Prezydent podpisał ustawę o IPN i skierował ją do TK

Prezydent Andrzej Duda, źródło Jakub Szymczuk KPRP

Prezydent Andrzej Duda, źródło Jakub Szymczuk KPRP

Prezydent podpisał ustawę o IPN i skierował ją do TK – Andrzej Duda poinformował wczoraj, że podpisuje nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, a jednocześnie kieruje ją Trybunału Konstytucyjnego. USA wyraziły rozczarowanie tą decyzją polskiego prezydenta, Ukraina potępiła nowe regulacje, a Izrael mimo wszystko liczy na wprowadzenie „zmian i poprawek”.

 

Nowelizacja ustawy o IPN wprowadza m.in. przepisy, zgodnie z którymi każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne, będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech.

Konflikt wokół przyjętej w nocy nowelizacji ustawy o IPN

Rząd przekaże dziś (1 lutego) oświadczenie, w którym się “ustosunkuje się” do nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, którą w nocy bez poprawek przyjął Senat – zapowiedział wczoraj marszałek Senatu Stanisław Karczewski po, zwołanej w trybie pilnym, naradzie kierownictwa PiS na ten temat. Gabinet Mateusza Morawieckiego ma też “określić jej cel i założenia”.

Duda: Trzeba chronić dobre imię Polski i Polaków

„Zdecydowałem się podpisać nowelizację ustawy o IPN – przepisy art. 55a wejdą w życie; jednocześnie zdecydowałem, że skieruję tę ustawę w trybie następczym do Trybunału Konstytucyjnego” – poinformował we wtorek Prezydent Andrzej Duda. TK ma zbadać, czy nowe przepisy nie ograniczają w sposób nieuprawniony wolności słowa oraz kwestię tzw. określoności przepisów prawa.

Zdaniem prezydenta „trzeba chronić dobre imię Polski i Polaków”, bo – jak argumentował, przekazując na konferencji prasowej swoją decyzję – „my też mamy prawo do swojej wrażliwości, mamy też prawo do prawdy historycznej i mamy też prawo do tego, abyśmy byli w prawdziwy sposób, zgodnie z faktami oceniani”.

Andrzej Duda dodał, że powodem decyzji o skierowaniu noweli o IPN w trybie następczym do TK jest dla niego też „niezwykle ważna ta wrażliwość, która powoduje głosy sprzeciwu, która wywołuje obawy o to, że nie będzie można głosić prawdy, że będzie zamykanie ust tym, którzy ocaleli”.

Prezydent zapewnił, że „wszyscy wiemy do czego antysemityzm doprowadził” i co – jak podkreślił – „nigdy w historii już nie może się powtórzyć”. Przypomniał jednak, że „nie było żadnego systemowego udziału ani państwa polskiego, które nie istniało, ani żadnych polskich instytucji w niemieckim przemyśle Zagłady”. Zwrócił też uwagę, że Polska – w odróżnieniu od pozostałych państw Europy – nie współpracowała z reżimem hitlerowskich Niemiec, a także – że ma największą na świecie liczbę Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

USA zawiedzione podpisaniem ustawy o IPN

Sekretarz stanu USA Rex Tillerson ostrzegł wczoraj w specjalnym oświadczeniu, że wprowadzenie w życie nowelizacji ustawy o IPN będzie miało niekorzystny wpływ zarówno na wolność słowa, jak i na badania naukowe.

Tillerson, który aktualnie odbywa podróż po Ameryce Południowej, podkreślił, że „Stany Zjednoczone są rozczarowane tym, że polski prezydent podpisał ustawę wprowadzającą kary za przypisywanie zbrodni nazistowskich narodowi polskiemu”. „Uchwalenie tej ustawy niekorzystnie wpływa na wolność słowa i badania naukowe” – przewiduje szef amerykańskiej dyplomacji.

W oświadczeniu opublikowanym przez Departament Stanu USA przyznał także, że „określenia takie jak polskie obozy śmierci są bolesne i wprowadzają w błąd”. Uznał także, że „takie historyczne nieścisłości dotykają Polski, naszego ważnego sojusznika i muszą być zwalczane w sposób, który chroni podstawowe wolności”. „Uważamy, że otwarta debata, stypendia i edukacja są najlepszymi środkami do przeciwdziałania wprowadzającym w błąd zwrotom” – dodał Tillerson.

Szczerski: Tillerson pokazał nam skalę wyzwań

Oświadczenie Tillersona pokazuje nam skalę wyzwania, jakie przed nami stoi, jeśli chodzi o dialog i wyjaśnianie ustawy o IPN – zareagował na oświadczenie szefa amerykańskiej dyplomacji szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. W jego ocenie, decyzja Andrzeja Dudy o połączeniu podpisu ze skierowaniem ustawy do Trybunału Konstytucyjnego stwarza „instrument do tego, żeby taką rozmowę prowadzić”.

