Czy osłabiona pandemią Francja ma szansę wzmocnić rolę UE na świecie?

DISCLAIMER: Stwierdzenia i opinie zawarte w tym artykule odzwierciedlają poglądy autora i nie przedstawiają stanowiska redakcji EURACTIV.pl

Emmanuel Macron. Fot. Oficjalny profil Facebook Emmanuela Macrona

Emmanuel Macron. Fot. Oficjalny profil Facebook Emmanuela Macrona

Francja należy do państw najbardziej dotkniętych pandemią koronawirusa w Europie. Kryzys wywarł olbrzymią presję na rząd, stanowiąc kolejny test zaufania obywateli wobec władz.

 

Kryzys stanowi jednak też szansę na nakreślenie nowych i potwierdzenie zasadności już realizowanych projektów na poziomie europejskim, co mogłoby wzmocnić rolę Unii Europejskiej jako gracza na arenie międzynarodowej. Najpierw jednak Francja musi sobie poradzić z sytuacją wewnętrzną.

Francja: Odporność na kryzys wystawiona na próbę

Kryzys uderzył w szczególnie wrażliwy dla Francji sektor, jakim jest służba zdrowia. Stał się tym samym dla rządu kwestią politycznie wybuchową. Poprawa jakości systemu opieki zdrowotnej i zapewnienie równego dostępu do służby zdrowia stanowią we Francji priorytety polityczne.  Stąd wydatki na opiekę zdrowotną w tym kraju są, na równi z Niemcami, najwyższe w UE. W roku 2018 wyniosły 11,2 proc. PKB.

Szczególny charakter pandemii sprawił, że na światło dzienne wyszedł cały szereg słabych punktów służby zdrowia – mała liczba łóżek na oddziałach intensywnej terapii w porównaniu z Niemcami, brak masek oraz widoczny brak możliwości wyprodukowania wystarczającej liczby testów. Właśnie te fakty, w połączeniu z dużą zależnością od substancji czynnych (API, Active Pharmaceutical Ingredient) pochodzących z Chin i Indii, poważnie wstrząsnęły francuską opinią publiczną.

Również pod względem ekonomicznym odporność drugiej co do wielkości gospodarki w UE została wystawiona na próbę. W pierwszym kwartale 2020 r. PKB Francji spadł o 6 proc., a do maja 2020 r. ponad 8 milionów obywateli francuskich pracowało w niepełnym wymiarze godzin.

W marcu i kwietniu 2020 r. rząd opracował potężny gospodarczy plan awaryjny – drugi co do wielkości (po Niemczech) pakiet tego typu w Europie (obejmujący dodatkowe wydatki w wysokości 42 mld euro i 315 mld euro gwarancji na wydatki przedsiębiorstw). W dłuższej perspektywie rząd liczy na wznowienie wzrostu gospodarczego dzięki tym działaniom – które na pewno pomogą – trudno jednak przewidzieć w jakim stopniu.

Nowy test na wytrzymałość dla władzy wykonawczej

Prezydent Emmanuel Macron oświadczył w przemówieniu 16 marca, że Francja znajduje się „w stanie wojny”, wezwał do „jedności narodowej” i zarządził jeden z najbardziej restrykcyjnych lockdownów w Europie. Sytuacja ta wpłynęła na stosunki między władzą wykonawczą i obywatelami, którzy po miesiącach ruchów społecznych związanych najpierw z „żółtymi kamizelkami”, a następnie kryzysem reformy emerytalnej, stanęli przed kolejną próbą wytrzymałościową.

W mocno scentralizowanym półprezydenckim francuskim systemie politycznym, Emmanuel Macron i premier Édouard Philippe znaleźli się na „linii frontu”, co jeszcze bardziej zwiększyło ciężar odpowiedzialności leżący na barkach rządu. Barometr zaufania politycznego przeprowadzony przez Opinionway (CEVIPOF) ujawnił w połowie kwietnia 2020 r., że tylko 39 proc. ankietowanych we Francji popiera sposób, w jaki rząd radzi sobie z kryzysem, podczas gdy, dla porównania, 74 proc. Niemców i 69 proc. Brytyjczyków uważa, że ich rządy dobrze sobie z nim poradziły. Zaufanie do władzy wykonawczej, które we Francji jest zazwyczaj niskie, jest nieco wyższe niż przed kryzysem (kiedy to wynosiło ok. 30 proc.). Jednak rząd cały czas balansuje na krawędzi, a utrzymanie równowagi przychodzi mu z trudem. W dłuższej perspektywie „chwilą prawdy” dla francuskiego rządu będą wybory prezydenckie i parlamentarne w 2022 roku.

