25 lat od masakry w bośniackiej Srebrenicy

Cmentarz pamięci w Srebrenicy, źródło: Flickr, fot. Jelle Visser (CC BY 2.0)

Cmentarz pamięci w Srebrenicy, źródło: Flickr, fot. Jelle Visser (CC BY 2.0)

Ćwierć wieku temu wokół miasta Srebrenica we wschodniej części Bośni rozpoczęła się trwająca kilkanaście dni masakra tysięcy muzułmańskich mężczyzn i chłopców. Dokonały jej paramilitarne oddziały bośniackich Serbów.

 

Masakra w Srebrenicy zaczęła się 11 lipca 1995 roku. Kilka dni wcześniej dotychczas pilnowaną przez holenderskich żołnierzy w barwach sił pokojowych ONZ enklawę wokół miasta Srebrenica opanowały oddziały bośniackich Serbów pod dowództwem gen. Ratko Mladicia.

Do 22 lipca w okolicznych lasach rozstrzelano lub zamordowano w inny sposób prawie 8,4 tys. muzułmańskich mężczyzn i chłopców, powyżej 15 roku życia, czyli każdego kto zdaniem morderców byłby w stanie nosić broń, choć byli to wyłącznie cywile.

Kobietom, dzieciom i starcom pozwolono ujść z życiem, ale popędzono ich w wielokilometrowym marszu ku terenom, które kontrolowali bośniaccy muzułmanie bądź Chorwaci.

Radovan Karadžić skazany na dożywocie za zbrodnie wojenne

Po 25 latach od masakry w Srebrenicy Trybunał w Hadze skazał na dożywocie Radovana Karadžicia, którego uznał za odpowiedzialnego za tę tragedię.
 

Trybunał ONZ ds. wojny w byłej Jugosławii, który urzęduje w Hadze zakończył 10-letni proces Radovana Karadžicia, już wcześniej uznanego …

Inicjatorzy zbrodni osądzeni

Jak już dziś wiadomo, tamta masakra nie była dziełem przypadku, ale zaplanowanym z zimną krwią działaniem. O przeprowadzeniu czystek etnicznych w rejonie Srebrenicy dowództwo bośniackich Serbów myślało już w marcu 1995 r.

Wiele szczegółów tamtej zbrodni poznaliśmy dopiero po latach, gdy przed działającym w Hadze Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla byłej Jugosławii zaczęli stawać sprawcy tamtej masakry.

Dziś najważniejsi – polityczny przywódca bośniackich Serbów Radovan Karadzić oraz dowódca oddziałów zbrojnych gen. Mladić – skutecznie ukrywali się przed wymiarem sprawiedliwości przez kilkanaście lat.

Dzięki m.in. naciskom ze strony Unii Europejskiej, która od pełnego rozliczenia się ze zbrodni z okresu tamtej wojny domowej uzależniała rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych z państwami byłej Jugosławii.

Radovan Karadzić został schwytany w 2008 r., a w 2016 roku skazał go na 40 lat więzienia. Wyrok w 2019 r. podwyższono do dożywocia. Z kolei Ratko Mladić ukrywał się aż do 2011 r., ale w 2017 r. również otrzymał wyrok dożywocia.

Obaj ci zbrodniarze przed aresztowaniem ukrywali się nie na terenie wchodzącej w skład Bośni i Hercegowiny Republiki Serbskiej, ale w sąsiedniej Serbii. Przed sądem w Hadze stanęło też wielu niższych rangą dowódców z czasów tamtej masakry.

Jeden z nich – Radislav Krstić, skazany w 2004 r. przez haski Trybunał na 35 lat więzienia, swoją karę odbywa w Polsce. Został przeniesiony do naszego kraju, po tym, gdy w brytyjskim więzieniu trzech współwięźniów – muzułmanów – usiłowało go zamordować. Choć poderżnęli mu gardło, Krstić przeżył.

Jest on pierwszym odsiadującym wyrok za zbrodnie wojenne więźniem w Polsce od czasu gauleitera Prus Wschodnich i komisarza III Rzeszy na Ukrainie Ericha Kocha, którego polski sąd skazał w 1959 r. na karę śmierci, ale wyroku nigdy nie wykonano, a Koch zmarł w wieku 90 lat śmiercią naturalną w więzieniu o zaostrzonym rygorze w Barczewie dopiero w 1986 r.