„My jesteśmy do tego dialogu zarówno z Izraelem, jak i z Waszyngtonem gotowi, i jesteśmy na niego otwarci” – zapewniał wczoraj prezydencki minister. Oświadczył także, że istnieje przestrzeń dialogu, a kontakt między państwami jest stały. „Natomiast rzecz pokazuje, że rzeczywiście przed nami jeszcze duże wyzwanie, jeśli chodzi o wyjaśnienie intencji i treści tej ustawy i jej zakresu” – przyznał Szczerski.

Izrael liczy na zmiany i poprawki w nowym prawie

Mimo podpisu prezydenta pod spornymi przepisami nowelizacji ustawy o IPN, izraelskie MSZ wciąż liczy na wprowadzenie w niej „zmian i poprawek”. Resort zapewnił też, że „Izrael nadal pozostaje w kontakcie z polskimi władzami”. W oświadczeniu resort przypomniał ponadto, że „wyrażał obawy” w związku z nowelizacją polskiego prawa.

„Mamy nadzieję, że do zakończenia obrad sądu (czyli Trybunału Konstytucyjnego) uda się nam uzgodnić zmiany i poprawki” – głosi oświadczenie opublikowane na Twitterze i na stronie internetowej izraelskiego MSZ. Według tego dokumentu „Izrael odnotował, iż prezydent Andrzej Duda skierował ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w celu uzyskania wyjaśnień i poprawek”. Jego autorzy podkreślili ponadto, że Izrael i Polska ponoszą „wspólną odpowiedzialność za prowadzenie badań oraz zachowanie pamięci o Holokauście”.

Tamtejsi obserwatorzy przewidują jednak, że podpisanie nowelizacji ustawy o IPN prawdopodobnie pogłębi kryzys między Izraelem a Polską, gdyż oba państwa zgodziły się na utworzenie wspólnych zespołów, które miały rozmawiać nt. ustawy, tymczasem podpis pod nią Andrzeja Dudy czyni te rozmowy bezzasadnymi.

Schudrich: Mamy obowiązek mówić prawdę i znaleźć rozwiązanie

Podpisanie spornej ustawy skomentował wczoraj również naczelny rabin Polski Michael Schudrich, który stwierdził, że w ostatnich 20 latach w Polsce udało się zbudować „normalne, naturalne stosunki polsko-żydowskie i polsko-izraelskie”. „To będzie wielki grzech, jeżeli będzie pozwolenie na to, aby nawet tak trudny i ważny spór zepsuł nasze relacje. Na to nie możemy pozwolić” – podkreślił. Zapewnił, że rozumie decyzję prezydenta, Dudy, ale podkreślił, że były też inne możliwości rozwiązania tej kwestii. „Zawsze ważna jest nie tylko sama decyzja, ale także proces, który do niej doprowadził” – dodał.

Dzień wcześniej rabin przekonywał w TVN24, że mamy obowiązek mówić prawdę i walczyć przeciwko kłamstwu, ale mamy także obowiązek znaleźć rozwiązanie. Przyznał, że mamy obecnie do czynienia z trudnym momentem w relacjach polsko-izraelskich. „Ale jestem pełen nadziei” – zapewnił, jednak przyznał też, że to dla niego smutne, że w ostatnim tygodniu musiał „słuchać głupot z obu stron”. Wyjaśnił, że w tym czasie zarówno ze strony polskiej jak i izraelskiej „słyszeliśmy nieprawdziwe i kłamliwe rzeczy”.

Polska odwołała wizytę izraelskiego ministra

Minister edukacji Izraela Naftali Bennett nie przyjedzie dziś z wizytą do Warszawy na rozmowy z wicepremierem, ministrem nauki i szkolnictwa wyższego Jarosławem Gowinem dotyczące nowelizacji ustawy o IPN. Miał też spotkać się z polskimi studentami. Zapowiedział jednak wczesniej wcześniej, że w trakcie tej podróży „powie prawdę” o udowodnionym udziale Polaków w mordowaniu Żydów w czasie Holokaustu dokonanego przez nazistów.

„Polski rząd odwołał moją wizytę, ponieważ powiedziałem o tych zbrodniach. Czuję się zaszczycony” – napisał Bennet po odwołaniu wizyty. „Krew polskich Żydów krzyczy z tej ziemi i żadne prawo jej nie uciszy” – napisał w oświadczeniu, które przytacza AP.

„Tak, obozy śmierci zostały w Polsce zbudowane przez Niemców, jednak wielu Polaków w całym kraju przyczyniło się do śmierci co najmniej 200 tys. Żydów w czasie i po czasach Holokaustu. Tylko kilka tysięcy Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata ryzykowało własne życie, by temu zapobiegać” – oświadczył izraelski minister.

