Włochy: Rośnie liczba zakażonych koronawirusem. Jest już 7 ofiar

Laboratorium wirusologiczne, źródło: health.mil, U.S. Air Force photo by Staff Sgt. Nicole Leidholm (CC0 Public Domain)

Kolejne trzy osoby zmarły we Włoszech z powodu infekcji koronawirusem. To już w sumie 7 zgonów z powodu zarażenia tym wirusem. Liczba zakażonych osób przekroczyła 200. 25 z nich przebywa na oddziałach intensywnej terapii.

 

Najwięcej chorych osób jest w położonej na północy kraju Lombardii. Stwierdzono tam dotąd 165 przypadków pochodzącego z Chin koronawirusa. To właśnie tam zmarły też trzecia, czwarta, piąta, szósta i siódma włoskie ofiary tego wirusa. Poinformował o tym szef Obrony Cywilnej i komisarz ds. kryzysu sanitarnego Angelo Borrelli.

Poprzednie dwie osoby zmarły w ostatnich dniach – jednak także w Lombardii, a druga w Wenecji Euganejskiej. W tym drugim z włoskich regionów stwierdzono dotąd 21 zakażeń koronawirusem. Pojedyncze przypadki odnotowano zaś w Piemoncie, Emilii-Romanii oraz stołecznym regionie Lacjum.

Włochy są więc na trzecim miejscu pod względem liczby zakażeń koronawirusem po Chinach (gdzie epidemia wybuchła pod koniec grudnia) oraz Korei Południowej. W pierwszym z tych krajów stwierdzono dotąd prawie 78 tys. zarażeń i prawie 2,6 tys. zgonów. W drugim 833 zakażenia i 7 zgonów. Z ponad 200 zakażeniami Włochy wyprzedziły Japonię, gdzie odnotowano dotąd 147 przypadków.

Statystyka ta nie obejmuje zacumowanego nieopodal portu w Jokohamie statku wycieczkowego „Diamond Princess”, gdzie stwierdzono 691 infekcji oraz 3 zgony. Większość pasażerów statku już go opuściła po zakończonej w ubiegłym tygodniu kwarantannie.

Włochy walczą z koronawirusem: 2 ofiary i ponad 100 chorych

We Włoszech rośnie liczba zakażonych pochodzącym z Chin koronawirusem COVID-19, który wywołuje niewydolność układu oddechowego. Włoskie władze wprowadziły już specjalne środki bezpieczeństwa.

 

Zakażonych chińskim koronawirusem jest już we Włoszech ponad 100 osób. Najwięcej – 89 osób – w położonej na północy …

Rośnie nerwowość we Włoszech

Tymczasem we Włoszech rośnie nerwowość z powodu coraz większej liczby infekcji koronawirusem. Jeszcze w sobotę premier Giuseppe Conte ogłosił wprowadzenie specjalnych środków bezpieczeństwa. 11 gmin w Lombardii zostało uznanych za tzw. czerwoną strefę, co oznacza objecie ich kwarantanną. W sumie 50 tys. mieszkańców nie może tej strefy opuścić. Nikt – poza służbami medycznymi – nie może też na ten teren wjechać. Na objętym kwarantanną terenie odwołano lekcje w szkołach oraz wszystkie imprezy masowe – kulturalne czy sportowe.

W niedzielę odwołało trzy mecze piłkarskiej ligi Serie A, które miały się odbyć na terenie Lombardii oraz Wenecji Euganejskiej. W samej Wenecji na polecenie katolickiego patriarchy miasta Francesco Moraglii odwołano też wszystkie msze święte, nawet te w przypadającą w tym tygodniu Środę Popielcową. Zorganizowane zostaną zaś specjalne transmisje nabożeństw w radiu i telewizji.

Zamknięto także słynne teatry i opery – w Wenecji teatr La Fenice, a w Mediolanie La Scalę. Dotąd w jej liczącej 242 lata historii La Scalę zamknięto tylko 6 razy, ale było to spowodowane żałobą narodową lub kłopotami finansowymi. Na klucz zamknięto także muzea w wielu miastach w Lombardii i Wenecji Euganejskiej.

O dwa dni skrócono też wenecki karnawał, który oficjalnie zakończył się w nocy z niedzieli na poniedziałek. Dezynfekcji poddano też tramwaje wodne oraz autobusy miejskie w części miasta położonej poza laguną. Do niecodziennej sytuacji doszło też na antenie publicznej telewizji RAI. W popularnym w całym kraju, a nadawanym na żywo ze studia w Mediolanie talk-show „Che tempo che fa” („Ach te dzisiejsze czasy”).

