Wojna w Jemenie: Arabia Saudyjska przedstawiła propozycję zawieszenia broni

Propozycja zakłada otwarcie lotniska w Sanie, stolicy Jemenu, oraz umożliwienie morskiego transportu żywności i paliwa przez port w Al-Hudajdzie. / Zdjęcie: EU Civil Protection and Humanitarian Aid, flickr.com

Minister spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej książę Faisal bin Farhan Al Saud przedstawił ruchowi Huti propozycję rozejmu w trwającej od sześciu lat wojnie w Jemenie. Rebelianci podchodzą do niej sceptycznie i liczą na większe ustępstwa.

 

W poniedziałek (22 marca) podczas konferencji prasowej członek saudyjskiego rządu wyjaśnił, że proces zawieszenia broni miałaby nadzorować Organizacja Narodów Zjednoczonych, a porozumienie mogłoby zacząć obowiązywać, „gdy tylko Huti się na nie zgodzą”.

Propozycja zakłada otwarcie lotniska w Sanie, stolicy Jemenu, oraz umożliwienie morskiego transportu żywności i paliwa przez port w Al-Hudajdzie. Oba obiekty znajdują się pod kontrolą ruchu Huti, jednak zewnętrzny dostęp do nich blokowany jest przez jemeński rząd oraz wspierające go siły koalicji w celu ograniczenia możliwości importu broni przez rebeliantów.

Koncepcja Saudyjczyków nie została przyjęta po przeciwnej stronie konfliktu z zadowoleniem, chociaż jednoznacznie jej nie odrzucono. Cytowany przez Al Jazeerę oraz Agencję Reutera przedstawiciel Hutich Mohammed Abdulsalam stwierdził, że Arabia Saudyjska powinna znieść blokadę całkowicie, a „przedstawianie pomysłów, o których dyskutuje się od ponad roku, to nic nowego”.

„Oczekiwaliśmy, że Arabia Saudyjska ogłosi koniec blokady portów i lotnisk oraz pozwoli wpłynąć 14 statkom przetrzymywanym przez siły koalicji” – wytłumaczył Abdulsalam i dodał: „otwarcie lotnisk i portów morskich jest prawem humanitarnym i nie powinno być używane jako narzędzie nacisku”. Jednocześnie zaznaczył, że Huti będą nadal prowadzić rozmowy z Arabią Saudyjską, Stanami Zjednoczonymi oraz Omanem, który występuje w roli mediatora.

Z saudyjskim ministrem skontaktował się wczoraj sekretarz stanu USA Antony Blinken. „Rozmawialiśmy (…) o naszej wspólnej pracy nad zakończeniem konfliktu w Jemenie, ułatwieniu dostępu do pomocy humanitarnej dla Jemeńczyków oraz obronie interesów Królestwa Arabii Saudyjskiej przez zagrożeniami zewnętrznymi” – napisał Blinken na Twitterze.

Natomiast biuro prasowe amerykańskiego Departamentu Stanu przekazało: „Wzywamy wszystkie strony do natychmiastowego i poważnego zaangażowania się w zawieszenie broni oraz negocjacje nadzorowane przez ONZ”.

Z kolei 16 marca Martin Griffiths, specjalny wysłannik sekretarza generalnego ONZ ds. Jemenu, poinformował Radę Bezpieczeństwa o tym, że konflikt przybiera na sile.

„Ogólnokrajowe zawieszenie broni wraz z otworzeniem lotniska w Sanie i zapewnieniem nieograniczonego przepływu paliwa i innych dóbr do Jemenu przez porty w Al-Hudajdzie jest koniecznością humanitarną” – ocenił Griffiths.

Wojna w Jemenie trwa od 2015 r., kiedy koalicja na czele z Arabią Saudyjską rozpoczęła interwencję w celu przywrócenia obalonego przez ruch Huti jemeńskiego prezydenta Abd Rabbuha Mansura Hadiego.

Sytuacja uznawana jest za największy kryzys humanitarny na świecie. Zgodnie z danymi ONZ, nawet 80 proc. ludności Jemenu – kraju, który już przed wybuchem wojny był jednym z najbiedniejszych państw regionu – potrzebuje pomocy humanitarnej. Według raportu organizacji Save the Children, co czwartą ofiarą jemeńskiego konfliktu jest dziecko.