Parlament Ukrainy potępił nowelizację ustawy o IPN

Nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej potępiła również Rada Najwyższa Ukrainy. W przyjętym wczoraj oświadczeniu zaapelowała także do prezydenta Dudy i obu izb polskiego parlamentu o przywrócenie równowagi relacjom ukraińsko-polskim. Za tym dokumentem głosowało 242 deputowanych w liczącym 450 miejsc parlamencie.

Szef polskiej dyplomacji: Regres w stosunkach z Ukrainą

Szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski przyznał wczoraj (21 listopada), że po kilku latach rozmów w dialogu z Ukrainą nie tylko nie ma postępu, ale można nawet stwierdzić regres. Zapewnił jednak, że Polska nie toczy sporu z Ukrainą.

Ukraińscy posłowie obawiają się bowiem, że nowelizacja ustawy o IPN, która zawiera „wykrzywione pojęcie” ukraińskiego nacjonalizmu, pozwoli na manipulowanie tym terminem i wzmocni antyukraińskie nastroje w Polsce.

„Zwracamy się do prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, by skorzystał ze swego konstytucyjnego prawa, by wspólnie z Sejmem i Senatem RP przywrócić relacjom ukraińsko-polskim równowagę, racjonalizm, życzliwość i strategiczne partnerstwo” – apelował deputowany Borys Tarasiuk, odczytując fragment oświadczenia. „Otwarty dialog, swobodna wymiana myśli i wolność akademicka znalazły się pod groźbą postępowań karnych, co przeczy wartościom demokratycznym” – głosi dokument przyjęty przez ukraińską Radę Najwyższą. „Kategorycznie nie przyjmuje i odrzuca” ona „politykę podwójnych standardów i narzucania idei odpowiedzialności zbiorowej oraz podejmowanych przez stronę polską prób zrównania wszystkich bojowników o niepodległość Ukrainy ze zbrodniami dwóch reżimów totalitarnych XX wieku, nazistowskiego i komunistycznego”.

W oświadczeniu zwraca się również uwagę, że nowelizacja ustawy o IPN „przeczy literze i duchowi” partnerstwa strategicznego między Ukrainą i Polską, a także zapisom Deklaracji Pamięci i Solidarności z 20 października 2016 roku. „To właśnie w tej deklaracji Rada Najwyższa Ukrainy i Sejm RP zwróciły uwagę na walkę polskich i ukraińskich sił opozycji antykomunistycznej, która dała moralne podstawy dla przywrócenia niepodległości naszych państw” – przypominają ukraińscy deputowani. Dodają, że oba parlamenty zgodziły się także co do potrzeby „intensyfikacji bezstronnych badań historycznych”, a także „powstrzymywania sił, które prowadzą do sporów w obu państwach”.

Pikiety pod polskimi konsulatami na Ukrainie

Przeciwko nowelizacji ustawy o IPN protestowali również ukraińscy nacjonaliści, którzy twierdzą, że Polska nie może istnieć bez silnej Ukrainy. Korpus Narodowy i partia Swoboda utrzymują, że penalizacja banderyzmu stanowi „zaprzeczenie praw Ukraińców do własnej państwowości i dumy narodowej”.

W proteście przeciwko zmianom w ustawie o IPN, ukraińscy nacjonaliści zorganizowali w poniedziałek (5 lutego) pikiety pod polskimi placówkami dyplomatycznymi na Ukrainie. Protestowali zwłaszcza przeciw zaproponowanej przez Kukiz`15 penalizacji banderyzmu. W pikietach we Lwowie, Łucku, Winnicy, Kijowie, Odessie i Charkowie wzięli udział aktywiści partii Swoboda, Korpusu Narodowego, Prawego Sektora i Kongresu Ukraińskich Nacjonalistów.

Polska zyskuje na sporze o nowelizację ustawy o IPN?

Tymczasem w ocenie szefa MSZ Jacka Czaputowicza Polska bardzo zyskuje na sporze wokół nowelizacji ustawy o IPN. „Polska bardzo zyskuje na tym sporze, też w tym sensie, że uświadamia opinii publicznej, jaka była prawda” – tłumaczył w poniedziałek (5 lutego). Dodał, że jeśli niemiecki minister spraw zagranicznych mówi, że nigdy nie będzie zgody na używanie terminu „polskie obozy śmierci”, „to jest to sukces dyplomacji polskiej i inicjatywy na rzecz obrony imienia Polski podjętej przez premiera Mateusza Morawieckiego, a także przez władze PiS”.

Niemcy: Będzie rządowy pełnomocnik ds. walki z antysemityzmem

Bundestag wezwał rząd w Berlinie do wzmożenia działań wymierzonych w przypadki antysemityzmu. W tym celu posłowie zobowiązali niemieckie władze do utworzenia urzędu pełnomocnika ds. walki z antysemityzmem. Pomysł ten już w grudniu ubiegłego roku poparło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.
 