Haga: Zbrodniarz wojenny z czasu wojny na Bałkanach otruł się podczas odczytywania wyroku

Do szokującego wydarzenia doszło na sali sądowej Trybunału w Hadze podczas procesu apelacyjnego politycznych i wojskowych przywódców bośniackich Chorwatów z czasów wojny w byłej Jugosławii. Jeden z oskarżonych wypił nagle truciznę, gdy usłyszał potwierdzenie wyroku skazującego go na 20 lat …

Kontrowersje w Holandii

Masakra w Srebrenicy ponownie zwróciła uwagę świata na wojnę domową w Bośni. Pod koniec sierpnia pozycje bośniackich Serbów zbombardowały samoloty NATO.

Do Bośni wkroczyła też armia chorwacka, która wsparła oddziały muzułmanów oraz bośniackich Chorwatów i rozbiła pozycje serbskie. Bośniaccy Serbowie skapitulowali i podpisali kończący wojnę układ w Dayton.

Ale wydarzenia ze Srebrenicy, a zwłaszcza postawa słabo uzbrojonego i liczącego zaledwie 400 żołnierzy holenderskiego batalionu, który miał strzec ogłoszonej w 1993 r. przez ONZ strefą bezpieczeństwa Srebrenicy, budzą emocje również w Holandii.

ONZ przyznała w 1999 r., że popełniła błąd źle oceniając sytuację wokół Srebrenicy, a holenderski rząd premiera Wima Koka podał się w 2002 r. do dymisji po ujawnieniu raportu krytykującego postawę Holendrów w 1995 r.

Tamtejszy Sąd Najwyższy uznał jednak w ubiegłym roku, że Królestwo Niderlandów ponosi jedynie 10 proc. winy za tamtą masakrę. Pozew złożyło stowarzyszenie Matki z Srebrenicy, które domagało się uznania holenderskiej winy i odszkodowań.

Ratko Mladić skazany na dożywocie za zbrodnie podczas wojny w Bośni

Były dowódca wojska bośniackich Serbów z czasu wojny na Bałkanach w latach 90. XX wieku, nazywany „Rzeźnikiem Bośni”, spędzi resztę życia w więzieniu. O taki wyrok od początku wnioskowali prokuratorzy. Decyzja Trybunału w Hadze zapadła ponad 22 lata po masakrze …

Rocznicowe uroczystości w Bośni

25. rocznicę masakry w Srebrenicy uczczono dziś w Bośni i Hercegowinie skromniej niż w poprzednich latach z powodu pandemii koronawirusa. W Srebrenicy i Sarajewie otwarto jedno pamiątkowe wystawy i zorganizowano naukowe konferencje.

Od 2005 r. ze wsi Nezuk wyrusza do miasteczka Potočari kilka dni przed rocznicą marsz pamięci, w którym idą przede wszystkim ci, którzy przeżyli masakrę w Srebrenicy oraz członkowie rodzin zamordowanych wówczas ludzi. W Potočari znajduje się jeden z największych cmentarzy ofiar masakry z 1995 r.

Ale w tym roku, z powodu wykrycia w Nezuku zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 trasę liczącej zwykle ok. 100 kilometrów marszu skrócono, a wzięło w nim udział nie jak co roku kilka tysięcy ludzi, a zaledwie kilkadziesiąt osób.

Na srebrenickim cmentarzu pochowano dziś także kolejne 8 dopiero niedawno odnalezionych i zidentyfikowanych ofiar. 25 lat temu sprawcy masakry nie dokonali jej w jednym miejscu, ale w wielu różnych, a ofiary grzebano bezimiennie w ukrytych w lesie mogiłach. Zdarzało się też, że szczątki ofiar usuwano bądź przenoszono w inne miejsce. Do dziś nie jest potwierdzona tożsamość około 10 proc. zabitych wówczas osób.

Liczbę ofiar tamtych mordów obliczono na 8372, ale być może było ich więcej, ponieważ sprawcy nie prowadzili żadnej ewidencji zabijanych muzułmanów. Zdarzenia sprzed ćwierć wieku zostały uznane za największe ludobójstwo w Europie.

Ale w samej Republice Serbskiej (Srebrenica leży dziś na jej terytorium) nie uczy się dziś w szkołach o masakrze z lipca 1995 r., a także o wielu innych zbrodniach popełnionych podczas wojny w Bośni przez oddziały bośniackich Serbów.

„Władze Republiki Serbskiej podejmują ogromny wysiłek, aby indoktrynować dzieci własną wersją wydarzeń, czyli zaprzeczaniu skali tamtej masakry. Przez to niezagojone podziały etniczne w Bośni rozdzielają na nowo młode pokolenie” – ubolewał w wywiadzie dla Reutersa prezesem Mechanizmu Narodów Zjednoczonych dla Międzynarodowych Trybunałów Karnych (MICT) maltański prawnik i dyplomata Carmel Agius.