Jeden polityk PiS traci, a drugi zyskuje “europejskie” stanowisko

Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący PE// Źródło: Flickr

Ryszard Czarnecki, wiceprzewodniczący PE// Źródło: Flickr

Jeden polityk PiS traci, a drugi zyskuje “europejskie” stanowisko – funkcję wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego straci bowiem najprawdopodobniej już pierwszego lutego Ryszard Czarnecki. Natomiast inny poseł PIS Włodzimierz Bernacki został wczoraj (23 stycznia) jednym z 20 wiceszefów Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

 

Mimo prób mediacji, między dwojgiem polskich europarlamentarzystów: Różą Thun i Ryszardem Czarneckim, jakie podjął we wtorek przewodniczący PE Antonio Tajani, Parlament Europejski zajmie się 1 lutego wnioskiem o odwołanie Ryszarda Czarneckiego z funkcji wiceszefa PE.

Wtorkowe rozmowy obojga polskich europosłów były konsekwencją wniosku liderów czterech grup politycznych w PE: chadeków, socjalistów, liberałów i Zielonych. Wystąpili oni ze wspólnym wnioskiem o odwołanie Czarneckiego za porównanie Thun do „szmalcownika”.

Ani Czarnecki, ani Thun nie rozmawiali z mediami na temat spotkania z przewodniczącym Tajanim. Szef PE ma natomiast przekazać relacje Konferencji Przewodniczących PE, która podejmie decyzję, czy uruchamiać procedurę zmierzającą do odwołania Czarneckiego. Decyzja ws. europosła PiS miała zapaść już w zeszły czwartek, ale Konferencja Przewodniczących PE postanowiła, że wcześniej  trzeba spotkać się z obojgiem.

Zmiany kadrowe w Parlamencie Europejskim

Antonio Tajani został wczoraj (13 grudnia) kandydatem największej frakcji Parlamentu Europejskiego – Europejskiej Partii Ludowej – na nowego szefa PE. Frakcja Socjalistów i Demokratów (druga co do wielkości) już wcześniej zdecydowała, że jej kandydatem na to stanowisko zostanie także Włoch …

Zarzuty Thun pod adresem PiS

Komentarz Czarneckiego był reakcją na wystąpienie Róży Thun w reportażu niemiecko-francuskiej telewizji Arte dotyczącym sytuacji polityczno-społecznej w Polsce pod rządami PiS. Pokazano w nim m.in. fragmenty antyrządowych demonstracji, a Thun obarczyła rządzącą partię o niszczenie demokracji.

“O demokrację w Polsce walczyliśmy od dekad, a oni (PiS) chcą to wszystko zniszczyć. Jak tak dalej pójdzie, w Polsce nastanie dyktatura (…). Jak się raz zniszczy demokrację i wolność, to nie wiem jak to odbudować (…). Jestem przekonana, że PiS chce wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej” – powiedziała w reportażu Thun, która w czasach PRL była działaczką opozycji.

Ryszard Czarnecki udzielił na początku stycznia wywiadu portalowi niezalezna.pl, w którym nazwał Różę Thun m.in. „donosicielką na własny kraj”. “Podczas II wojny światowej mieliśmy szmalcowników, a dzisiaj mamy Różę von Thun und Hohenstein i niestety wpisuje się ona w pewną tradycję. Miejmy nadzieję, że wyborcy to zapamiętają i przy okazji wyborów wystawią jej rachunek” – powiedział wtedy wiceszef PE. Wypowiedź ta opublikowana została potem na jego blogu.

Thun zapowiedziała złożenie pozwu przeciwko Czarneckiemu. Na antenie RMF FM przekonywała, że sprawa jest wyjątkowo poważna i nie można traktować tego jak „prywatne kłótnie”.

Wniosek liderów chadeków, socjalistów, liberałów i Zielonych

Liderzy dwóch największych grup politycznych w PE oraz liberałów i Zielonych określili słowa wiceszefa PE jako „niedopuszczalne i poniżające”, „przekraczające granice dyskursu politycznego, na poziomie osobistym i instytucjonalnym”. Domagają się od szefa PE zastosowania wobec Czarneckiego sankcji  „zgodnie z zasadami praworządności PE”.

Wskazują przy tym art. 21 regulaminu PE, który mówi o możliwości odwołania europosła z zajmowanego stanowiska. „Trudno sobie wyobrazić, że z takim stanowiskiem i postawą wobec kolegów Czarnecki nadal reprezentuje, jako wiceprzewodniczący, Parlament Europejski i Pana” – napisali do Tajaniego Manfred Weber (EPL), Gianni Pittella (S&D), Guy Verhofstadt (ALDE) i Philippe Lamberts (Zieloni).

