Włochy: Stan wyjątkowy potrwa dłużej. Opozycja oskarża rząd o wykorzystywanie pandemii do powiększenia władzy

Włochy przedłużają stan wyjątkowy w związku z pandemią. Photo via Matteo Salvini's Facebook page

Włoski parlament wyraził w środę (29 lipca) zgodę na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne kilka miesięcy, jednak opozycja jest przeciwna argumentując, że sytuacja epidemiczna w kraju nie upoważnia do tego kroku. „Rząd chce umocnić swoją władzą”, przekonują liderzy partii przeciwnych wobec gabinetu Giuseppe Conte.

 

 

We wtorek (29 lipca) wieczorem włoski Senat wyraził zgodę na przedłużenie stanu wyjątkowego, który wygasa 31 lipca. W środę (31 lipca) w podobny sposób zagłosowała (286 głosów „za” do 221 przeciwnych) Izba Deputowanych. Nowy termin wyznaczono na 15 października.

Włochy były pierwszym krajem europejskim, który ucierpiał w wyniku kryzysu związanego z koronawirusem, a kilkutygodniowe zamrożenie pracy przedsiębiorstw zadało poważny cios gospodarce.

„Niestety pandemia nie zakończyła się, mimo że jej skutki są bardziej ograniczone geograficznie”, powiedział premier Giuseppe Conte, zapewniając parlamentarzystów, że przedłużenie stanu wyjątkowego nie jest powiązane z powrotem do ścisłego lockdownu, znanego z marca i kwietnia.

Jednak posłowie opozycji przekonują, że sytuacja epidemiczna na Półwyspie Apenińskim nie wskazuje na konieczność przedłużania stanu wyjątkowego o kolejne kilka miesięcy.

Wzrost inflacji w strefie euro / Europa i świat w skrócie

Wzrost inflacji w strefie euro / Europa i świat w skrócie

Włochy: Stan wyjątkowy w praktyce

Stan wyjątkowy daje większe uprawnienia zarówno rządowi krajowemu, jak i władzom regionalnym. Pozwoli premierowi na szybsze wprowadzenie zmian w ustawodawstwie dotyczącym koronawirusa: uchwalania prawa za pomocą dekretów nadzwyczajnych, w odpowiedzi na stale zmieniającą się sytuację epidemiologiczną.

Stan wyjątkowy pozwala skrócić prace legislacyjne. Wprowadzanie nowych przepisów wymagałoby długotrwałego procesu parlamentarnego. Umożliwi ponadto władzom regionalnym wprowadzenie lokalnych przepisów mających na celu zahamowanie rozprzestrzeniania się wirus SARS-CoV-2.

W ramach stanu wyjątkowego rząd Conte wydał szereg dekretów nadzwyczajnych, określanych mianem Decreto del Presidente del consiglio.

Włochy: "Nie mam sobie nic do zarzucenia". Za co Matteo Salvini może stanąć przed sądem?

„Nie mam sobie nic do zarzucenia”, mówił w czwartek w Senacie lider opozycyjnej Ligi Matteo Salvini. Nie przekonał jednak większości Senatorów.

Opozycja przeciwko

Wprawdzie wskaźnik nowych zakażeń koronawirusem we Włoszech, inaczej niż w Hiszpanii czy Francji, utrzymuje się obecnie na stabilnym poziomie, jednak rząd argumentuje, że chce mieć możliwość szybkiego działania w przypadku powstania nowych ognisk.

Przedłużenie stanu wyjątkowego do października pozwoli rządowi na „przedłużenie niezbędnych środków”. „Pozostaniu na straży, aby mógł szybko interweniować w razie pogorszenia się sytuacji”, wyjaśnił Conte.

Jednak argumenty te nie przekonują opozycji. W parlamencie wybuchła ożywiona dyskusja w trakcie debaty nad przedłużeniem stanu wyjątkowego. Sprzeciwia się temu głównie prawicowa opozycja. „Stan wyjątkowy jest potrzebny do wzmocnienia rządu i władzy, byście mogli działać bez żadnych reguł i kontroli”, oceniła Giorgia Meloni, szefowa skrajnie prawicowych Braci Włochów (FdI).

