Izrael i Hamas ogłaszają zawieszenie broni w Strefie Gazy

Izrael, żołnierze

Izraelskie władze podały, że rozejm zaproponował Egipt/ Fot. Israel Defense Forces [Flickr]

Minionej nocy, po 11 dniach walk, w życie wchodzi zawieszenie broni w Strefie Gazy – uzgodniły wczoraj wieczorem strony konfliktu.

Wcześniej apelował o to prezydent USA Joe Biden, którego administracja prowadziła w tej sprawie dyplomatyczne rozmowy.  Starania o wprowadzenie rozejmu w konflikcie izraelsko-palestyńskim prowadził Egipt, a także ONZ. O zaprzestanie walk apelował m.in. również szef unijnej dyplomacji Josep Borrell.

Austria i Niemcy: Izrael ma prawo do samoobrony przed rakietami Hamasu / STOLICE

Codzienny briefing z europejskich stolic – 17 maja.

Izrael i Hamas wstrzymują ogień od 2 w nocy

„Wzajemny i jednoczesny” rozejm w Strefie Gazy między Izraelem a Palestyńczykami wejdzie w życie o godz. 2.00 (1.00 wg czasu polskiego) w nocy z czwartku na piątek, poinformowali oficjalnie w czwartek wieczorem przedstawiciele Hamasu. Również oficjalnie potwierdziło je biuro premiera Izraela Benjamina Netanjahu. Już wcześniej izraelskie media przekazały, że gabinet bezpieczeństwa premiera Izraela zaakceptował rozejm z radykalnym ruchem palestyńskim w Strefie Gazy.

Natomiast izraelskie władze podały, że rozejm zaproponował Egipt. Egipska telewizja państwowa, na która powołują się media, poinformowała, że prezydent Egiptu Abd al-Fattah as-Sisi zdecydował o wysłaniu dwóch delegacji ds. bezpieczeństwa do Izraela i na terytoria palestyńskie, by pracowały nad utrzymaniem zawieszenia broni. „Egipskie starania o zawieszenie broni w Strefie Gazy zakończyły się sukcesem”, oświadczyła telewizja.

Już wcześniej z prezydentem Egiptu rozmawiał o Strefie Gazy amerykański prezydent Joe Biden, a Biały Dom uznał doniesienia o działaniach zmierzających do zawieszenia broni za „zachęcające”.

Rada Bezpieczeństwa ONZ nie przyjęła stanowiska ws. sytuacji na Bliskim Wschodzie

Wobec sprzeciwu USA Radzie Bezpieczeństwa ONZ nie udało się wczoraj przyjąć wspólnego stanowiska ws. sytuacji na Bliskim Wschodzie.

Dyplomatyczne wysiłki na rzecz zawieszenia broni

Działania dyplomatyczne na rzecz zawieszenia broni zostały zintensyfikowane po środowym (19 maja) apelu prezydenta Bidena do szefa izraelskiego rządu o deeskalację konfliktu. Jak przekazała dziennikarzom zastępczyni sekretarza prasowego Białego Domu Karine Jean-Pierre, Biden wezwał Benjamina Netanjahu do wejście „na drogę do przerwania ognia”.

Tego samego dnia polityczny urzędnik radykalnego palestyńskiego ruchu Hamas Musa Abu Marzuk wyraził, że zawieszenie broni zostanie osiągnięte „w ciągu jednego lub dwóch dni”. Ponadto rzecznik ONZ Stéphane Dujarric de la Rivière potwierdził, że wysłannik ONZ ds. Bliskiego Wschodu Tor Wennesland jest w Katarze i także pracuje nad zawieszeniem broni. „Jesteśmy aktywnie zaangażowani na wszystkie możliwe sposoby, aby doprowadzić do natychmiastowego zawieszenia broni”, podkreślił rzecznik.

Brak jednomyślności UE ws. konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Węgry nie poparły wspólnej deklaracji

Szef węgierskiego MSZ Peter Szijjarto stwierdził, że europejskie deklaracje w sprawie Izraela „nie są zanadto pomocne”.

Co dalej rozejmem?

Tymczasem według agencji Reutera w kilka minut od ogłoszenia rozejmu doszło do wzajemnego ostrzału. Syreny alarmowały o nadlatujących rakietach w izraelskich miejscowościach przygranicznych, a reporter tej agencji słyszał atak lotniczy w Strefie Gazy. Nie było jednak informacji o ofiarach.

Ponadto jeszcze w czwartek (20 maja) rano Hamas i sprzymierzony z nim Islamski Dżihad zaatakowali rakietami Izrael, który odpowiedział nalotami. Według źródeł wojskowych, na które powołują się media, zniszczono m.in. centrum dowodzenia Hamasu i podziemne wyrzutnie rakiet.

W walkach między Izraelem a Hamasem, które rozpoczęły się 10 maja, zginęło 232 Palestyńczyków, w tym 65 dzieci i 39 kobiet, a ponad 1700 osób zostało rannych. Natomiast po stronie izraelskiej zginęło 12 osób.