Zatoka Perska: Czy po ponad trzech latach zakończy się blokada Kataru?

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo, fot. Secretary Pompeo [Twitter]

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo, fot. Secretary Pompeo [Twitter]

Administracja Donalda Trumpa chce wynegocjować zakończenie trwającej już ponad trzy lata blokady Kataru. W 2017 r. Arabia Saudyjska i jej regionalni sojusznicy narzucili ją, aby zmusić Katar do zerwania relacji z Iranem.

 

W połowie sierpnia Izrael ogłosił, że nawiąże relacje dyplomatyczne z Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Niecały miesiąc później w ślady Emiratów poszedł Bahrajn, niewielkie państwo również położone w Zatoce Perskiej i mocno zależne od Arabii Saudyjskiej. Do obu porozumień rękę przyłożyły Stany Zjednoczone, które zabiegają o utworzenie jednolitego frontu antyirańskiego na Bliskim Wschodzie. Dotychczas na przeszkodzie realizacji tego celu stały historyczne konflikty między Izraelem a państwami arabskimi. Teraz jednak – gdy zarówno Izrael, jak i największe państwa arabskie postrzegają Teheran jako główne zagrożenie dla swoich interesów – sytuacja się zmienia.

Bahrajn jako kolejne państwo arabskie uznał Izrael

Poinformował o tym na Twitterze prezydent Stanów Zjednoczonych. Bahrajn poszedł w ślady Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które nawiązały relacje dyplomatyczne z Izraelem w sierpniu.

Blokada Kataru

Dlatego USA chcą poczynić kolejny krok, aby dotychczasowi rywale w Zatoce Perskiej zakopali topór wojenny i razem stanęli przeciwko Iranowi. Tym razem chodzi o zakończenie blokady, jaką cztery państwa pod przewodnictwem Arabii Saudyjskiej (oprócz niej jeszcze Egipt, Bahrajn i ZEA) narzuciły na Katar. W praktyce blokada oznaczała zerwanie relacji dyplomatycznych, zakaz lotów samolotów katarskich nad przestrzenią powietrzną blokujących państw i przepływania katarskich statków przez ich wody terytorialne. W dodatku Arabia Saudyjska zamknęła granicę lądową z Katarem. Dla państwa ze stolicą w Dosze jest to jedyna granica lądowa.

Skąd tak ostra reakcja? Katar – podobnie jak Iran – oskarżany jest o wspieranie terroryzmu oraz bliskie związki właśnie z Teheranem. W praktyce chodzi o dwie kwestie. Po pierwsze o wsparcie Kataru dla Bractwa Muzułmańskiego, organizacji, która nie jest tolerowana w Arabii Saudyjskiej czy Egipcie, i przez przeciwników oskarżana o chęć obalenia rządów w państwach arabskich. Po drugie, w obliczu rywalizacji z Iranem Arabia Saudyjska stara się zmniejszyć wpływy państw, które utrzymają bliższe relacje z Teheranem.

Iran: Nawiązując stosunki z Izraelem, ZEA “na zawsze okryły się hańbą”

We wtorkowym przemówieniu duchowy przywódca Iranu ostro potępił decyzję Emiratów o nawiązaniu relacji dyplomatycznych z Izraelem, a także działania mediacyjne USA w regionie. ZEA odpierają oskarżenia.

Czy USA wynegocjują zakończenie blokady?

W poniedziałek (14 września) głos w sprawie blokady zabrał sekretarz stanu USA Mike Pompeo. Wyraził nadzieję, że blokada powietrzna i lądowa zostanie zniesiona, a konflikt między Katarem a jego rywalami wreszcie zażegnany. Jak podkreślił, rekoncyliacja jest potrzebna, „aby wspólnie efektywniej powstrzymywać wpływy Iranu”.

Pod okiem USA Katar gości obecnie strony wojny domowej w Afganistanie – rząd  oraz przywódców Talibów – które prowadzą tam rozmowy pokojowe. W dodatku Katar jest dla USA ważnym punktem strategicznym ze względu na to, że znajduje się tam ich baza wojskowa Al Udeid, która służy do obsługi operacji militarnych w Zatoce. Do tego należy dodać, że USA – tak samo jak Izrael i Arabia Saudyjska – za największe zagrożenie dla swoich interesów w regionie uważa Iran. Stąd dla administracji Donalda Trumpa, która potrzebuje sukcesów przed listopadowymi wyborami prezydenckimi, kusząca jest perspektywa zakończenia sporu między swoimi sojusznikami i stworzenie przez nich jednolitego antyirańskiego frontu.

Dotychczas warunkiem zniesienia blokady było zerwanie przez Katar relacji z Iranem oraz organizacjami takimi jak Hamas czy Bractwo Muzułmańskie, a także zamknięcie tureckiej bazy wojskowej an swoim terytorium. Katar odmawia spełnienia tych postulatów. Niemniej, zdaniem amerykańskiego Departamentu Stanu, do porozumienia może dojść w ciągu „najbliższych tygodni”.