W PE znów debata o Polsce; wcześniej rozstrzygnięcie ws. Czarneckiego

Parlament Europejski, sala obrad w czasie głosowań, źródło PE

Parlament Europejski, sala obrad w czasie głosowań, źródło PE

Konferencja Przewodniczących PE zdecydowała wczoraj (1 lutego), że na kolejnej sesji plenarnej (od 28 lutego) będzie debata o Polsce i głosowanie nad rezolucją w tej sprawie. Na tej samej sesji dojdzie też do wyboru nowego wiceszefa PE, o ile w najbliższą środę stanowisko to straci Ryszard Czarnecki. Z mandatu sam rezygnuje natomiast inny polski europoseł – niezrzeszony Janusz Korwin-Mikke.

 

Wczorajsza decyzja o kolejnej debacie ws. sytuacji w Polsce jest konsekwencją projektu rezolucji popierającej uruchomienie przez Komisję Europejską art.7 Traktatu o UE wobec Polski, jaki w poniedziałek przyjęła komisja wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych (LIBE) .

Komisja PE za uruchomieniem “opcji atomowej” wobec Polski

Komisja PE za uruchomieniem “opcji atomowej” wobec Polski – komisja wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych (LIBE) Parlamentu Europejskiego opowiedziała się wczoraj (29 stycznia) za tym, by Komisja Europejska uruchomiła wobec Polski art. 7 traktatu o UE. Prezes PiS Jarosław Kaczyński uspokaja: w najgorszym razie czekają nasz kraj “jakieś utrudnienia, niedogodności”.

W przyszłym tygodniu decyzja ws. europosła PiS Ryszarda Czarneckiego

W najbliższą środę w Parlamencie Europejskim odbędzie się natomiast głosowanie ws. odwołania europosła PiS Ryszarda Czarneckiego z funkcji jednego z 14 wiceprzewodniczących Parlamentu. O odwołaniu z funkcji kierowniczej w PE decydują europosłowie na sesji plenarnej większością dwóch trzecich głosów. Liderzy parlamentarnych frakcji zgodzili się, że miejsce Czarneckiego zajmie inny polityk PiS.

Jeden polityk PiS traci, a drugi zyskuje “europejskie” stanowisko

Jeden polityk PiS traci, a drugi zyskuje “europejskie” stanowisko – funkcję jednego z 14 wiceszefów PE straci bowiem najprawdopodobniej już pierwszego lutego europoseł PiS Ryszard Czarnecki, a poseł tej samej partii Włodzimierz Bernacki został wczoraj (23 stycznia) jednym z 20 wiceszefów Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

Oponenci Polski w PE mają olbrzymią większość, ale ja się nie poddaję; życie to walka” – zareagował na decyzję Konferencji Przewodniczących Czarnecki, który już wcześniej twierdził, że atak na niego jest atakiem na Polskę. Wczoraj w Polskim Radiu 24 podkreślił także, że nie miał możliwości „ustosunkowania się do tych kłamliwych zarzutów”. „To, co się dziś stało i ta decyzja, że będzie kolejna debata nt. Polski w Europarlamencie pod koniec lutego, pokazuje, że cały czas dla środowisk liberalnych, lewicowych jesteśmy nadal tarczą strzelniczą” – dodał.

Sytuacja w Polsce znów tematem dyskusji w Parlamencie Europejskim

Poszanowanie zasad państwa prawa w Polsce będzie w najbliższy czwartek (9 marca) tematem dyskusji w Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego.W posiedzeniu tej komisji ma uczestniczyć wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans, by przedstawić europosłom stan procedury ochrony …

Konflikt z Różą Thun

Wniosek o odwołanie polskiego europarlamentarzysty – który w czwartek szefowie frakcji skierowali na przyszłotygodniową sesję plenarną w Strasburgu – związany jest z niedawną wypowiedzią Czarneckiego skierowaną pod adresem europosłanki Róży Thun (PO/EPL). Krytykując jej wystąpienie w niemieckiej telewizji Arte poświęconym sytuacji w Polsce Czarnecki porównał Thun do szmalcowników w czasie II wojny światowej.

„Podczas II Wojny Światowej mieliśmy szmalcowników, a dzisiaj mamy Różę von Thun und Hohenstein” – oświadczył w rozmowie z portalem niezalezna.pl. Dodał, że „wystąpiła w roli donosicielki na własny kraj”, bo – jak wyjaśnił – „wiadomo, że wcześniej była ambasadorem UE w Polsce, a więc reprezentowała interesy Unii, a potem ruchem konika szachowego przeskoczyła na funkcję europosła z Polski, reprezentującego rzekomo Polskę w Brukseli”.

Thun zapowiedziała, że za tę wypowiedź złoży przeciwko Czarneckiemu pozew w sądzie. Europosłanka domaga się „symbolicznego zadośćuczynienia” – 50 tysięcy złotych na rzecz dwóch organizacji pozarządowych: Stowarzyszenia Dzieci Holocaustu oraz Fundacji Forum Dialogu.

Szmalcownik, to określenie osoby, która w czasie hitlerowskiej okupacji Polski wymuszała okup na ukrywających się Żydach w zamian za obietnicę (nie zawsze dotrzymywaną) odstąpienia od denuncjacji, lub za pieniądze donosiła na nich do władz okupacyjnych. Określenie to pochodzi od słowa „szmalec”, którym w czasie II wojny światowej zaczęto określać okup – finansowy lub rzeczowy – wymuszany na ukrywających się Żydach i pomagających im Polakach w zamian za obietnicę milczenia.

Kompromisowe rozwiązania nieadekwatne

Mimo że przez ostatnich kilka dni szef PE Antonio Tajani konsultował się z szefami chadeków, socjalistów, liberałów, zielonych i komunistów, zgłaszając propozycje kompromisowego rozwiązania (np. ograniczenie kompetencji, zawieszenie sprawowanej funkcji tylko na pewien czas, czy kara finansowa), to – jak podają media powołując się na Polskie Radio – niektórzy z nich na to się nie zgodzili. Szefowie kilku grup politycznych domagali się bowiem odwołania Ryszarda Czarneckiego (PiS/EKR) z zajmowanego stanowiska argumentując, że łagodniejsze rozwiązania byłyby nieadekwatne do przewinienia.

Korwin-Mikke rezygnuje sam. Z mandatu europosła

Inny polski europoseł – zdecydowany eurosceptyk Janusz Korwin-Mikke – ogłosił niedawno, że „wypisuje się” z Parlamentu Europejskiego. „Czuję się na wygnaniu w Brukseli, postanawiam wrócić do polskiej polityki” – oświadczył 25 stycznia. Zapewnił przy tym, że „wypisze się” z parlamentu jeszcze w lutym. „Unia jest biurokratyczna, ale jeżeli chodzi o sprawy personalne, to Unia działa bardzo sprawnie” – zauważył.

Czy PE ukarze Korwin-Mikkego?

Wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego Ramón Luis Valcárcel chce ukarać polskiego europosła Janusza Korwin-Mikkego. Tymczasem w internecie nabiera rozpędu petycja za jego odwołaniem.

 

 

Tydzień temu, 2 marca, w trakcie debaty w Parlamencie Europejskim europoseł Janusz Korwin-Mikke stwierdził, że uzasadnionym jest, że kobiety zarabiają …

Miejsce Korwin-Mikkego w Parlamencie Europejskim zajmie inny polityk partii Wolność Dobromir Sośnierz, który zapewnił, że będzie starał się godnie zastąpić prezesa tego ugrupowania.

Sam Korwin-Mikke zapowiedział natomiast, że zamierza skupić się na zbliżających wyborach samorządowych. Słynący z kontrowersyjnych wypowiedzi polityk nie wykluczył kandydowania na prezydenta Warszawy.Chodzi o kampanię samorządową. Wygląda na to, że będę musiał kandydować na prezydenta Warszawy. Decyzja jeszcze nie zapadła, ale być może będę musiał” – wyjaśniał podkreślając, że na te właśnie wybory „będą skierowane wszystkie kamery”.

Lider partii Wolność zaprzeczył też pogłoskom plotkom, jakoby miał zakończyć karierę polityczną. „To żaden koniec kariery. Wręcz przeciwnie – ja wracam do polskiej polityki” – zapewnił. „To do tej pory czułem się na oucie” – przekazał na styczniowej konferencji prasowej ubolewając, „potworną ilość czasu” zabierały mu dojazdy do Brukseli i Strasburga oraz biurokratyczne wymogi UE.

Natomiast we wczorajszej rozmowie z portalem Sputnik Polska Korwin-Mikke przedstawił swoje plany na najbliższą przyszłość. „Startujemy w wyborach samorządowych, potem są wybory do Parlamentu Europejskiego, gdzie będę startował ponownie. Następnie wybory do parlamentu polskiego. Od razu mówię, że do Parlamentu Europejskiego na pewno wejdziemy, natomiast mam nadzieję, że uda się nam wejść do Sejmu” – oświadczył lider partii Wolność.

Młodzi Polacy za Kukizem i Korwin-Mikkem

Kukiz’15 i Wolność Janusza Korwin-Mikkego cieszą się największym poparciem młodych Polaków w wieku 15-24 lat – wskazuje najnowsze badanie Instytutu Spraw Publicznych i Kantar Public.

Parlament Europejski doczekał się w tym roku wyjątkowego rozgłosu. Najpierw 17 stycznia odbyły się wybory przewodniczącego …