Zmarł Colin Powell, pierwszy czarnoskóry sekretarz stanu USA. Przyczyną powikłania po COVID-19

Zmarł były sekretarz stanu USA Colin Powell, źródło: Flickr, fot. Scott Ableman (CC BY-NC-ND 2.0)

Zmarł były sekretarz stanu USA Colin Powell, źródło: Flickr, fot. Scott Ableman (CC BY-NC-ND 2.0)

O śmierci Colina Powella poinformowała jego rodzina. Był on nie tylko szefem amerykańskiej dyplomacji w czasach prezydentury George’a W. Busha, ale także wcześniej najwyższym rangą dowódcą wojskowym.

 

84-letni Colin Powell zmarł w wojskowym szpitalu Walter Reed w Bethesdzie pod Waszyngtonem, tej samej placówce, w której w ubiegłym roku leczono z COVID-19 ówczesnego prezydenta Donalda Trumpa.

Powell infekcję koronawirusem też zwalczył, ale choroba – mimo pełnego zaszczepienia – wywołała szereg poważnych powikłań, które ostatecznie przyczyniły się do jego śmierci. „Straciliśmy niezwykłego i kochającego męża, ojca, dziadka i wielkiego Amerykanina” – napisali krewni na jego profilu na Facebooku.

Powell zaczynał w administracji Reagana

Colin Powell urodził się w 1937 r. w Nowym Jorku w rodzinie imigrantów z Jamajki. W wojsku służył 35 lat dochodząc do rangi czterogwiazdkowego generała. Walczył m.in. podczas wojny wietnamskiej (dostał wówczas Medal Żołnierza za uratowanie trzech ludzi z płonącego śmigłowca), a potem dowodził kolejno amerykańskim batalionem stacjonującym w Korei Południowej, a potem brygadą i całym V korpusem stacjonującym w Niemczech.

W 1987 r. został natomiast doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego w administracji prezydenta Ronalda Reagana, dwa lata później przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Sił Zbrojnych USA, czyli zajmował najwyższe dowódcze stanowisko w amerykańskiej armii. Wojskami USA dowodził m.in. podczas pierwszej wojny irackiej.

Stworzył wówczas tzw. doktrynę Powella, która zakładała oparcie działań wojennych na trzech głównych elementach – użyciu przeważającej siły, uzyskaniu społecznego poparcia i jasnemu określeniu celów interwencji zbrojnej.

W 2001 r. otrzymał z kolei stanowisko sekretarza stanu w administracji George’a W. Busha. Ustąpił jednak z tego stanowiska w 2004 r., torując Condoleezie Rice drogę do stania się pierwszą w historii USA czarnoskórą kobietą na czele amerykańskiej dyplomacji.

Blinken: Unia Europejska głównym partnerem dla USA

Wizyta szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella w Waszyngtonie jest jego pierwszą od czasu objęcia władzy przez administrację prezydenta Joe Bidena.

Prezentacja ws. Iraku „plamą na honorze”

Powellowi było już wówczas coraz mniej po drodze z Republikanami i skłaniał się ku Demokratom. Wcześniej sprzeciwiał się drugiej wojnie irackiej, ale – z lojalności wobec administracji, w której pracował – poprowadził w 2003 r. prezentację na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ „dowodów” na rzekomo ukrywaną przez reżim Saddama Husajna broń masowego rażenia, której śladów ostatecznie w Iraku nigdy nie odnaleziono.

Sam Powell wiele lat później określał tamtem występ jako największy błąd w swojej karierze i plamę na życiorysie. Przekonywał, że niedostatecznie zweryfikował informacje przekazane mu przez służby wywiadowcze.

W 2008 r. był już bliski Demokratom. Poparł m.in. kandydaturę prezydencką Baracka Obamy, ale do czynnej polityki już nie wrócił. Mocno jednak krytykował okres rządów Donalda Trumpa i należał do największych sceptyków wobec jego polityki zagranicznej i dotyczącej bezpieczeństwa.

W ostatnich latach życia poświęcił się zaś działalności charytatywnej i stał na czele fundacji zajmującej się wyrównywaniem szans edukacyjnych wśród dzieci.

Joe Biden: USA i Chiny będą stosować się do porozumienia ws. Tajwanu

Do deklaracji doszło po licznych naruszeniach w ostatnich dniach przestrzeni powietrznej Tajwanu przez chińskie siły powietrzne.

Politycy wspominają Powella

Śmierć Colina Powella wywołała spore poruszenie w świecie amerykańskiej polityki. „Laura i ja jesteśmy głęboko zasmuceni śmiercią gen. Powella. Był wielkim mężem stanu. Na jego radach i doświadczeniu polegało wielu prezydentów” – napisał w depeszy kondolencyjnej George W. Bush.

Z kolei obecny sekretarz obrony Lloyd Austin nazwał Powella „swoim wielkim przyjacielem i mentorem”. „Zawsze miał dla mnie dobre rady. Czuję się, jakbym miał dziurę w sercu” – stwierdził szef Pentagonu.

„Polacy nigdy nie zapomną roli Colina Powella w pogłębianiu relacji polsko-amerykańskich w początkach naszej przynależności do NATO” – oświadczył z kolei szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau.

„Pamiętamy jego współpracę z naszym wojskiem w czasie operacji Pustynna Burza, jego rolę jako Sekretarza Stanu USA i wizytę w Polsce na obchodach 60. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Cześć jego pamięci!” – napisał z kolei na Twitterze rzecznik polskiej dyplomacji Łukasz Jasina.