Zanzibar wcale nie jest wolny od koronawirusa. Wiceprezydent właśnie zmarł tam na COVID-19

Rajskie plaże Zanzibaru przyciągają co roku prawie 550 tys. turystów (Photo by Majkl Velner on Unsplash)

Rajskie plaże Zanzibaru przyciągają co roku prawie 550 tys. turystów (Photo by Majkl Velner on Unsplash)

Będący autonomiczną częścią afrykańskiej Tanzanii archipelag jest tej zimy tłumnie odwiedzany przez europejskich turystów, w tym Polaków. Tanzańskie władze przekonują, że ich kraj jest „wolny od koronawirusa”. Problem w tym, że to nieprawda.

 

77-letni Maalim Seif Sharif Hamad zmarł w szpitalu w zanzibarskiej stolicy – mieście Zanzibar wczoraj (17 lutego). Od 31 stycznia leżał tam na oddziale intensywnej terapii z powodu COVID-19, czyli choroby wywoływanej przez koronawirusa SARS-CoV-2.

Hamad pełnił funkcję pierwszego wiceprezydenta Zanzibaru, czyli najważniejszego zastępcy prezydenta Husseina Mwinyiego. Zanzibar jest autonomiczną częścią większego państwa  – Tanzanii – które składa się z połączonych dawnych brytyjskich kolonii: położonej na kontynencie afrykańskim Tanganiki oraz stanowiących część autonomiczną wysp Zanzibar oraz Pemba.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Słitfocia z Zanzi w środku pandemii

Szczególnie słynna jest pierwsza z tych wysp, która z racji swoich rajskich plaż i dobrej infrastruktury hotelowej jest chętnie odwiedzania przez bogatych turystów z Zachodu. Bywa także popularna wśród internetowych celebrytów, którzy chętnie wrzucają na swoje profile w mediach społecznościowych zdjęcia lazurowego morza i biało-złotego piasku.

Nie inaczej było też tej zimy, a szczególna popularność wyspy wynikała także z tego, że władze Tanzanii przekonują od dawna, że na jej terytorium koronawirusa już nie ma. Od początku pandemii stwierdzono tam tylko 509 zakażeń i 21 zgonów. Ostatni raz 29 kwietnia.

Od tej pory – przynajmniej oficjalnie – nikt już w liczącej ponad 56 mln mieszkańców Tanzanii koronawirusem się nie zainfekował. Tanzański prezydent John Maufuli, zapewne licząc na przyciągniecie turystów, wiele razy o tym zapewniał.

Turystyka jest bowiem ważna dla gospodarki Tanzanii. W przypadku całego kraju odpowiada  według danych Banku Światowego za 17,5 proc. PKB oraz zapewnia pracę 11 proc. osób zatrudnionych. W przypadku samego Zanzibaru jest jeszcze ważniejsza – odpowiada za aż 28 proc. PKB oraz 82 proc. napływających na wyspę dewiz.

Prezydent Burundi bagatelizował koronawirusa. Umarł z tego powodu?

Prezydent położonego we wschodniej części Afryki Burundi Pierre Nkurunziza nie uważał nowego koronawirusa za duże zagrożenie. Nie negował jego istnienia, ale przekonywał, że jego kraj zawarł w tej sprawie „pakt z Bogiem”. Kilka dni temu jednak zmarł.

Zanzibar bez maseczek i innych obostrzeń

Nic dziwnego, że turystów – których na zanzibarskich plażach wypoczywa rocznie prawie 550 tys. – nikt nie chciał spłoszyć. W Tanzanii, a co za tym idzie także na liczącym 1,5 mln mieszkańców Zanzibarze, nie ma żadnych przeciwepidemicznych ograniczeń, działają hotele i restauracje, a ludzie nie mają obowiązku noszenia maseczek. Od kwietnia ubiegłego roku obowiązuje też zakaz publikowania koronawirusowych statystyk.

Dane na temat liczby zakażeń koronawirusem i zgonów z powodu takiej infekcji utajniło niewiele krajów na świecie – najsłynniejsze z nich, obok Tanzanii, to Korea Północna i środkowoazjatycka satrapia – Turkmenistan.

Tyle że we wszystkich tych trzech przypadkach to – jak wszystko na wskazuje – jedynie propaganda. O ile jednak ta północnokoreańska czy turkmeńska są skierowane na rynek wewnętrzny, o tyle ta tanzańska na zewnętrzny, czyli do potencjalnych zagranicznych turystów.

Koronawirus wykryty w Lesotho. Tylko 12 państw oficjalnie bez SARS-CoV-2

W położonym na południu Afryki niewielkim kraju stwierdzono pierwszy przypadek infekcji koronawirusem SARS-CoV-2. Dopiero teraz, choć kraj jest enklawą RPA, gdzie zachorowań jest najwięcej na całym Czarnym Lądzie.

Rodzina potwierdza – wiceprezydent zmarł z powodu koronawirusa

O tym, że wiceprezydent Hamad zmarł z powodu COVID-19 poinformowała amerykańska agencja informacyjna Bloomberg, która powołała się na najbliższą rodzinę zmarłego zanzibarskiego polityka. Koronawirusem zakazić miała się także żona Hamada oraz inne blisko spokrewnione z nim osoby.

Chorych ma być na Zanzibarze więcej osób, ale wiedza ta jest zdaniem dziennikarzy utrzymywana w tajemnicy, choć w szpitalach przybywa osób cierpiących na COVID-19. Ale zanzibarski prezydent Mwinyi informując o śmierci swojego zastępcy skrzętnie pominął jej przyczynę.

„Jestem głęboko zasmucony wieścią o śmierci Maalima Seifa Sharifa Hamada” – napisał z kolei prezydent całej Tanzanii. Ale Maufuli także nie sprecyzował dlaczego zanzibarski wiceprezydent zmarł.

Lepsza Europa z koronawirusem niż życie w nędzy? Afrykańscy migranci w dobie pandemii

Dotknięta koronawirusem Europa wciąż jest atrakcyjnym celem dla migrantów z Afryki

Władze Tanzanii zaczynają zmieniać zdanie

Ponieważ liczba hospitalizacji i zgonów z powodu COVID-19 na Zanzibarze i w całej Tanzanii rośnie i coraz trudniej ją utrzymać w tajemnicy rzecznik prasowy tanzańskiego rządu Hassan Abbasi, dociskany przez telewizję BBC pytaniami o rzeczywistą sytuację epidemiczną w kraju przekonywał, że prezydent Maufuli „nigdy nie mówił, że nie ma u nas koronawirusa, a jedynie, że mamy go pod kontrolą”.

Wiele jednak wskazuje – i śmierć zanzibarskiego prezydenta jest jedną z tego przesłanek – że sytuacja epidemiczna w Tanzanii wcale pod kontrolą nie jest, a do jej pogorszenia się mógł się właśnie przyczynić najazd spragnionych słońca i braku obostrzeń turystów z Zachodu, z których część mogła być nosicielami SARS-CoV-2.