Czarnecki: Atak na mnie jest atakiem na Polskę

Wiceszef PE uznał ten wniosek szefów grup politycznych za kolejny element ataku na Polskę. W jego ocenie zawiera bowiem „kłamstwa dotyczące historii Polski”, a napisali go ci sami, którzy wcześniej domagali się nałożenia na nasz kraj sankcji. “Przystąpiono do ataku, przy czym ciekawe, że robią to dokładnie ci sami ludzie, te same grupy polityczne, które w grudniu głosowały za antypolską rezolucją” – mówił w Telewizji Republika.

“Zawsze będę przedkładał interes własnej ojczyzny i własnego kraju nad karierę w jakiejkolwiek strukturze międzynarodowej. Dla mnie interes Polski i obrona tego interesu jest ważniejsza” – zadeklarował wiceszef PE w rozmowie z Polskim Radiem.

Sytuacja w Polsce znów tematem dyskusji w Parlamencie Europejskim

Poszanowanie zasad państwa prawa w Polsce będzie w najbliższy czwartek (9 marca) tematem dyskusji w Komisji Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Parlamentu Europejskiego.W posiedzeniu tej komisji ma uczestniczyć wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans, by przedstawić europosłom stan procedury ochrony …

PiS w obronie Czarneckiego

Inicjatywę przewodniczących czterech grup politycznych PE zdecydowanie potępiła delegacja PiS w PE wyrażając solidarność z Czarneckim. „Zadaniem Parlamentu Europejskiego nie jest komentowanie wypowiedzi posłów i nie powinien on wchodzić w rolę sędziego rozstrzygającego spory między posłami” – zauważył prof. Ryszard Legutko w specjalnym oświadczeniu wydanym w imieniu delegacji PiS. Europoseł tej partii i współprzewodniczący EKR w PE podkreślił przy tym, że właściwym organem do rozstrzygania w tej sprawie jest polski sąd.

Gorąca debata o Polsce w Parlamencie Europejskim

W czasie wczorajszej (14 grudnia) debaty w PE o Polsce pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans ostrzegał przed zaostrzeniem konfliktu po wejściu w życie kolejnych ustaw o Trybunale Konstytucyjnym i apelował do polskiego rządu o publikację wszystkich orzeczeń TK, a do prezydenta o zaprzysiężenie trzech legalnie wybranych sędziów Trybunału. W odpowiedzi europoseł PiS Ryszard Legutko atakował i samego wiceszefa KE, i całą UE zarzucając niewiedzę i złą wolę.

W obronie swego europosła stanęło także wielu polityków PiS, m.in. premier Mateusz Morawiecki. “Ja uważam, że pan przewodniczący Czarnecki oczywiście nie powinien tracić swojego stanowiska” – powiedział szef polskiego rządu. “Natomiast oczywiście ja bym w takiej sytuacji wskazał na niektóre wypowiedzi naszych oponentów, które są nie tylko daleko ostrzejsze, ale też niekulturalne” – dodał Morawiecki apelując do opozycji o tonowanie wypowiedzi.

Natomiast marszałek Senatu Stanisław Karczewski przyznał co prawda, że porównanie do szmalcownika było „złe, niedobre, daleko idące”. Jednak – jak ocenił – „to co powiedziała Róża Thun było skandaliczne, niedopuszczalne i nigdy nie powinno się powtórzyć”.

Włodzimierz Bernacki wiceprzewodniczącym w Radzie Europy

Włodzimierz Bernacki, który został we wtorek wybrany na wiceprzewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy (ZPRE), zapowiedział, że szczególną uwagę zamierza poświęcić m.in. relacjom między Radą Europy i Federacją Rosyjską. Zwrócił przy tym uwagę, że jako wiceprzewodniczący będzie nie tylko prowadził poszczególne posiedzenia Zgromadzenia, ale będzie również członkiem tzw. Biura ZPRE. W skład tego Biura wchodzą: przewodniczący Zgromadzenia, jego 20 zastępców oraz przewodniczący pięciu największych grup politycznych i komitetów.

“To jest gremium decydujące o porządku poszczególnych posiedzeń, rozstrzygające o skierowaniu na posiedzenie Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy wniosków ws. rezolucji, czy podejmowania procedur monitorujących” – wyjaśniał Bernacki w rozmowie z PAP. Za najważniejsze nowy wiceprzewodniczący ZPRE uznał po pierwsze „realizowanie naszej perspektywy Europy Środkowo-Wschodniej, a więc zwracania uwagi na szczególny status państw, które po kilkudziesięciu latach totalitaryzmu, wkraczają w świat starej Europy”.

A po drugie – kwestia relacji między Radą Europy, a Federacją Rosyjską. Według niego „napięcie i kłopoty” wynikają z faktu okupowania  przez Rosję Krymu i jej “agresji na Donbas”. “Biuro jest i będzie bardzo stanowcze” – zapowiedział Bernacki podkreślając, że warunkiem powrotu Moskwy do normalnego funkcjonowania w ZPRE  jest zwrot Krymu.

Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy jest organem doradczym, jednym z głównych organów statutowych Rady Europy; składa się z delegatów parlamentów narodowych poszczególnych państw członkowskich Rady i zbiera się co kwartał w Strasburgu.