Włochy: "Wirusa nie ma". Protesty pomarańczowych kamizelek

Czy pomarańczowe kamizelki wstrząsną włoską sceną polityczną jak francuski pierwowzór?

Problemem jest migracja, a nie koronawirus?

Zarówno Meloni, jak i lider przewodzącej w sondażach Ligi – Matteo Salvini – są zdania, że gabinet Giuseppe Conte nie poradził sobie z zarządzaniem Włochami w trakcie kryzysu. Meloni i Salvini wskazywali, że w trakcie gdy władze i aparat państwa zajmują się ściganiem „zwykłych obywateli” po plażach za brak masek ochronnych, do Włoch bezkarnie dostają się nielegalni migranci.

Na początku tygodnia sytuacja migracyjna we Włoszech stała się poważniejsza niż przez ostatnie miesiące. Na Sycylię przybyły kolejne łodzie z imigrantami, a z ośrodków w Porto Empedocle i Caltanisetcie na Sycylii uciekły dziesiątki imigrantów poddanych kwarantannie w związku z epidemią koronawirusa. Burmistrz Caltanisetty Roberto Gambino zapowiedział wystąpienie do ministerstwa spraw wewnętrznym z listem informującym o tym, że tamtejszy ośrodek nie spełnia warunków, by służyć jako miejsce izolacji dla przebywających tam osób.

Również gubernator Sycylii Nello Musumeci, zaniepokojony drastycznie rosnącą imigracją oraz coraz częstszymi przypadkami ucieczek z ośrodków dla migrantów, zwrócił się do rządu o podjęcie stosownych działań.

Włochy: Ucieczki imigrantów z kwarantanny. MSZ apeluje o przestrzeganie zasad

Sytuacja migracyjna we Włoszech jest coraz poważniejsza. W związku z coraz częstszymi ucieczkami z ośrodków rząd wysyła do ochrony wojsko, a resort dyplomacji wzywa do respektowania przepisów przez wszystkich.

Włochy: Cyniczna gra opozycji?

Włoska prawicowa opozycja od kilku tygodni próbuje zmienić ton debaty na krajowej scenie politycznej, przekonując że zagrożenie SARS-CoV-2 osłabło, a rzeczywistym zagrożeniem jest niekompetentny rząd – nieumiejętnie zarządzający kryzysem – a do tego „otwierający włoskie porty przed migrantami z Afryki”. To próba odwrócenia uwagi od działań rządu oraz coraz popularniejszego Giuseppe Conte, który cieszy się zaufaniem ponad połowy społeczeństwa i wyprzedza kolejnych polityków o co najmniej kilkanaście pkt. proc.

Bracia Włosi, Liga oraz trzecia z prawicowych partii – Forza Italia Silvia Berlusconiego – wzięły udział na początku czerwca w serii antyrządowych manifestacji. Salvini wywołał kilka dni temu powszechne oburzenie, ponieważ stwierdził w poniedziałek (27 lipca), że biuletyny z danymi na temat zakażeń koronawirusem to „terroryzm medialny”. Słowa padły podczas zorganizowanej w Senacie konferencji, nazwanej przez media spotkaniem „negacjonistów COVID-19”.

Konferencję zwołano pod hasłem: „COVID-19 we Włoszech, między informacją naukową a prawami”. Jeden z jej organizatorów, senator Ligi Armando Siri wyraził opinię, że w ostatnich miesiącach doszło w kraju do „przesadnej narracji na temat wirusa”. Jak przyznał, były sytuacje „bolesne”, jak to, co działo się w epicentrum epidemii, czyli w rejonie Bergamo we Włoszech. Ale to jego zdaniem nie może usprawiedliwić siania „nadmiernego strachu” i alarmu.