W nadawanym od 2003 r. programie zawsze dotąd brała udział publiczność, ponieważ poruszane w nim tematy dotyczące polityki, gospodarki, sportu, nauki czy kultury są traktowane w lekkiej formie. Ale wczoraj po raz pierwszy w studio w Mediolanie zabrakło publiczności. Wśród pustych krzeseł zasiedli jedynie prowadzący Fabio Fazio, jego asystentka Filippa Lagerback oraz zaproszony do programu gość – wirusolog Roberto Burioni. Tematem programu była epidemia koronawirusa.

Telefonicznie połączono się również z premierem Conte, który zapewniał, że sytuacja epidemiologiczna we Włoszech jest pod kontrolą. „Podjęliśmy wszystkie niezbędne kroki, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa. Apeluję więc o spokój i o to, aby nie robić niepotrzebnie zapasów żywności. Nie mamy do czynienia z jej brakiem” – mówił szef włoskiego rządu.

Pierwsza ofiara koronawirusa w Europie

We Francji zmarł 80-letni turysta z Chin zakażony koronawirusem COVID-19, którego epidemia wybuchła pod koniec grudnia w chińskim mieście Wuhan. To pierwszy w Europie przypadek zgonu z powodu tej choroby.

 

Zmarły mężczyzna leżał w szpitalu im. Xaviera Bichata położonym w jednej …

Obawy w innych krajach UE

Tymczasem kolejne kraje europejskie wdrażają pierwsze kroki w związku z sytuacją epidemiologiczną we Włoszech. Austria odmówiła wpuszczenia do kraju pociągu jadącego z Włoch z powodu podejrzenia, że dwoje podróżnych jest zakażonych koronawirusem. Stwierdzono bowiem u nich wysoką gorączkę. Pociąg jechał z Wenecji do Monachium przez terytorium Austrii. Stanął na przełęczy Brenner po włoskiej stronie granicy. Sprawę monitoruje osobiście austriacki minister spraw wewnętrznych Karl Nehammer.

Tymczasem Francja zaczyna się przygotowywać na ewentualny wybuch epidemii koronawirusa. „Epidemia? Przygotowujemy się na nią. Pragnę aby w razie dotarcia epidemii do Europy, Francja była w pełni zdolności operacyjnych. Zwiększymy liczbę laboratoriów zdolnych do robienia testów na obecność koronawirusa, tak by możliwe było wykonanie wielu tysięcy analiz dziennie, a nie 400 jak dotychczas” – powiedział francuski minister zdrowia Olivier Veran.

Dotąd we Francji stwierdzono 12 zakażeń koronawirusem. Jedna osoba – 80-letni turysta z Chin – zmarła. 10 osób wyzdrowiało i opuściło szpitale, zaś jednak wciąż przebywa w szpitalu w Lyonie. „Jej stan nie wzbudza niepokoju” – stwierdził Veran.

Natomiast na Węgrzech 11 uczniów szkoły średniej oraz 2 kierowców autobusu zostanie poddanych kwarantannie po tym jak wrócili z kilkutygodniowego pobytu na obozie językowym w północnych Włoszech. Podróżowali głównie po Lombardii i okolicach Mediolanu. Teraz spędzą 14 dni na obserwacji w szpitalu św. Władysława w Budapeszcie.

Unia Europejska nie widzi jednak „powodu do paniki” z powodu rosnącej liczny zakażeń koronawirusem we Włoszech. „UE ma pełne zaufanie do włoskich władz i podejmowanych przez nie decyzji. Podzielamy obawy dotyczące możliwego rozprzestrzenienia się choroby, ale nie ma powodu do paniki” – powiedział dziennikarzom podczas pobytu w stolicy Arabii Saudyjskiej Rijadzie komisarz ds. gospodarczych Paolo Gentiloni. W Rijadze uczestniczył on w spotkaniu ministrów finansów i szefów banków centralnych krajów grupy G20.

Komisarz Gentilonii poinformował przy okazji o tym, że UE wyśle do Chin kolejny transport pomocy medycznej, głównie środków ochrony osobistej dla personelu medycznego (rękawic czy masek higienicznych) oraz środków dezynfekujących. W sumie wysłanych zostanie 25 tys. ton sprzętu. Chińskie fabryki środków medycznych i ochronnych nie są w stanie wyprodukować odpowiednio dużo takich produktów, które są masowo wykupywane z aptek. Zaczyna ich więc brakować nawet w szpitalach.

KE uznała epidemię koronawirusa za zagrożenie dla gospodarki UE

Komisja Europejska w swoich prognozach dotyczących PKB stwierdziła, że epidemia koronawirusa stanowi czynnik ryzyka dla europejskiej gospodarki. Ocenia jednak, że wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej pozostanie na plusie.

 

Według najnowszej prognozy KE wzrost gospodarczy dla całej UE …