Rząd, a przede wszystkim prezydent Emmanuel Macron, starał się wykorzystać kryzys jako szansę na polityczną redefinicję. Główny projekt rządowy – reforma emerytalna – został zawieszony do odwołania, a polityka rządowa rzeczywiście znajduje się w kluczowym punkcie zwrotnym. W programie znajdują się zakrojone na szeroką skalę inwestycje w sektorze opieki zdrowotnej, odbudowa niezależności gospodarczej Francji i ponowne przemyślenie łańcuchów wartości w kontekście globalnym – zaczynając od sprzętu medycznego. Chociaż takie podejście może być szansą na przyszły rozwój strategiczny Francji, jego perspektywy zależą w dużej mierze od wiarygodności rządu i jego dalszych wysiłków na rzecz walki z koronawirusem oraz od zdolności Francji do przezwyciężenia recesji.

Silne zaangażowanie na rzecz Europy

Odniesienia do UE odgrywały ważną rolę w dyskursie związanym z odbudową kraju. Od początku kryzysu prezydent Macron mówił o tym, że życzyłby sobie większej autonomii strategicznej dla „naszej Europy”, europejskiej jedności i solidarności, a także większej spójności między krajowymi i europejskimi planami wychodzenia z kryzysu. Jeśli chodzi o konkretne stanowisko polityczne, Francja początkowo broniła projektu uwspólnotowienia długów i tzw. „koronaobligacji”, do którego wzywały Włochy.

Paryż zgodził się jednak później zmienić swoje stanowisko w tej kwestii po zawarciu kompromisu z Berlinem przed posiedzeniem Eurogrupy 9 kwietnia. Objął on m.in. uruchomienie Europejskiego Mechanizmu Stabilności działającego bez żadnych innych warunków niż inwestycje w opiekę zdrowotną. Francja aktywnie wspierała również unijny model naprawy gospodarczej.

Wezwanie Francji do większej solidarności gospodarczej i finansowej w całej Europie nie jest zaskakujące i odpowiada politycznemu paradygmatowi, którym kierowała się już w przeszłości. W tym przypadku jednak Francja odegrała kluczową rolę w bardzo delikatnym dla spójności UE okresie, działając jako mediator między szczególnie dotkniętymi kryzysem (zarówno zdrowotnie, jak i gospodarczo) krajami „południowymi” oraz „północnymi”, które na ogół w mniejszym stopniu ucierpiały w wyniku pandemii. Zaangażowanie Francji na rzecz większej europejskiej suwerenności gospodarczej i medycznej może wydawać się tym bardziej istotne, że wiele państw członkowskich ujawniło swoją skrajną zależność od podmiotów zewnętrznych w obszarach będących kwestią życia i śmierci. W tych kwestiach państwa członkowskie UE znajdują się w punkcie zwrotnym, niezależnie od tego, czy zdecydują się podjąć je razem, czy każde na własną rękę.

Niedawna francusko-niemiecka inicjatywa na rzecz europejskiej odbudowy, łącząca elementy solidarności finansowej i suwerenności, potwierdziła, że kryzys wywołany wirusem SARS-CoV-2 może stać się dla francuskiego rządu okazją do przeforsowania jego wizji polityki europejskiej w momencie, który może być punktem zwrotnym dla integracji europejskiej. Będzie to jednak zależało od wyników zbliżających się negocjacji między państwami członkowskimi. Ostateczny koszt, z jakim będzie się to wiązało dla Francji będzie również zależał od jej zdolności do sprostania wyzwaniom wewnętrznym.

 

Marie Augère jest koordynatorką projektów w dziale „Dialog Europejski – myślenie polityczne o Europie” w Fundacji Genshagen.

Fundacja Genshagen jest fundacją non-profit założoną przez komisarza rządu federalnego ds. kultury i mediów oraz kraj związkowy Brandenburgia. Wspiera ona dialog między Niemcami, Francją i Polską w duchu „trójkąta weimarskiego”. Najważniejszym darczyńcą zewnętrznym jest Federalne Biuro Spraw Zagranicznych.

Analiza należy do serii „Acting European? Unia Europejska a Trójkąt Weimarski w kontekście kryzysu koronawirusowego” stworzonej przez Fundację Genshagen. Autorami artykułów w serii są politolodzy z Francji, Niemiec i Polski.