się z Sorosem?

Działający w Budapeszcie Uniwersytet Środkowoeuropejski (CEU), założony przez liberalnego amerykańskiego milionera i filantropa o węgierskich korzeniach George’a Sorosa obawiał się likwidacji. Władze Węgier chciały zakazać uczelni przyjmowania nowych studentów, argumentując, że nie spełnia ona prawnych wymogów. Sprawa zaniepokoiła UE. Teraz jednak CEU …

Trzecia kadencja dla Fideszu?

Media zwracają jednak uwagę, że partia, na której czele stoi węgierski premier, prowadzi obecnie kampanię przed kwietniowymi wyborami parlamentarnymi. Sondaże przedwyborcze wskazują, że Fidesz jest faworytem w tych wyborach – popiera go ponad 40 proc. Węgrów. Gdyby wyniki tych badań się potwierdziły, to partia Orbána rządziłaby już trzecią kadencję z rzędu.