Włochy: Coraz poważniejsza sytuacja w związku z epidemią koronawirusa

Pracownicy włoskich służb sanitarnych w Bolonii, źródło: Flickr/Dipartimento Protezione Civile (CC BY 2.0)

Po tym jak wczoraj (19 marca) zmarło we Włoszech 417 osób zakażonych wirusem SARS-CoV-2, kraj ten wyprzedził w tragicznej statystyce zgonów z powodu COVID-19 Chiny, gdzie zaczęła się pandemia. Dziś zmarło kolejne 627 osób.

 

Dziś we Włoszech wykryto 5986 nowych przypadków infekcji koronawirusem SARS-CoV-2, łącznie wirusa ma (lub miało) łącznie już ponad 47 tys. osób, zmarło zaś dotąd ponad 4 tys. ludzi. Prawie połowę infekcji i zgonów odnotowano w Lombardii na północy kraju, gdzie zaczęła się włoska część światowej pandemii. „Sytuacja tam jest naprawdę katastrofalna. W szczególności w Bergamo i Brescii” – powiedział w wywiadzie dla dziennika „Il Messagero” szef departamentu chorób zakaźnych we włoskim Krajowym Instytucie Zdrowia prof. Giovanni Rezza.

Ciężarówki z trumnami w Bergamo

Internet obiegło dziś nagranie z Bergamo, na którym widać kolumnę wojskowych ciężarówek wywożących trumny z osobami, które zmarły w tym mieście z powodu koronawirusa. Kostnice w Bergamno (jednym z najbogatszych włoskich miast) są już przepełnione, a krematoria nie nadążają z pracą. Także zakłady pogrzebowe każą czekać na pochówek o kilka dni dłużej niż zwykle. Liczba zgonów w czasie epidemii jest bowiem już dziesięciokrotnie wyższa niż w normalnych warunkach.

 

Jak podkreślają włoscy eksperci, sytuacja może się jeszcze pogorszyć. „Epidemia we Włoszech wciąż jest w tzw. fazie wzrostu. Liczby pokazują, że są nowe ogniska wirusa. Musimy uniknąć sytuacji tak dramatycznej, jak ta w Lombardii. Konieczne jest ścisłe przestrzeganie zasad nałożonych na cały kraj” – apelował prof. Rezza.

Obok Lombardii najbardziej dotkniętych epidemią regionem jest Wenecja Euganejska. Kolejny region, gdzie sytuacja jest poważna to okalające Rzym Lacjum, ale tam akurat drastyczne warunki kwarantanny, w myśl której Włochom wolno opuszczać domy tylko w dobrze uzasadnionych przypadkach, zaczynają przynosić efekty i – jak to ujął prof. Rezza – „liczba nowych zakażeń jest ograniczona”.

Choruje wielu lekarzy i pielęgniarek

Dużym problemem są zgony wśród lekarzy i pielęgniarek, pracujących na oddziałach zakaźnych. Brakuje bowiem dla nich sprzętu ochronnego – masek, rękawiczek, kombinezonów czy gogli. Najmocniej brakowało ich w pierwszej fazie epidemii. Wczoraj zmarł m.in. dr Marcello Natali ze szpitala w Codogno, czyli miasteczka, w którym prawdopodobnie zaczęła się włoska epidemia. To tam znajduje się samo serce tzw. czerwonej strefy epidemiologicznej. Dr Natali niedawno udzielił wywiadu telewizji „Euronews”, w którym skarżył się na to, że musi pracować bez rękawiczek. Krótko potem stwierdzono u niego obecność wirusa, a potem zapadł na wywoływane przez niego ciężkie zapalenie płuc.

 

Koronawirusem zakażonych jest obecnie aż 110 z 600 pracujących w szpitalach w Bergamo lekarzy. „To wielki problem, konsekwencja tego, że niewystarczająco poważnie i rygorystycznie podeszliśmy do ich ochrony. Prawdą jest też to, że naszemu personelowi medycznemu zabrakło środków ochrony osobistej i że nasi europejscy sąsiedzi w ogóle nie byli pomocni” – tłumaczy prod. Rezza. Inne kraje członkowskie same bowiem gromadzą środki ochrony dla własnego personelu medycznego. Sytuacja teraz nieco się jednak poprawiła, bowiem Chiny, które nie notują już masowo nowych infekcji, wysyłają świeżo wyprodukowaną odzież ochronną i maseczki do Europy, w tym głównie do Włoch.

Tymczasem na ulicach Mediolanu pojawiło się dziś wojsko. Poprosił o to szef regionalnych władz Attilo Fontana. Wojskowe patrole mają wzmocnić presję na mieszkańców miasta, aby przestrzegali zakazu wychodzenia z domu bez odpowiedniego uzasadnienia. Chińscy eksperci doświadczeni dzięki walce z epidemią w chińskiej prowincji Hubei wezwani na pomoc przez Włochów ocenili bowiem, że na ulicach miasta w Lombardii wciąż jest za dużo ludzi, aby mówić o skuteczności strategii tzw. dystansowania społecznego w walce z wirusem SARS-CoV-2. Na razie na ulicach jest ok. 100 żołnierzy, ale w najbliższym czasie może ich być nawet 10 razy więcej.

Natomiast w Rzymie od soboty straż miejska będzie kontrolować wszystkie samochody i wszystkich pieszych na ulicach. Chodzi o sprawdzenie – jak to określono – „legalność poruszania się”. Samochody chcące przejechać z jednej dzielnicy do drugiej będą musiały przejechać przez punkty kontrolne co z pewnością wywoła duże korki, nawet mimo zmniejszonego już przez epidemiologiczne zarządzenia ruchu ulicznego w Wiecznym Mieście.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY