Konflikt wokół przyjętej w nocy nowelizacji ustawy o IPN

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski w Rzymie fot. R. Kolasa/ senat.gov.pl

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski w Rzymie fot. R. Kolasa/ senat.gov.pl

Konflikt wokół przyjętej w nocy nowelizacji ustawy o IPN. Rząd przekaże dziś (1 lutego) oświadczenie, w którym się “ustosunkuje się” do nowego prawa – zapowiedział wczoraj wieczorem marszałek Senatu Stanisław Karczewski po, zwołanej w trybie pilnym, naradzie kierownictwa PiS na ten temat. Gabinet Mateusza Morawieckiego ma też “określić cel i założenia” znowelizowanej ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, którą w nocy bez poprawek przyjął Senat.

 

Również w nocy naszego czasu głos w tej sprawie zabrał już także Departament Stanu USA. Tymczasem izraelski parlament (Kneset) zapowiedział wczoraj, że chce uznać ustawę o IPN za negowanie Holokaustu.

Kontrowersyjna nowelizacja czeka na podpis prezydenta

Kontrowersyjna nowelizacja ustawy o IPN czeka już tylko na podpis prezydenta Andrzeja Dudy, bo Senat zdążył ją przegłosować w nocy. Wcześniej poparły ją połączone komisje: praw człowieka, praworządności i petycji oraz kultury i środków przekazu, które przyjęły nowelizację bez poprawek, a Sejm przyjął jej zapisy już w piątek (26 stycznia).

W sprawie ustawy o IPN jeszcze w środę przed południem Stanisław Karczewski spotkał się z ambasador Izraela Anną Azari. Jednak po wyjściu z gabinetu marszałka nie chciała ona rozmawiać z dziennikarzami. Wcześniej w TVN24 wyjaśniała natomiast, że w Izraelu ta ustawa jest taktowana jako możliwość oskarżania dziennikarzy czy nawet samych ocalałych z Holocaustu, którzy dają świadectwo swojej historii. W jej ocenie przepisy nowelizacji mogą wywołać „o wiele większą burzę” w jej ojczyźnie niż w Polsce.

Konflikt wokół przyjętej w nocy nowelizacji ustawy o IPN

Zmiany w ustawie o IPN, choć miały chronić dobre imię Polski, już na etapie projektu skonfliktowały nasz kraj zarówno z Ukrainą, jak i – zwłaszcza – z Izraelem. O rozważną debatę zaapelował nawet Departament Stanu USA.

Nowe regulacje wprowadzają m.in. karę grzywny lub karę do trzech lat więzienia dla każdego, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność, lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką, lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne. Chodzi zwłaszcza o używanie w publikacjach określenia „polskie obozy śmierci”.

Taka sama kara grozi za „rażące pomniejszanie odpowiedzialności rzeczywistych sprawców tych zbrodni”. Nowe przepisy mają być stosowane zarówno w odniesieniu do obywatela polskiego, jak i cudzoziemca „niezależnie od przepisów obowiązujących w miejscu popełnienia czynu”. Pozwalają one m.in. również na wszczynanie postępowań karnych za negowanie zbrodni ukraińskich nacjonalistów. Przestępstwem nie byłyby jednak czyny popełnione „w ramach działalności artystycznej lub naukowej”.

Karczewski: Senat przyjmie nowelę jak najszybciej, żeby umożliwić dialog

Chcę, aby emocje opadały, liczę, że zakończenie procedowania tej ustawy obniży emocje” – uzasadniał marszałek Karczewski tempo prac legislacyjnych w czasie wieczornego spotkania z dziennikarzami. Jego zdaniem przyjęcie noweli umożliwi podjęcie spokojnej debaty na temat zawartych tam zapisów. “Chcemy tę ustawę uchwalić, chcemy prowadzić dialog i to niezwykle intensywny ze wszystkimi środowiskami, aby wyjaśnić intencję, aby wyjaśnić cel tej ustawy” – podkreślił. Przypomniał przy tym, że przygotowanie nowelizacji trwało rok, a w tym czasie nikt nie sygnalizował do niej żadnych zastrzeżeń.

Kierownictwo PiS zasmucone, zaskoczone i zdziwione

Wygląda na to, że kierownictwo rządzącej partii nie spodziewało się  takich reperkusji nowelizacji ustawy o IPN. “Rozmawialiśmy długo o tej sytuacji, którą jesteśmy – nie ukrywam – bardzo zasmuceni, zaskoczeni i zdziwieni, że nasza walka o prawdę, o godność Polaków jest tak interpretowana i odbierana przez opozycję, ale również środowiska, z którymi chcemy bardzo ściśle współpracować” – powiedział na wieczornym briefingu Karczewski. “Rozmawialiśmy na temat tej niewątpliwie zaskakującej nas sytuacji” – dodał.

Marszałek Senatu – obok prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, premiera Mateusza Morawieckiego i jego ministrów – uczestniczył wcześniej w spotkaniu kierownictwa partii. Według nieoficjalnych informacji, na które powołują się media, było ono poświęcone przede wszystkim sytuacji w stosunkach polsko-izraelskich, po uchwaleniu przez Sejm nowelizacji ustawy o IPN.

Polska potrzebuje narzędzi w walce o dobre imię

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki deklarował na środowej konferencji prasowej w Sejmie determinację władz do tego, by przyjąć nowe przepisy i “wysłać jasny sygnał w świat, że nie zgadzamy się na to, żeby Polska była dłużej obrażana”. “Zbyt często Polska była >chłopcem do bicia<” – dodał. Jego zdaniem już “najwyższy czas, żeby powiedzieć: dość” i podjąć walkę o dobre imię Polski, bo – jak podkreślił – “to jest nasze zadanie, jako przedstawicieli tego państwa”.

Natomiast wiceszef MSZ Jan Dziedziczak przekonywał podczas prac senackich komisji, że Polska potrzebuje narzędzi do tego, żeby walczyć o dobre imię i powiedział, że w zeszłym roku sformułowania szkalujące Polskę padły 258 razy. Zwrócił także uwagę, że przewidziana w nowych przepisach penalizacja “będzie dotyczyć precyzyjnie określonych sytuacji i ma służyć zapobieganiu świadomego szkalowania Polski jako państwa i narodu”, a także – że ostateczna ocena każdego przypadku będzie zależała od sądu. Dziedziczak podkreślił przy tym, że w wielu innych krajach, m.in. w Izraelu, podobne czyny są penalizowane.

Kneset chce uznać ustawę o IPN za negowanie Holokaustu

Większość – 61 deputowanych w 120-osobowym Knesecie – popiera projekt ustawy, która pozwoliłaby oskarżyć Polskę o negowanie Holokaustu, jeśli nowelizacja ustawy o IPN zostanie przyjęta. Według środowego „Jerusalem Post” projekt popierają zarówno posłowie rządzącej koalicji, jak i część opozycji. Projekt autorstwa przedstawicieli rządu i opozycji: Itzika Szmuly`ego, Yaira Lapida, Roberta Ilatova, Nurit Koren i Bezalela Smotricha, zakłada zmianę ustawy o Przeciwdziałaniu Negowaniu Holokaustu tak, by za przestępstwo uznawane było także zaprzeczanie lub minimalizowanie zaangażowania pomocników i współpracowników nazistów.

Obecna, obowiązująca od 1986 roku, ustawa głosi, że każdy kto publicznie zaprzecza Holokaustowi lub umniejsza jego skalę może zostać skazany na karę do pięciu lat więzienia. Nikomu nie pozwolimy zapomnieć o nazistach i o tych, którzy z nimi współpracowali. Jesteśmy odpowiedzialni za pamięć milionów zabitych. Świat musi wiedzieć – Żydzi się nie boją i nie będą już milczeć, nie przestraszymy się” – cytują media deklarację Lapida.

Departament Stanu USA ws. ustawy o IPN

„Zachęcamy Polskę do ponownego przeanalizowania ustawy o IPN pod kątem możliwych skutków dla wolności słowa oraz dla naszej zdolności bycia efektywnymi partnerami” – oświadczył Departament Stanu zabierając głos ws. nowelizacji ustawy o IPN. Resort dyplomacji USA przyznaje w wydanym dziś oświadczeniu, że historia Holokaustu “jest bolesna i skomplikowana”. Rozumiemy, że stwierdzenie >polskie obozy zagłady< jest niedokładne, błędne i bolesne” – podkreśla.

Wyraża jednak obawę, że nowelizowana ustawa może stanowić zagrożenie dla wolności słowa i badań naukowych. “Nie wolno w żadnym wypadku hamować dyskusji i komentarzy na temat Holokaustu. Wierzymy, że otwarta debata i edukacja to najlepsza metoda walki z niedokładnymi i bolesnymi określeniami” – cytują media oświadczenie Departamentu Stanu. Wyraża również obawę, że “następstwem wprowadzenia ustawy może być zachwianie strategicznych relacji Polski – włącznie z relacjami z USA i Izraelem”.

Apel amerykańskich kongresmenów do prezydenta Dudy o weto

Wcześniej ośmioro kongresmenów z ponadpartyjnej grupy zadaniowej Kongresu USA ds. zwalczania antysemityzmu zaapelowało do prezydenta Dudy o zawetowanie tej spornej nowelizacji. W liście datowanym na 31 stycznia wyrażają obawę, że ta ustawa może przynieść „mrożący efekt” dla dialogu, nauki i odpowiedzialności w Polsce wobec Holokaustu. Podkreślają też cierpienia, jakich Polska doznała pod niemiecką okupacją, a także na to, że ponad 6,6 tys. Polaków uznano za Sprawiedliwych wśród Narodów Świata. Zwracają jednak także uwagę na „liczne udokumentowane przypadki Polaków wspomagających nazistów, bezpośrednio i pośrednio, w mordowaniu niewinnych Żydów”.

„Karanie kogokolwiek, kto uznaje realia, byłoby niesprawiedliwością” – cytują media fragmenty listu kongresmenów USA oceniających, że korzystniejsze byłoby skoncentrowanie się na edukacji zamiast na penalizacji. Sygnatariusze listu podkreślają także znaczenie wolności słowa i otwartej debaty, „zwłaszcza w związku z kwestiami, w których najtrudniej jest się pogodzić”. Zwracają także uwagę na  zasługi Polski w badaniach nad Holokaustem, podając przykład działań Muzeum Historii Żydów Polskich, i stwierdzają, że „uchwalenie tej ustawy jest sprzeczne z tą podziwu godną spuścizną”.

Duda: Nie obrażajmy innych nawet jeśli nas obrażają

Tymczasem prezydent Duda zaapelował o spokojną debatę, dzięki której uda nam się “osiągnąć prawdę, która nam się należy, co do naszej historii, przekonanie o tej prawdzie na świecie, a w związku z tym także i sprawiedliwość, sprawiedliwe ocenienie postawy naszej, naszych przodków, naszego narodu”. Prosiłbym, żeby się w gniewie nie zagalopować, prosiłbym, żeby ważyć słowa. Jeżeli nawet nas obrażają, nie obrażajmy innych, nie odpłacajmy tym samym” – apelował wczoraj w Żarach.

Dodał, że głęboko wierzy, że „nasza postawa – postawa oczekiwania, sprawiedliwości i uczciwego traktowania i uczciwego podejścia do naszej historii poprzez prawdę historyczną zostanie uszanowana, prędzej, czy później”. Przekonywał jednak, że uda się to tylko wtedy, kiedy będziemy do tego dążyli „spokojnie i konsekwentnie, bez nadmiernych emocji i gniewu”. Podkreślił przy tym, że ten apel kieruje do wszystkich Polaków – również do dziennikarzy, publicystów, naukowców i polityków.