Nie wiadomo jeszcze …

„Ufam, że ta dyskusja będzie sprzyjać umocnieniu Polski w świecie, wykazaniu, że Polska potrafi walczyć o swoje prawa, ale przede wszystkim dlatego, że jednak prawda historyczna leży po naszej stronie” – dodał szef polskiej dyplomacji.

Politycy PiS apelują do Polaków o wsparcie dla rządu

Tymczasem politycy PiS usiłują przekonywać o słuszności nowelizacji ustawy o IPN. O wsparcie dla działań rządu zaapelowała m.in. była premier Beata Szydło. „Dzisiaj nie można kierować się ambicjami i politycznymi sympatiami. Nieważne czy jesteś z obozu rządzącego, czy opozycji. Ważne czy bronisz Polski. Polska – nasz wspólny obowiązek. Nasza wspólna historia, teraźniejszość i przyszłość. Walczymy o prawdę. Wspieramy rząd Mateusza Morawieckiego” – napisała na Twitterze wicepremier.

O wsparcie rządu w konflikcie z Izraelem i środowiskami żydowskimi na całym świecie zwrócił się do Polaków również marszałek Senatu Stanisław Karczewski. „Proszę Polonię o wsparcie polskiego interesu Narodowego w walce o godność i prawdę historyczną” – napisał na Twitterze jeszcze w sobotę (3 lutego). Podkreślił, że 20 mln członków Polonii ”to sprawdzeni, wierni ambasadorowie Polski”. Karczewski zapowiedział przy tym skierowanie specjalnego listu do wszystkich organizacji polonijnych, w którym zostaną opisane „intencje i cele” nowelizacji ustawy o IPN.

Kaczyński: Trzeba się bronić, bronić i jeszcze raz bronić

Prezes PiS Jarosław Kaczyński wyraził w sobotę (3 lutego) przekonanie, że prezydent Andrzej Duda powinien podpisać nowelizację ustawy o IPN, która stała się zarzewiem międzynarodowego konfliktu. Argumentował, że Polacy, którym odmawiano prawa do obrony własnej godności, będą mogli dzięki temu wreszcie bronić się przed fałszywymi oskarżeniami o udział w Holokauście.

Polacy podzieleni w kwestii nowelizacji ustawy o IPN

Jednak Polacy okazali się podzieleni niemal równo na pół również w tej kwestii. Z sondażu IBRIS przeprowadzonego na zlecenie „Rzeczpospolitej” wynika bowiem, że 40 proc. ankietowanych pozytywnie ocenia nowelizację ustawy o IPN, ale tylko o jeden punkt procentowy mniej (39 proc.) chciałoby, żeby Polska wstrzymała się z wprowadzeniem jej w życie. Natomiast aż 28 proc. respondentów albo nie ma zdania, albo nie słyszało o sprawie. Na pytanie o to, co w tej sytuacji powinna zrobić Polska, 36 proc. badanych odpowiedziało, że trzeba wprowadzić nowe prawo w życie mimo krytyki ze strony innych państw, a 39 proc. – że nowelizację ustawy należy wstrzymać.

Tymczasem w przeddzień podpisania przez prezydenta kontrowersyjnej nowelizacji ustawy o IPN przed Pałacem Prezydenckim znacznie głośniejsi byli zwolennicy wprowadzenia nowych przepisów. „Dosyć żydowskich kłamstw!”, „Nie przepraszam za Jedwabne”, „Znajdzie się kij na lewacki ryj” – takie m.in. hasła skandowali w poniedziałek (5 lutego) przedstawiciele środowisk narodowych, chcąc skłonić prezydenta do podpisana przyjętej przez Sejm i Senat nowelizacji ustawy o IPN. Uczestnicy demonstracji trzymali także transparent z apelem do Andrzeja Dudy: „Zdejmij jarmułkę, podpisz ustawę”.

Do zgromadzonych przed Pałacem Prezydenckim przemawiał m.in. prezes Ruchu Narodowego, poseł Robert Winnicki. „Atakują naród, który niósł im pomoc w czasie wojny; który przez setki lat gościł ich na swojej ziemi” – oświadczył nawiązując do izraelskich reakcji na nowelizację ustawy o IPN. W jego ocenie jednym z powodów „tego międzynarodowego, żydowskiego kłamstwa, są pieniądze”. „Środowiska żydowskie chcą okraść Polskę i Polaków” – przekonywał poseł.

Na Krakowskim Przedmieściu obecni byli również przedstawiciele Obywateli RP, którzy protestowali przeciwko demonstracji narodowców. Obie grupy rozdzielał kordon policji.